W przededniu decydujących meczów Ekstraklasy trener Lecha Poznań ma z pewnością powody do zadowolenia – ofensywni liderzy jego drużyny są w dobrej formie, a tylko nieliczni zawodnicy narzekają na urazy. Nieco skomplikowana była jednak sytuacja z obsadą obrony, ponieważ w tym samym czasie z urazami zmagali się dwaj środkowi obrońcy. Przed meczem z Motorem Niels Frederiksen wypowiedział się na temat kilku swoich piłkarzy, nie tylko w kontekście stanu ich zdrowia.
W ostatnim meczu z Legią Duńczyk, dość nieoczekiwanie, wystawił w pierwszym składzie Timothy’ego Oumę, dla którego był to dopiero drugi występ w wyjściowej jedenastce w tej rundzie. Na tle kiepsko dysponowanych gości kenijski pomocnik pokazał się jednak z bardzo dobrej strony. W związku z tym można się zastanawiać, czy trener nie powinien stawiać na niego częściej.
Niels Frederiksen zabrał głos na temat sytuacji kadrowej w Lechu
Duńczyk podkreśla jednak, że trudno mówić, by u piłkarza zaszła w ostatnim czasie jakaś istotna zmiana. Docenił natomiast jego dobry występ.
– Powiedziałbym, że Ouma to wciąż Ouma – jest tym zawodnikiem, którym był. Cieszy, że w ostatnim meczu dobrze się spisał. Wystawiliśmy go, ponieważ wiedzieliśmy, że jego mocną stroną są pojedynki i defensywa i w tym meczu to pokazał. Zaprezentował też jakość z piłką przy nodze. Po jego podaniach stworzyliśmy sytuacje bramkowe. Zagrał więc dobry mecz. Czy będzie grał częściej? Może tak, może nie. Na pewno będzie w kadrze. Nie podjąłem decyzji co do składu, ale z pewnością zrobił ostatnio dobre wrażenie – wyjaśnił szkoleniowiec.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Ani minuty przeciwko Legii nie zagrał z kolei inny letni nabytek, Yannick Agnero. Najdroższy transfer w historii Lecha przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych po raz pierwszy w tym sezonie. Na ten moment Frederiksen nie widzi w nim realnej alternatywy dla Mikaela Ishaka.
– Nie sądzę, by Agnero miał częściej pojawiać się w wyjściowym składzie, ale nigdy nie wiadomo. Ishak jest w tym momencie naszym napastnikiem numer jeden, moim pierwszym wyborem i sądzę, że tak będzie do końca sezonu. Zobaczymy, co będzie potem. Na razie jest zbyt wcześnie – ocenił trener.
– Yannick to dobry napastnik. Ma ogromny potencjał. Jest utalentowany, ale to wciąż młody zawodnik. Musi się jeszcze sporo nauczyć. W związku z tym ważne jest, by grał tak często, jak to możliwe. Wpuszczamy go na boisko, kiedy uważamy, że drużyna na tym tym skorzysta – dodał.
Pozytywnym akcentem w meczu z Legią był niewątpliwie powrót na boisko Radosława Murawskiego. Pomocnik uporał się wreszcie z poważną kontuzją i zaliczył swój pierwszy występ w tym sezonie.
– Bardzo się cieszymy, że znów jest z nami. To była dla niego długa i niezbyt przyjemna droga. Gdy rok temu doznał kontuzji, nie spodziewaliśmy się, że tak się to potoczy. Teraz wrócił i to bardzo ważne dla drużyny. Nie mam w planach, by rozgrywał jakiekolwiek mecze z drużyną rezerw. Jest taka opcja, ale na ten moment plan jest taki, by był z pierwszą drużyną – zaznaczył Duńczyk.
Zabrał również głos na temat sytuacji zdrowotnej wśród środkowych obrońców. Z powodu urazów Mateusza Skrzypczaka i Antonio Milicia awaryjnie przesunięty na pozycję stopera został Robert Gumny. W meczu z Pogonią spisał się jednak na tyle dobrze, że w meczu z Legią to znów on towarzyszył Wojciechowi Mońce na środku defensywy, mimo że Milić był już w kadrze meczowej.
– Wydaje się, że Antonio Milić jest już w pełni zdrowy. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało po najbliższych treningach, ale ćwiczy z drużyną na pełnych obrotach, więc powinno być dobrze. Żyję na tym świecie wystarczająco długo, by wiedzieć, że zawsze może wydarzyć się coś nieprzewidzianego, natomiast powinien być w pełni gotowy na mecz – podkreślił Frederiksen.
Inaczej ma się sytuacja w przypadku Skrzypczaka.
– Nie jest jeszcze gotowy. W tym tygodniu trenuje indywidualnie, a w przyszłym powinien wrócić do treningów z drużyną. Uznaliśmy, że trzeba się wstrzymać jeszcze kilka dni, dla ostrożności. Jest bardzo blisko, by być gotowym do gry, ale w najbliższym meczu nie wystąpi – wyjaśnił trener Lecha.
WIĘCEJ O LECHU POZNAŃ NA WESZŁO:
- Lech doceni swojego piłkarza! Ostatnio wrócił po długiej kontuzji
- Powrót z dalekiej podróży. Timothy Ouma podniósł się po zimie
- Gholizadeh dla Lecha jest tym, kim Bukari miał być dla Widzewa
Fot. Newspix
Artykuł Trener omówił sytuację kadrową w Lechu. Wiadomo, co z obrońcami pochodzi z serwisu weszlo.com.