Już wkrótce poznamy wszystkich uczestników mundialu w Kanadzie, Meksyku i USA. Baraże to ostatnia nadzieja na awans dla reprezentacji Polski, ale też szansa na to, by wśród zawodników, którzy pojadą na turniej, powiększyło się grono przedstawicieli Ekstraklasy. Przyjrzeliśmy się, kogo z najlepszej ligi świata będziemy mogli zobaczyć w nadchodzących play-offach.
Już na starcie postawmy sprawę jasno: nawet awans Polski nie sprawi, że Ekstraklasa dorobi się jakiejś niezwykle silnej reprezentacji. Obecnie w naszej kadrze jest czterech zawodników z rodzimej ligi, z czego tylko jeden – Przemysław Wiśniewski – odgrywał w ostatnim czasie istotną rolę w drużynie narodowej. Nie wydaje się, by Bartłomiej Drągowski miał wygrać rywalizację o miejsce w bramce z Kamilem Grabarą, w przypadku Bartosza Mrozka choćby minuta między słupkami byłaby sensacją. Kamil Grosicki może liczyć co najwyżej na jakieś wejście w końcówce.
To może doprowadzić nas do ciekawej sytuacji, w której w przypadku wyjazdu Polski na turniej do Ameryki Północnej, niekoniecznie będzie ona drużyną, która w wyjściowym składzie będzie miała najwięcej przedstawicieli Ekstraklasy spośród wszystkich uczestników. O tym jednak później.
Kto z Ekstraklasy może pojechać na mistrzostwa świata?
Patrząc z perspektywy fana Ekstraklasy, można żałować, że to akurat na Albanię Polska trafiła w barażach. Nasz najbliższy rywal powołał bowiem na marcowe zgrupowanie dwóch zawodników z naszej ligi – Juljana Shehu z Widzewa Łódź i Bujara Pllanę z Lechii Gdańsk. W tym układzie, ktokolwiek nie awansuje, wiadomo już, że w finałach będzie co najmniej dwóch zawodników z naszej ligi mniej.
Występ Shehu jest całkiem prawdopodobny – odkąd rok temu zadebiutował w albańskiej kadrze, uzbierał w niej siedem meczów i był podstawowym zawodnikiem w fazie grupowej eliminacji. W przypadku Pllany sytuacja jest inna – obrońca Lechii dopiero co otrzymał albański paszport, poza tym trudno, by wygryzł ze składu kogoś z duetu stoperów Djimsiti – Ismajli.
Trzeba jednak podkreślić, że w półfinale baraży trudno nam było uniknąć kogoś, kto ma w składzie gracza z polskiej ligi. W koszyku trzecim, poza Albanią, była też Bośnia i Hercegowina, Irlandia oraz Kosowo. W tym gronie tylko Irlandczycy byliby przeciwnikiem, u którego próżno byłoby szukać ekstraklasowego akcentu.

Juljan Shehu
Jeśli nie Polacy, to może ktoś z Bałkanów?
Kosowo, które w swoim meczu półfinałowym zagra ze Słowacją (w tej ścieżce rywalem w finale będzie Turcja lub Rumunia), ma obecnie w kadrze dwóch graczy z polskiej elity. Pierwszy to Dion Gallapeni, wypożyczony z Widzewa Łódź do Wisły Płock. Jesienią miał w drużynie narodowej mocną pozycję – zagrał we wszystkich sześciu meczach eliminacji, w większości w pełnym wymiarze czasowym. I to pomimo, że w Widzewie nie zawsze łapał się do podstawowego składu. W Wiśle nadal raz gra, raz nie gra, natomiast w ostatnim meczu zanotował dwie asysty, więc jego obecność w wyjściowej jedenastce nie będzie zaskoczeniem.
Drugi z ekstraklasowiczów w kadrze Kosowa to Ermal Krasniqi z Legii Warszawa. On z kolei w eliminacjach grał niewiele. Zanotował dwa występy – w jednym został zmieniony w przerwie, w drugim wszedł na boisko w końcówce spotkania. W klubie w ostatnim czasie raczej nie błyszczy formą, więc trudno się spodziewać, by w półfinalne baraży zagrał od początku.
Bośnia i Hercegowina na półfinał z Walią i ewentualny finał z Włochami lub Irlandią Północną powołała natomiast Sameda Bazdara z Jagiellonii. Gracz Dumy Podlasia otrzymywał zaproszenia na zgrupowania kadry jesienią, gdy był rezerwowym w drugoligowym hiszpańskim Realu Saragossa i nie stracił zaufania selekcjonera po transferze do Białegostoku.

Samed Bazdar
Na tym lista przedstawicieli Ekstraklasy w barażach europejskiej strefy eliminacji do mundialu się kończy. Kilku innych zawodników znalazło się co prawda w sferze zainteresowań swoich reprezentacji, ale nie było to zainteresowanie na tyle duże, by znaleźć się w gronie powołanych.
Lukas Ambros z Górnika Zabrze wylądował na rezerwowej liście kadry Czech. Wśród rezerwowych w reprezentacji Słowacji są zaś Samuel Kozlovsky z Widzewa oraz Matus Vojtko i Tomas Bobcek z Lechii Gdańsk. Ten ostatni miałby pewnie szansę na znalezienie się na liście głównej, gdy nie kontuzja, z którą ostatnio się zmagał. Daje to jakąś nadzieję, że w przypadku awansu Słowaków ktoś z naszej ligi może się jeszcze do ich kadry załapać. Jeśli awans wywalczą Rumuni, być może w łaski selekcjonera znów wkradnie się Bogdan Racovitan z Rakowa.
Na koniec – fakt, trochę na siłę – możemy wskazać jeden plus: poza meczem Polski z Albanią nie ma spotkań, w których zawodnicy z Ekstraklasy wyszliby naprzeciw siebie, nie wpadną też na siebie w finałach. To w jakiś sposób zwiększa szanse, że ktoś z przedstawicieli polskich drużyn wywalczy awans na turniej.
Szanse poza Europą
Kilka ekstraklasowych akcentów będziemy mieli też w barażach interkontynentalnych. Tutaj szanse na wywalczenie awansu przez zawodnika z polskiej ligi są nawet większe niż w Europie, bowiem dwie drużyny, które takowych posiadają, zaczną zmagania od finału.
W pierwszej ścieżce o wyjazd na turniej rywalizować będzie Demokratyczna Republika Konga, której barwy reprezentuje Steve Kapuadi z Widzewa. Obrońca jak dotąd zaliczył tylko dwa występy w drużynie narodowej, oba w meczach towarzyskich. Od roku jest jednak regularnie powoływany, więc ewentualnym brakiem obecności w kadrze na turniej mógłby być zawiedziony. DR Konga o bilet do Ameryki Północnej zagra ze zwycięzcą meczu Nowa Kaledonia – Jamajka.

Steve Kapuadi
W ścieżce drugiej mamy za to Irak, którego selekcjoner na liście powołanych umieścił dwa nazwiska z polskiej ligi. Pierwszym z nich jest Hussein Ali z Pogoni Szczecin, drugim Amir Al-Ammari z Cracovii. Ali w kadrze zaliczył dotąd 24 występy, z czego 18 w obecnych eliminacjach do mistrzostw świata (tak, w strefie azjatyckiej trochę tych meczów się gra). Wychodził w podstawowym składzie choćby w decydujących o udziale w barażach meczach ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.
Al-Ammari w drużynie Iraku również ma status gracza podstawowego składu. W eliminacjach wystąpił niemal we wszystkich spotkaniach, w znakomitej większości od pierwszej minuty i w pełnym wymiarze czasowym. Jego nieobecność w wyjściowej jedenastce na spotkanie z Boliwią lub Surinamem byłaby ogromnym zaskoczeniem.
Jeśli więc Irak i Polska awansują na turniej, to… nie Biało-Czerwoni, a Irak może może być tą drużyną, w której podstawowym składzie znajdzie się największa liczba graczy z polskiej ligi.
Baraże mogą odsiać większość. Ale kilku graczy z Ekstraklasy już ma awans
W tym miejscu wspomnijmy jeszcze pokrótce, że nawet jeśli na mistrzostwa świata nie awansuje przez baraże żadna drużyna z graczem z Ekstraklasy w składzie (w przypadku Europy to przecież nawet całkiem prawdopodobne, choć oczywiście liczymy na sukces Polski), to nadal kogoś z naszej ligi możemy na turnieju zobaczyć. Jest bowiem trzech zawodników, którzy w trwającej przerwie reprezentacyjnej otrzymali powołania do zespołów, które są już pewne wyjazdu na mundial.

Ali Gholizadeh
Ali Gholizadeh regularnie występował w reprezentacji Iranu w zwycięskich dla niej eliminacjach, nie zabraknie go też w kadrze na towarzyskie mecze z Nigerią i Kostaryką, które Irańczycy rozegrają w Turcji. Tutaj wydawać się mogło, że największą przeszkodą mogą okazać się względy pozasportowe, wszystko jednak wskazuje, że konflikt USA z Iranem nie wpłynie ostatecznie na obecność Iranu na turnieju. Wszystko wskazuje wiec na to, że gracza Lech Poznań zobaczymy na turnieju i to nie w roli statysty.
Do Ameryki Północnej prawdopodobnie wybierze się też Alex Paulsen z Lechii Gdańsk. 23-letni bramkarz w ostatnim czasie jest regularnie powoływany do kadry Nowej Zelandii, natomiast pełni w niej rolę rezerwowego („jedynką” jest Max Crocombe z Millwall).
Niewykluczone, że na mistrzostwa świata pojedzie też Deni Jurić. Jesienią szanse na jego debiut w kadrze Australii pokrzyżowała kontuzja, ale w marcu znów dostał powołanie. Napastnik Wisły Płock w ostatnim meczu ligowym zdobył dwa gole, może i w meczach przeciwko Kamerunowi i Curacao pokaże się z na tyle dobrej strony, by zyskać uznanie w oczach selekcjonera Tony’ego Popovica.
Ilu przedstawicieli Ekstraklasy znalazło się w kadrach swoich reprezentacji na baraże o mundial (Europa + baraże interkontynentalne)?
1. Widzew Łódź – 4 (Drągowski, Kapuadi, Shehu, Wiśniewski),
2. Pogoń Szczecin – 2 (Grosicki, Ali),
3. Cracovia (Al-Ammari), Jagiellonia Białystok (Bazdar), Lech Poznań (Mrozek), Lechia Gdańsk (Pllana), Legia Warszawa (Krasniqi), Wisła Płock (Gallapeni) – 1
WIĘCEJ O BARAŻACH DO MŚ NA WESZŁO:
- Enkeleid Dobi przestrzega. „Albania potrafi cierpieć”
- Lewandowski o powołaniach: Dawno nie było tak dobrze. Ma rację?
- Bośniacy wściekli na walijskiego trenera. Padło poważne oskarżenie
Fot. Newspix
Artykuł Akcenty w barażach. Kto z Ekstraklasy powalczy o mundial? pochodzi z serwisu weszlo.com.