Polska Ekstraklasa w tym sezonie nie zawodzi nawet najbardziej wymagających postronnych kibiców pod kątem emocji. Zwrotów akcji jest więcej niż zwykle, co przekłada się też na bardziej zaciętą rywalizację w tabeli. Analizy statystycznej tego sezonu polskiej ligi podjął się portal Opta Analyst. Według analityków uznanego serwisu statystycznego, nie można jeszcze choćby całkowicie odrzucić perspektywy mistrzostwa Polski dla Lechii Gdańsk czy Legii Warszawa.
Ekstraklasa – najbardziej wyrównana liga spośród liczących się w Europie
W polskiej piłce emocji nie brakuje, nie tylko poza boiskiem, ale też na nim samym. Ekstraklasa do marcowej przerwy na kadrę rozegrała 26 kolejek, a więc do końca pozostało jeszcze osiem meczów. Tak więc 3/4 sezonu już za nami, a jesteśmy aktualnie na etapie, w którym zaledwie jeden zespół ma dwucyfrową różnicę bramek na swoją korzyść (Zagłębie Lubin, +10).
Warto też zwrócić uwagę, że najgorszy bilans bramkowy należy do trzeciej od końca drużyny w tabeli (Arka Gdynia, -19), a będący dwa miejsca wyżej Radomiak ma go już na plusie (miejsce nr 14, bilans +2). Dla odmiany Motor Lublin, który jest na siódmej lokacie – jest pierwszym klubem w lidze z ujemnym stosunkiem bramek strzelonych wobec straconych (-3).
Inside Poland’s Ekstraklasa: The Most Competitive League in Europe — https://t.co/nTl78clAIg
— Opta Analyst (@OptaAnalyst) April 2, 2026
Opta Analyst zauważa, że żadna liga spośród piętnastu najlepszych w Europie nie jest tak wyrównana pod kątem punktacji. Między Lechem a przedostatnim Widzewem jest 15 punktów różnicy. Tyle samo wynosi różnica między Arsenalem, a Manchesterem United (3. w tabeli) w Premier League. W Hiszpanii z kolei tyle samo – Villarreal wieńczący skład ligowego podium do Barcelony. Dużo to mówi, jak każdy punkt w tym sezonie na ligowych boiskach ma znaczenie w końcowym rozrachunku.
Przykłady bardzo skrajne – Legia i Widzew
Najbardziej skrajnymi przykładami w zestawieniach Opty są Widzew oraz Legia. Warszawianie nie spadli po II wojnie światowej z Ekstraklasy, ale walczą o utrzymanie, tak jak i Łodzianie. W drużynie Roberta Dobrzyckiego wydano ponad 20 milionów euro na transfery, ale nie przekłada się to na wyniki.
Opta wspomniała, że wiosną punktowo Widzew prezentuje się lepiej jedynie od Radomiaka. Wszystko to, jeśli weźmiemy pod uwagę tabelę po rundzie jesiennej i kogo Łodzianie muszą punktowo wyprzedzić.
Widzew Łódź w tym sezonie wydał prawie 7 mln euro na stoperów.
Przemysław Wiśniewski – 3,1 mln euro
Steve Kapuadi – 2 mln
Stelios Andreou – 1,3 mln euro
Ricardo Visus – 425 tys. euroTo więcej niż Legia Warszawa czy Lech Poznań na wszystkich sprowadzonych piłkarzy. pic.twitter.com/5pdKT3M7fr
— Filip Macuda (@f_macuda) February 25, 2026
Legia ma bramki oczekiwane na poziomie -6,2 (co można odrobinę zwalić na postawę Milety Rajovicia – przyp. MZ), ale też 12,3 punktu poniżej spodziewanych wyników. To wszystko wyjaśnia dlaczego w Warszawie w tabeli jest tak źle. Przykład warszawskiej drużyny Opta porównuje do innego potentata z europejskiej stolicy, Tottenhamu.
Jak zakończy się Ekstraklasa 2025/26? Na szczycie może być… przewidywalnie
Co najciekawsze w obliczeniach znanego portalu statystycznego to fakt, że na ten moment – nawet dwunastej Lechii Gdańsk superkomputer daje 3,4 procenta szans na mistrzostwo. Kilka zespołów ma poniżej procenta w tym zestawieniu, a Pogoń, Radomiak i Legia mają prawdopodobieństwo na tytuł poniżej 0,1 procenta.
Szanse na ligowe podium ma choćby 14. w tabeli Radomiak, a iluzoryczne… szesnasta Arka Gdynia. Pierwsze miejsce spadkowe to inna para kaloszy – tutaj całkowicie wykluczony nawet z iluzorycznych scenariuszy science-fiction jest jedynie Lech. Pod kątem dwóch ostatnich miejsc – także Zagłębie i Jagiellonia. Poznaniacy według komputera Opty najgorzej mogą skończyć na 10. lokacie, bowiem dwa kolejne miejsca to już pola bez podanych cyfr (szanse iluzoryczne, mniej niż 0,1 procenta).
Coś, co wydaje się najbardziej logiczne ze wszystkich przedstawionych zestawień to fakt, że ligowe podium po 26 meczach, czyli Lech, Zagłębie oraz Jagiellonia to według pomiarów najbardziej prawdopodobni kandydaci do ligowego podium na koniec sezonu.
Zagłębie Lubin Pana Trenera Leszka Ojrzyńskiego skończyło rok 2025 z dwoma punktami straty do lidera Ekstraklasy. Wzięło z zaskoczenia, nie powiem. pic.twitter.com/2zhCeDbCMA
— Konrad Marzec (@konmar92) December 14, 2025
Lechowi przyznaje się 58 procent szans na wygranie ligi i 20 procent na drugie miejsce. Zagłębie ma największe szanse na wicemistrzostwo i tak samo ma Jagiellonia (18-19 procent w obydwu przypadkach)
Zwraca się też uwagę, że Zagłębie jest aż 12 lokat powyżej tego, co przewidywano pod kątem pozycji Znacznie pomogło w tym jakościowe wykańczanie akcji – gole oczekiwane są na poziomie +9. Niestety bez Leonardo Rochy rzeczywistość nie wygląda już tak różowo, ale Lubinianie dzielnie trzymają się na ligowym podium. Duża w tym zasługa Jasmina Buricia, który od wejścia do bramki wychodzi bardzo na plus pod kątem goli oczekiwanych zmierzających w światło jego bramki (+ 2,9 goli).
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Jovićević w dyskusji pod kątem posady selekcjonera Ukrainy
- Potter doceniony atrakcyjną premią za awans na MŚ
- Włosi bez prezesa federacji. Mogą też stracić EURO
Fot. Newspix
Artykuł Ekstraklasa przeanalizowana przez Optę. Lechia i Legia nadal z szansami na mistrzostwo pochodzi z serwisu weszlo.com.