Tym razem to już na pewno się uda! Edward Iordanescu miał już być o krok od objęcia saudyjskiego Al-Shabab. Mało tego, w ogóle to już był dogadany i wszystko było przesądzone. Zresztą, interesowało się nim pół Zatoki Perskiej czy włoska Genoa. Cały czas był też łączony z powrotem do reprezentacji Rumunii i właśnie do tego obecnie jest mu najbliżej. Oficjalnie potwierdziła to nawet sama federacja.
Przez spore problemy zdrowotne z posady selekcjonera reprezentacji Rumunii był zmuszony zrezygnować Mircea Lucescu. Rozpoczęły się już poszukiwania jego następcy, a nawet podjęto pierwsze kroki. W tej sprawie spotkała się komisja techniczna rumuńskiego odpowiednika naszego PZPN-u.
O efektach jej prac poinformowano w specjalnym komunikacie:
„Komisja techniczna zebrała się dziś, 3 kwietnia, pod przewodnictwem dyrektora technicznego rumuńskiej federacji piłkarskiej, Mihaiła Stoichita, i omówiła sytuację selekcjonera pierwszej reprezentacji. Na zakończenie na liście kandydatów znaleźli się Gheorghe Hagi – zgłoszony jednogłośnie – oraz Edward Iordanescu, a także inne nazwiska. Rekomendacje komisji technicznej zostaną przedstawione komitetowi wykonawczemu federacji w przyszłym tygodniu, dokładnie w środę, 8 kwietnia. Jego członkowie przegłosują, z kim rozpocząć negocjacje, a także ustalą ramy finansowe i warunki kontraktu. Po uzyskaniu mandatu prezes federacji rozpocznie negocjacje z wybranym kandydatem lub kandydatami” – czytamy na stronie rumuńskiej federacji.
Iordanescu: Nawet nie mówili mi po imieniu. Byłem „Rumunem”
Iordanescu może znów objąć rodzimą reprezentację. Federacja potwierdziła zainteresowanie
Kim są pozostałe nazwiska na liście nie wiadomo, jednak wszystko wskazuje na to, że właśnie ktoś z dwójki Hagi – Iordanescu znów będzie miał okazję objąć reprezentację swojego kraju. Przypomnijmy, odkąd 47-latek został zwolniony z Legii w rumuńskich mediach wręcz nieustannie był łączony z objęciem jakiejś posady. Bez przerwy spekulowano, że wkrótce może wrócić do roli selekcjonera, ale też wyjechać poza Europę, by objąć posadę w jednym z wielu chętnych klubów Zatoki Perskiej.
Najbliżej były szkoleniowiec Legii miał być saudyjskiego Al-Shahab. Nawet – zdaniem mediów ze swojego kraju – był już dogadany, ustalone były warunki kontraktu i tylko czekał aż rozwiązana zostanie umowa z ówczesnym szkoleniowcem, Imanolem Alguacilem. Z grona kandydatów – jednym z nich był także Xavi – zdecydowano się właśnie na niego, ale cóż… do oficjalnego przyklepania współpracy nigdy nie doszło.
Iordanescu w nowym klubie? Dogadany, ale musi poczekać
Media z Rumunii były Iordanescu wyjątkowo przychylne, bowiem widziały w nim choćby kandydata do objęcia Genoi z włoskiej Serie A. Tym razem, to już nie żadne informacje podawane przez tamtejszych dziennikarzy, a oficjalny komunikat przekazany przez federację. Wierzymy, że Iordanescu po tym, jak miał czas, by porządnie się wyspać, wkrótce dostanie ponowną szansę na poprowadzenie rodzimej reprezentacji.
47-latek pierwszą kadencję na tym stanowisku zakończył po Euro 2024, na którym wyszedł z grupy. Zmagania zakończył na 1/8 finału, porażką 0:3 z Holandią.
Czytaj więcej na Weszło:
- Vuković nie ma lekko. Kontuzje, powroty z kadry i nieobecny Bukari
- Trener Radomiaka o celach zespołu: Nie bierzemy pod uwagę spadku
- Widzew już z nową murawą. „Klub poniósł większość kosztów”
Fot. Newspix
Artykuł Federacja przekazała: Iordanescu kandydatem na selekcjonera! pochodzi z serwisu weszlo.com.