Zbliżający się mecz Widzewa z Legią nie będzie miał charakteru tylko prestiżowego, ale przede wszystkim będzie miał duży wpływ na układ tabeli. Ten zespół, który przegra, znajdzie się przynajmniej do następnej kolejki w strefie spadkowej. Aleksandar Vuković podkreślił, że w tym momencie jego przeszłość w Warszawie stoi na drugim planie i najważniejsze dla niego jest wywalczenie trzech punktów.
Serbski trener dość zaskakująco przyznał, że ostatni mecz z Motorem był dla jego ekipy większym wyzwaniem mentalnym. Wytłumaczył to tym, w jak trudnej sytuacji znajdował się Widzew przed spotkaniem w minionej kolejce. Dzięki domowej wygranej, mimo że wciąż pozostaje w strefie spadkowej, zyskał trochę spokoju.
– W moim rozumieniu, ostatni mecz z Motorem był o wiele trudniejszy pod kątem ciężaru psychologicznego. Graliśmy u siebie spotkanie, w którym mieliśmy więcej do stracenia niż do zyskania. Teraz tak nie będzie i chcemy to wykorzystać. Nie powiem, że Legia jest w położeniu, że musi wygrać, ale nie będzie też tak, że za wszelką cenę musimy zwyciężyć, dzięki czemu na naszych barkach będzie nieco mniejszy ciężar – stwierdził Vuković, cytowany przez portal WidzewToMy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Vuković przed powrotem na Łazienkowską: To klub, któremu bardzo dużo zawdzięczam
Historia obecnego trenera Widzewa w stołecznym zespole jest doskonale znana. Najpierw jeszcze jako zawodnik rozegrał w barwach Legii ponad 200 spotkań, strzelił 16 goli i zaliczył tyle samo asyst. W tym czasie zdołał dwukrotnie sięgnąć po mistrzostwo Polski oraz raz po krajowy puchar.
Serb po zakończeniu kariery wrócił do Legii najpierw w roli członka sztabu szkoleniowego, a następnie samodzielnie poprowadził zespół. Podczas pierwszej kadencji sięgnął po krajowy tytuł, a w drugiej wyciągnął Wojskowych ze strefy spadkowej. Teraz podkreśla, że jego przeszłość i więź z warszawskim klubem nie ma większego znaczenia.
– Pojawia się bardzo dużo pytań tego typu, jak zostanę przyjęty na stadionie Legii. W obliczu wagi meczu i układu tabeli staje się to dla mnie sprawą drugorzędną, że moja osoba jest pewną ciekawostką. Moja historia jest dobrze znana, to klub któremu bardzo dużo zawdzięczam, ale też udało mi się w nim dużo dokonać. Byłem sześć razem mistrzem Polski: trzykrotnie jako zawodnik, dwa razy jako asystent i w końcu raz jako pierwszy trener.
– Jestem szczególnie dumny ze swojego ostatniego okresu, kiedy pomogłem drużynie w trudnej sytuacji. Wierzę, że ludzie związani z klubem to doceniają, ale jestem gotowy także na to, że nie każdy będzie na mnie patrzył w ten sposób. Jestem jednak maksymalnie skupiony na swojej robocie i pomocy swojej drużynie w celu osiągnięcia jak najlepszego wyniku.
Aleksandar Vuković w starciu przy Łazienkowskiej nie będzie mógł skorzystać z dwóch swoich środkowych pomocników. Lukas Lerager ostatnio nabawił się kontuzji, która wyklucza go z gry na wiele następnych miesięcy, a Juljan Shehu pauzuje z powodu żółtych kartek. Serb przyznał, że ma sposób, by ich brak nie był tak odczuwalny.
Widzew po 30 kolejkach z dorobkiem 36 punktów plasuje się na 16. lokacie w tabeli. Do Legii traci tylko jedno oczko, więc jeśli wygra, to zepchnie Wojskowych do strefy spadkowej. Start meczu już o 20:30.
Czytaj więcej na Weszło:
- Ekstraklasa stawia na jakość transmisji. Zmiany na stadionach [NEWS]
- Rumak w Pogoni Szczecin? Media: jest kandydatem
- Decyzja komisji rozpala Ekstraklasę. Kowal: Będzie wojenka
Artykuł Vuković o Legii: To klub, któremu bardzo dużo zawdzięczam pochodzi z serwisu weszlo.com.