04.05.2026

Baltazar naprawił Radomiaka po Feio. Kapitalny mecz w Radomiu!

Gdy Radomiak wygrywa trzy mecze z rzędu w Ekstraklasie to – poza tym, że trzeba się zorientować, w jakim Matriksie się znajdujemy – zwykle wiąże się to z opędzlowaniem Lechii Gdańsk. Pokonanie ekipy z północy pomogło zbudować taką serię przed rokiem, przed niespełna trzema laty i teraz.

Skoro nad Lechią ciąży takie radomskie fatum, to nic dziwnego, że nie pomogła jej nawet czerwona kartka dla Jeremy’ego Blasco. Radomiak nie tylko utrzymał korzystny wynik w nierównej walce – on dołożył gościom z Gdańska dwie sztuki do plecaka i wysłał ich do domu z bagażem wielkiej wagi: ciężarem widma batalii o utrzymanie do samego końca.

Ekstraklasa. Radomiak Radom – Lechia Gdańsk 3:1. Hat trick Abdoula Tapsoby dał utrzymanie!

Plecak kolegom z Trójmiasta spakował zresztą jeden, konkretny człowiek – Abdoul Tapsoba. Pół życia oglądam mecze Radomiaka, więc mogę z ręką na sercu stwierdzić, że był to ostatni ofensywny zawodnik, po którym spodziewałem się hat tricka. Może przedostatni: honorowo wspomnieć trzeba o sympatycznym Jakubie Rolincu. Okoliczności tylko potęgują wyjątkowość tego wyczynu, bo Tapsoba:

  • zaczynał mecz jako skrzydłowy;
  • dwa gole zdobył, gdy zespół grał w osłabieniu;
  • pokonał Aleksa Paulsena na trzy różne sposoby: głową, uderzeniem z dystansu oraz strzałem nogą z bliska.

To bez wątpienia wydarzenie, którym obecni na trybunach świadkowie będą się chełpić przed kolegami, rodziną i potomkami. Kibic angielski wrzuciłby to na koszulkę z serii „I was there, when…”.

Tomas Bobcek się zepsuł. Nie strzela, partaczy i nie przykryje tego wywalczona czerwona kartka

Dobra, żarty na bok, bo Abdoul Tapsoba zasłużył raczej na brawa. Skuteczność u niego kulała, tymczasem tym razem był w tym elemencie na tyle dobry, że mógłby zaprosić na korepetycje Tomasa Bobcka. Fakt, że to za sprawką Słowaka Blasco wyleciał z boiska – po stracie Luquinhasa ruszył do piłki, był szybszy, wymusił ten wślizg, którym Francuz go powalił.

To jednak nie może przykryć tego, że napastnikowi walczącemu o koronę króla strzelców, celującemu w transfer na angielskie boiska, nie przystoi zmarnować tylu naprawdę dobrych szans. Bobcek:

  • nie trafił z ostrego kąta, gdy miał przed sobą w zasadzie pustą już bramkę;
  • spudłował głową po bardzo dobrym dośrodkowaniu Tomasza Wójtowicza;
  • ponownie pomylił się po strzale z powietrza, znów marnując znakomite dogranie Wójtowicza;
  • na koniec stracił głową lepiej, ale i tak nie wygrał z kapitalnie dysponowanym Filipem Majchrowiczem.

Gdy więc Camilo Mena pomknął bokiem i wyłożył piłkę na szesnasty metr do Tomasza Neugebauera, którego strzał zablokował ręką Zie Ouattara, co doprowadziło do przełamania słowackiego napastnika Lechii, wciąż można było odczuwać niedosyt i kwestionować przydatność lidera drużyny Johna Carvera w istotnym dla niej momencie.

Bruno Baltazar utrzymał Ekstraklasę w genialnym stylu. Goncalo Feio może się uczyć

Najmniejszym kłopotem Lechii Gdańsk byłaby jednak niedyspozycja jednego zawodnika, nawet jeśli chodzi o nieskuteczność głównej strzelby. Mecz w Radomiu położyła cała grupa piłkarzy. Matej Rodin może i często dochodził do strzałów głową pod bramką rywala, ale co z tego, skoro pod własną wyglądał tak, że wypadałoby tylko pomalować twarz na biało, zaczepić na nosie czerwony pomponik, dorzucić do tego taką samą perukę i Cyrk Zalewski stoi otworem.

Przegrał głowę z Tapsobą, któremu daleko do talentu Mauridesa w tym zakresie. Następnie dał mu się porobić przed golem zdobytym z dystansu. Wreszcie wraz z kolegami oglądał, jak w szesnastce bawi się Elves Balde, który asystował przy bramce numer trzy. Ten gol, ostatni, który sprawił, że punkty zdobyte przez Lechię znalazłyby się w gronie wydarzeń takich jak zamiana wody w wino na weselu w Kanie, trzeba też zapisać na konto Wójtowicza.

I podobnie jak u Rodina: co z tego, że Wójtowicz celnie dogrywał po drugiej stronie boiska, gdy w kluczowym momencie nie zdołał się zastawić przed filigranowym Elvesem, który go przechytrzył, zabrał piłkę i domknął temat. Obrazu beznadziei Lechii niech dopełni to, że Radomiak wygrał ten mecz nie tylko w osłabieniu, ale po poważnych problemach zdrowotnych kilku zawodników w trakcie tygodnia.

Nieprzypadkowo do końca meczu nie dotrwali Rafał Wolski, Christos Donis czy nawet bohater Tapsoba. Bruno Baltazar musiał niemiłosiernie kombinować, zmieniać system, ale wygrał trzeci mecz z rzędu. Coś takiego udało się Radomiakowi dopiero po raz czwarty od momentu awansu do Ekstraklasy. Takich wyników spodziewano się raczej po Goncalo Feio. W Baltazara, który przychodził ratować zgliszcza po tym kłótniku, od początku wątpiono, jednak to on utrzymał zespół z Radomia w elicie w znakomitym stylu.

Nic dziwnego, że nagrodzono go skandowaniem nazwiska po ostatnim gwizdku.

Ekstraklasa


31. Kolejka

Radomiak Radom

3
1
Zakończone

Lechia Gdańsk

8
Majchrowicz
6
Grzesik
1
5
Diéguez
1
3
Blasco
red-card
4
Ouattara
7
Donis
7
Elves
2
5
Wolski
3
Luquinhas
9 +
Tapsoba
3
3
Maurides
Szymon Marciniak
5

Zmiany:

icon-swap
Steve Kingue
4
Maurides
icon-swap
Ibrahima
4
Rafal Wolski
icon-swap
Mateusz Cichocki
5
Elves
icon-swap
Romario
5
Christos Donis
icon-swap
Salifou Soumah
3
Abdoul Fessal Tapsoba

Legenda

yellow-card

Żółta kartka

red-card

Czerwona kartka

yellow-card
red-card

Dwie żółte / czerwona kartka

Zdobyte gole

Gole samobójcze

Asysty

Asysty drugiego stopnia

5.0

Ocena meczowa

+

Plus meczu

Minus meczu

swap

Zawodnik zmieniony

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

fot. Newspix

Artykuł Baltazar naprawił Radomiaka po Feio. Kapitalny mecz w Radomiu! pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl