Historia Jeana-Pierre’a Nsame w Legii Warszawa jest w tym sezonie pełna emocji i zwrotów akcji. Po spektakularnym początku sezonu doznał zerwania ścięgna Achillesa, które wykluczyło go z gry na wiele miesięcy. W marcu zaliczył powrót do gry i zdążył już nawet wiosną strzelić gola. W ostatnich dwóch spotkaniach jednak nie zagrał, a teraz w sprawie jego przyszłości nowe światło rzucił trener Marek Papszun.
Gdy 31 sierpnia minionego roku 32-letni Kameruńczyk odniósł poważną kontuzję wydawało się, że może go zabraknąć nawet do końca sezonu. Dzięki swojej determinacji wrócił jednak do gry szybciej niż zakładano, bo już 13 marca przeciwko Radomiakowi. Tydzień później trafił do siatki w starciu z Rakowem Częstochowa. Napastnik pewnie wykorzystał rzut karny, dzięki czemu Legia zremisowała mecz z finalistą Pucharu Polski 1:1.
Papszun o przyszłości Nsame w Legii. Kontrakt, ławka i rywal
Od tamtej pory Nsame nie podniósł się jednak z ławki rezerwowych. W meczach z Pogonią Szczecin oraz Górnikiem Zabrze Papszun stawiał na Miletę Rajovicia i trudno mieć do trenera pretensje. Duński napastnik w meczu z ekipą Portowców dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, a wcześniej strzelił też hat-tricka w sparingu z FC Ryga. – Hierarchia jest z meczu na mecz. Jean-Pierre jest do dyspozycji. Nie zagrał w dwóch ostatnich spotkaniach, bo one dobrze się dla nas układały. Były inne zmiany, inne profile zawodników na innych pozycjach, więc nie dostał szansy. Jego sytuacja się nie zmieniła. Myślę, że jeszcze będzie okazja zobaczyć go na boisku – wyjaśnił na środowej konferencji prasowej trener Wojskowych.
Nsame z dobrej strony prezentował się zwłaszcza na początku sezonu. Wtedy jego gole w meczach europejskich pucharów przeciwko Banikowi Ostrawa czy Hibernianowi pozwoliły Legii na awans do fazy ligowej Ligi Konferencji. W świetny sposób odbudował się po okresie wypożyczenia do szwajcarskiego Sankt Gallen i czasie, gdy pod wodzą Goncalo Feio nie prezentował się w Legii zbyt okazale.
Po zakończeniu obecnego sezonu Kameruńczykowi wygasa kontrakt. Jest jednym z najlepiej zarabiających zawodników w drużynie, więc na pewno przed dyrektorem sportowym Michałem Żewłakowem niełatwe negocjacje. Co na to Marek Papszun? – Za wcześnie jeszcze na deklaracje, to samo tyczy się większości zawodników z wygasającymi kontraktami. Musimy poczekać jeszcze kilka meczów i zobaczyć, jak będzie wyglądała nasza sytuacja. Jak najbardziej JP jest jednak w gronie zawodników, których bierzemy pod uwagę także w kontekście przyszłego sezonu – stwierdził trener Legii.
W sumie Nsame rozegrał w tym sezonie 14 meczów dla stołecznej drużyny i strzelił w nich 7 goli. Mimo braku gry przez wiele miesięcy, więcej od niego w całym zespole ma tylko Mileta Rajović, który zdobył 10 bramek. Początek najbliższego meczu Legii z Zagłębiem Lubin w piątek o godzinie 20:30.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Papszun przekazał dobre wieści. Walka o skład w Legii się zaostrzy
- Lech, Legia i całkiem nowy biznes. Mateusz Możdżeń wspomina swoją karierę
- Edi Iordanescu się obudził i grzmi! „Nie będę frajerem”
fot. Newspix
Artykuł Kontrakt, ławka i rywal. Papszun o przyszłości Nsame w Legii pochodzi z serwisu weszlo.com.