Bruno Baltazar nie zaprząta sobie głowy szansami na grę Radomiaka w pucharach. To znaczy: dość luźną, żartobliwą gadką o takowych szansach, prowokowaną tym, że klub odbił się od walki o utrzymanie do trzech zwycięstw z rzędu. Trener apeluje o powagę, bo Radomiak może mieć spory wpływ na to, kto zdobędzie mistrzostwo Polski.
– Nie zaczęliśmy tego meczu dobrze, tak, jakbym chciał, ale naprawiliśmy to i przejęliśmy kontrolę. Stwarzaliśmy szanse, graliśmy dobrze aż do czerwonej kartki. To zmieniło obraz gry, ale nawet wtedy nie poczułem się niepewnie. Gol pomógł nam poczuć się pewnie, ale musieliśmy zrobić kilka zmian taktycznych, żeby zamknąć boczne sektory, bronić się przed dośrodkowaniami. To też się udało. Pomógł nam charakter, którego potrzebowaliśmy. Cierpieliśmy, jednak czuję dumę z zespołu – stwierdził Bruno Baltazar.
Ekstraklasa. Bruno Baltazar: Radomiak może zdecydować o mistrzostwie Polski
Trenera Radomiaka trzeba było zagadnąć o problemy zdrowotne zespołu. Co prawda nie wykluczyły one z gry wielu zawodników, ale Christos Donis czy Rafał Wolski nie mogli dać z siebie maksa i rozegrać pełnego spotkania. Dwóch kolejnych piłkarzy musiało zostać na ławce rezerwowych. Jak Bruno Baltazar sobie z tym poradził?
– Wolski, Donis, Majchrowicz mieli w trakcie tygodnia problemy zdrowotne, ale musieliśmy tym zarządzać. Nie był to tak przyjemny mikrocykl treningowy. Drobne problemy mieli też Vasco Lopes i Roberto Alves, którzy nie byli w pełni gotowi. Wierzę w to, że każdy zawodnik rozumie, że jest potrzebny, że jest opcją, żeby pomóc zespołowi. Mamy dowód na to, że udało się to wykreować, że to wyjątkowa grupa piłkarzy. Energia, którą wnieśli rezerwowi to pokazała – stwierdził.
Wspomniane kłopoty w połączeniu z czerwoną kartką Jeremy’ego Blasco doprowadziły do kombinacji z ustawieniem i pomysłem na grę.
– Bez jednego piłkarza nie masz wielu opcji. Albo grasz 4-4-1, albo 5-3-1. Ustawienie 4-4-1 daje więcej opcji w fazach przejściowych, ale gdy prowadziliśmy trzema bramkami, wprowadziłem kolejnego stopera, żeby łatwiej było nam się bronić. Biorąc pod uwagę nasz styl, nasza linia obrony wygląda optymalnie i dobrze, ale nie wykluczam drobnych zmian, gdy sytuacja taktyczna tego wymaga. Wiele zależy też od tego, kto jak zaprezentuje się na boisku – wyjaśnił Portugalczyk.
Ciekawe, że Baltazar zamiast wychwalać Abdoula Tapsobę, który strzelił wszystkie trzy gole, zwrócił uwagę na napastnika, którego zdjął z boiska.
– Abdoul Tapsoba zagrał fantastyczny mecz. Biegał bardzo dużo, zagrał naprawdę świetnie. Łatwo wyróżnić strzelca trzech bramek, ale proszę, zwróćcie uwagę na reakcję Mauridesa po zejściu z boiska. Musiałem zrobić zmianę, zdjąć go, ale zachował się świetnie. Nie obraził się, wspierał zespół, żył meczem. To dlatego mówię, że pracuję ze szczególną grupą ludzi.
Wreszcie zapytaliśmy o to, czy trener Radomiaka w ogóle patrzy na to, że zespół zbliżył się do strefy pucharowej i rywalizuje o miejsce w czołówce.
– Naszym celem jest komplet punktów. Musimy być poważni i profesjonalni do końca. Możemy przesądzić o losach mistrzostwa Polski. Zobaczymy, dokąd doprowadziłoby nas dziewięć punktów, gdy uda się je zdobyć. Dam zawodnikom ekstra dzień wolnego, jednak wymagam od nich maksymalnego zaangażowania od pierwszego treningu. Chcemy wygrać z Cracovią i pozostałymi drużynami – odparł Bruno Baltazar.
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Kluby znów w zwarciu z PZPN! Chodzi o nowy przepis o Polakach [NEWS]
- Dramat piłkarza Lecha Poznań! Gholizadeh kontuzjowany, co z nową umową?
- Nietypowe Kroczki. Historia trenera-strażaka Rakowa
- Raków odhaczył ligowe bingo, miało być inaczej
- Szok w Rakowie. To dlatego Łukasz Tomczyk stracił pracę!
fot. Newspix
Artykuł Baltazar nie myśli o Europie z Radomiakiem. „Musimy być poważni” pochodzi z serwisu weszlo.com.