Niczego, absolutnie niczego nie można być w piłce pewnym, a już zwłaszcza w Ekstraklasie. Jagiellonia Białystok przez 44 minuty tłamsiła Pogoń Szczecin i wydawało się, że nastąpi jej niezwykle efektowne przełamanie. I faktycznie, koniec końców podopieczni Adriana Siemieńca w końcu wygrali przed własną publicznością, ale musieli się napocić znacznie bardziej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać godzinę wcześniej.
Jaga miała teraz dwa tygodnie na spokojną pracę. Siemieniec wreszcie dostał czas, którego w ostatnich miesiącach zawsze mu brakowało. Piłkarze ze względu na przełożony mecz z Rakowem mogli odpocząć, a sztab szkoleniowy mógł doszlifować niektóre kwestie taktyczne.
Jagiellonia – Pogoń Szczecin 3:2. Znakomita pierwsza połowa gospodarzy
Od pierwszego gwizdka sędziego widzieliśmy, że nie były to próżne działania. W pierwszej połowie oglądaliśmy starą, dobrą Jagiellonię. Były efektowne akcje i gole, był rozmach ofensywny, było ciekawe i skuteczne konstruowanie gry od własnej bramki.
Wreszcie przełamał się Kajetan Szmyt. Od pewnego czasu nieźle się prezentował, ale ciągle brakowało mu jakichkolwiek konkretów z przodu. Tym razem pięknie przymierzył w okienko. Goście sami się o to prosili, bo Wahlqvist fatalnie podawał pod nogi Imaza, a Ulvestad został łatwo ograny.
𝐊𝐀𝐉𝐄𝐓𝐀𝐍 𝐒𝐙𝐌𝐘𝐘𝐘𝐘𝐘𝐘𝐘𝐘𝐓!
STRZAŁ NIE DO OBRONY!
Jagiellonia prowadzi z Pogonią!
Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/SN0GHVHtIy
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 9, 2026
Potem kombinacja Wojtuszka z Pozo została sfinalizowana wsunięciem piłki do pustej bramki przez Pululu. Gospodarze poczuli się tak pewnie, że zaczęli czarować, próbując szybkich, wzbudzających aplauz na trybunach akcji na jeden kontakt i po jednej z nich Cojocaru odważnym wyjściem z bramki zatrzymał Pululu.
Rumuński bramkarz obronił dziś 11 strzałów, ale był szalenie nierówny. Na początku spotkania kilka razy wprowadził mnóstwo nerwowości w szeregi obronne Portowców, gdy niefrasobliwie wprowadzał piłkę do gry. A w ostatnim akcie totalnie pokpił sprawę, do czego jednak przejdziemy.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Niespodziewane emocje w Białymstoku
Jagiellonia miała całkowicie zasłużone 2:0 i pełną kontrolę. Co mogło pójść nie tak? Ano to, że Bernardo Vital znów coś zawali. Szmyt nie wybrał najmądrzej, gdy ze skrzydła posłał dalekie wycofujące podanie do Portugalczyka (na gorąco pretensje do niego miał o to Romanczuk), ale i tak stoper Białostoczan stanął przed standardowym wyzwaniem. Nie podołał mu. Źle przyjął i próbował się ratować. Piłkę przejął do tego momentu anonimowy w meczu Cuić i wykorzystał sytuację sam na sam.
Filip Čuić wykorzystuje prezent
od Bernardo Vitala i Pogoń łapie kontakt przed przerwą w Białymstoku!
Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/VLDo14hID9
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 9, 2026
Vital ocucił Pogoń, która po przerwie nie dawała już rywalom tyle swobody. Mecz się uspokoił. Jaga przestała stwarzać okazję za okazją, natomiast goście próbowali szukać swoich szans. Długo robili to dość nieśmiało, ale coś się zaczęło dziać. I nagle w zamieszaniu po rzucie wolnym idealnie wpadło Aggerowi, też dotychczas skrzydłowemu bez liczb. Nie popisał się Kamil Jóźwiak, który nie zdołał go zablokować. Z przodu nic nie dał, za to nie pomógł w tyłach i na dodatek niedługo potem wykartkował się na środę. Cudowna zmiana.
Gdy już się wydawało, że Pogoń udowodni wszystkim, że można zremisować grając na poważnie tylko 45 minut, Cojocaru po rzucie rożnym nie zrozumiał się z Keramitsisem. Obaj atakowali piłkę i żaden z nich jej dobrze nie wybił. Cojocaru koślawo piąstkował, z czego skorzystał Vital. Gość, który zaczął niespodziewane emocje i podpiął Portowców do prądu, na koniec wyciągnął wtyczkę.
𝐁𝐄𝐑𝐍𝐀𝐑𝐃𝐎 𝐕𝐈𝐓𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐋!
𝐆𝐎𝐋 𝐖 𝐃𝐎𝐋𝐈𝐂𝐙𝐎𝐍𝐘𝐌 𝐂𝐙𝐀𝐒𝐈𝐄!
Jagiellonia wygrywa z Pogonią! pic.twitter.com/WJhEbe8y49
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 9, 2026
A przecież chwilę wcześniej bramkarz gości znakomicie interweniował po strzale Bazdara…
Jagiellonia sama stworzyła burzę, którą ostatecznie przetrwała. Wygrała przed własną publicznością po raz pierwszy od 17 marca, dzięki czemu przynajmniej na chwilę została wiceliderem. Pogoń natomiast, mimo zajmowania dziewiątego miejsca, ciągle nie jest pewna utrzymania.
5
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
Fot. Newspix
Artykuł Jagiellonia sama podstawiła sobie nogę, ale dobiegła do mety pochodzi z serwisu weszlo.com.
STRZAŁ NIE DO OBRONY! 
Transmisja:
od Bernardo Vitala i Pogoń łapie kontakt przed przerwą w Białymstoku!
