Lechia Gdańsk w czapkę, ale u Johna Carvera nastrój świąteczny. No, prawie. Trener klubu z Trójmiasta uspokaja, że nie ma obaw o spadek, jednak nie może już znieść prezentów, które jego zespół rozdaje rywalom. Jak skomentował porażkę z Radomiakiem?
– Chciałbym przeprosić za spóźnienie, musiałem się uspokoić. Nie takiego rezultatu oczekiwałem – zaczął trener John Carver. – Szacunek i uznanie dla Radomiaka, który poradził sobie w dziesiątkę. Kolejny raz kreujemy sytuacje i nie strzelamy. Święta się nie kończą, rozdajemy prezenty…
Ekstraklasa. John Carver po Radomiak – Lechia: Zasługujemy na utrzymanie
– Każda bramka, którą straciliśmy, była prezentem dla Radomiaka. To się ciągnie przez cały sezon, dlatego tracimy tyle bramek. Wciąż wierzymy, wciąż jesteśmy w grze. Mamy trzy mecze i zrobię wszystko, żeby to poukładać. W końcówce sezonu każdy na dole tabeli może zaliczyć wzloty i upadki, ale nie poddaję się. Zrobiliśmy wiele, żeby dostać się do Ekstraklasy i zasługujemy na to, żeby się w niej utrzymać – stwierdził szkoleniowiec Lechii Gdańsk.
– Nie będzie żadnego tłumaczenia, murawa była znakomitea. Miło widzieć trawę na boisku… Sami doprowadziliśmy do takiej sytuacji, musimy sobie z tym poradzić. Polegam na tej samej grupie zawodników, mamy kontuzje i zawieszenia. Na ławce mamy młodzież, to trudne, ale poradzimy sobie z tym. W szatni padło tyle rzeczy, że niektórych to zszokowało. Bądźmy poważni, bo to poważna sytuacja. Każdy musi oddać życie, żeby w Ekstraklasie zostać – kontynuował John Carver.
John Carver: Tomas Bobcek zdobył dla nas wiele punktów, nie mogę go krytykować
Szkoleniowca Lechii Gdańsk zapytaliśmy o dyspozycję strzelecką Tomasa Bobcka. Słowak zmarnował wiele szans i od dłuższego czasu nie zdobył gola z gry.
– Tylko Tomas Bobcek może odpowiedzieć, co się dzieje. Wciąż jednak znajduje się w tych sytuacjach, wciąż do nich dochodzi, więc potrzebuje trochę szczęścia. Bądźmy szczerzy: Tomas zdobył dla nas wiele punktów w tym sezonie, nie mogę go krytykować. Zresztą, nie będę krytykował nikogo. Oni dają z siebie wszystko, nie mogę mieć do nikogo zarzutów i pretensji. Denerwują mnie tylko te prezenty… – skomentował to Carver.
Teraz będzie jednak musiał na nim polegać, bo kontuzji doznał Bohdan Wjunnyk.
– Pojechał do szpitala, został nadepnięty na spięciu Achillesa z łydką. Odczuwał ogromny ból, wiedzieliśmy, że to będzie duży problem.
John Carver wytłumaczył się też z ostrej wymiany zdań z Kevinem Blackwellem.
– Spięcie z Kevinem to sytuacja, która zdarza się w piłce, gdy ci zależy. Nam zależy bardzo, boli nas to, gdzie jesteśmy. Nie ma co się obrażać, trzeba iść dalej – zakończył szkoleniowiec Lechii.
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Kluby znów w zwarciu z PZPN! Chodzi o nowy przepis o Polakach [NEWS]
- Dramat piłkarza Lecha Poznań! Gholizadeh kontuzjowany, co z nową umową?
- Nietypowe Kroczki. Historia trenera-strażaka Rakowa
- Raków odhaczył ligowe bingo, miało być inaczej
- Szok w Rakowie. To dlatego Łukasz Tomczyk stracił pracę!
fot. Newspix
Artykuł John Carver: Święta się nie kończą, Lechia rozdaje prezenty… pochodzi z serwisu weszlo.com.