Kilka miesięcy temu piłkarska Polska żyła „transferową” telenowelą związaną z przenosinami Marka Papszuna do Legii Warszawa. Od tej medialnej zadymy minęło już jednak trochę czasu – były szkoleniowiec Rakowa zdążył się zadomowić przy Łazienkowskiej, a Łukasz Tomczyk ma na koncie dziesięć meczów po przenosinach z Bytomia do Częstochowy. Jak na razie ani jeden, ani drugi szkoleniowiec nie może być jednak w pełni zadowolony z rezultatów w nowym miejscu pracy. Zarówno Legia, jak i Raków punktują po prostu przeciętnie.
Oczywiście najgorzej na całym tym interesie wyszła Polonia Bytom, która pod wodzą Patryka Czubaka uciułała jak dotąd zawrotne dwa punkty w sześciu spotkaniach, ale Papszun i Tomczyk również mają na głowie mnóstwo zmartwień od początku rundy wiosennej.
Raków słabiutko punktuje. Jest gorzej niż za kadencji Szwargi
Gdybyśmy mieli jednak wskazać, komu idzie gorzej na starcie przygody z nowym zespołem, to zwrócilibyśmy wzrok w kierunku Łukasza Tomczyka. Jakkolwiek spojrzeć: przejął on drużynę, która zaliczyła całkiem udaną końcówkę rundy jesiennej i po przerwie zimowej przystąpiła z optymizmem do rywalizacji na trzech frontach. Na razie jednak po Rakowie nie widać, by w istocie miał zamiar na poważnie włączyć się do gry o mistrzostwo Polski. Odpadnięcia z Ligi Konferencji czepiać się przesadnie nie zamierzamy, Fiorentina to rywal z wysokiej półki, no ale już na krajowym podwórku Medaliki mają wręcz obowiązek punktować skuteczniej.
Jak dotąd częstochowska ekipa pod wodzą Tomczyka odniosła w lidze tylko dwa zwycięstwa. Nad Bruk-Bet Termaliką Nieciecza, której degradacja staje się już pomału przesądzona, no i nad Pogonią Szczecin, której dyspozycja również pozostawia bardzo wiele do życzenia. Aczkolwiek ten mecz z Portowcami to chyba jedyny występ Rakowa za kadencji Tomczyka, w którym zgadzało się – ujmijmy w uproszczeniu – wszystko.
To znaczy: zarówno styl gry, jak i wynik końcowy spotkania.
Raków Łukasza Tomczyka. Wielka nadzieja, która wisi na włosku
Raków Częstochowa za kadencji Łukasza Tomczyka:
10 meczów – 3 zwycięstwa, 2 remisy, 5 porażek
- 1:2 z Wisłą Płock (wyjazd; Ekstraklasa)
- 0:0 z Radomiakiem Radom (dom; Ekstraklasa)
- 0:0 z Zagłębiem Lubin (wyjazd; Ekstraklasa)
- 1:0 z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza (dom; Ekstraklasa)
- 3:4 z Lechem Poznań (wyjazd; Ekstraklasa)
- 2:1 p.d. z Avią Świdnik (wyjazd; Puchar Polski)
- 2:0 z Pogonią Szczecin (dom; Ekstraklasa)
- 1:2 z Fiorentiną (wyjazd; Liga Konferencji)
- 1:3 z Górnikiem Zabrze (wyjazd; Ekstraklasa)
- 1:2 z Fiorentiną (dom; Liga Konferencji)
W pozostałych spotkaniach Raków często miał trudności z przekuwaniem okresów lepszej gry na bramki i – w konsekwencji – na zwycięstwa. Owszem, drużynę spod Jasnej Góry po przerwie zimowej niekiedy obserwuje się w akcji z niemałą przyjemnością. W ataku pozycyjnym Medaliki zdają się być nawet lepiej poukładane niż za rządów Marka Papszuna. Tylko że nie ma z tego za wielu punktów. Nawet pucharowy mecz z Avią Świdnik trzeba było przepychać po dogrywce.
Od razu przypomina się zatem sezon 2023/24, rozegrany przez Raków z Dawidem Szwargą na ławce trenerskiej.
Kiedy Michał Świerczewski publikował pamiętnego tweeta, w którym z goryczą nazwał swój klub ligowym średniakiem, Częstochowianie mieli na koncie 36 punktów w Ekstraklasie i zajmowali szóste miejsce w stawce po 21 rozegranych spotkaniach. A zatem: punktowali znacznie lepiej niż w bieżącej kampanii (25 meczów, 37 punktów), no i już w ogóle bez porównania lepiej niż za kadencji Tomczyka. No ale w obecnym sezonie cała ligowa czołówka gromadzi przecież punkty w tempie typowym właśnie dla średniaków, więc Raków aż tak bardzo się na tym tle nie wyróżnia. Jego strata do lidera dalej jest relatywnie niewielka.

Legia nie rozpędziła się za rządów Papszuna. Ale punktuje lepiej od Rakowa
Jeśli spojrzymy na średnią punktów w lidze, Legia Papszuna nie spisuje się o wiele lepiej niż Raków Tomczyka.
Ale – jednak lepiej.
Wojskowi pod wodzą nowego szkoleniowca legitymują się średnią 1,43 na mecz, natomiast Częstochowianie – 1,14. Sęk w tym, że Papszun przejął zespół pogrążony bodaj w najgłębszym kryzysie w dziejach. Totalnie rozklekotany, rozbity, zdruzgotany katastrofalną rundą jesienną. Dość powiedzieć, że Inaki Astiz zakończył pracę w roli pierwszego szkoleniowca ze średnią na poziomie 0,5 punktu na mecz. No ale już „Niewyspany” Edi Iordanescu gromadził w Ekstraklasie punkty w tempie 1,33 na spotkanie. Zatem Papszun – mający do ogarnięcia tylko jeden, a nie trzy fronty, o czym warto pamiętać – tylko nieznacznie przebija Rumuna.
Legia Warszawa za kadencji Marka Papszuna:
7 meczów – 2 zwycięstwa, 4 remisy, 1 porażka
- 1:2 z Koroną Kielce (dom)
- 2:2 z Arką Gdynia (wyjazd)
- 1:1 z GKS-em Katowice (wyjazd)
- 2:1 z Wisłą Płock (dom)
- 2:2 z Jagiellonią Białystok (wyjazd)
- 1:0 z Cracovią (dom)
- 1:1 z Radomiakiem Radom (wyjazd)
Oczywiście kibiców stołecznej ekipy może cieszyć seria meczów bez porażki, ale nie sposób nie zauważyć, że jak na razie Legia wiosną wszystkie mniej lub korzystniejsze dla siebie rezultaty wyszarpuje i przepycha. Jest więc pod tym względem całkowitym przeciwieństwem nieskutecznego Rakowa.
Legia Papszuna i Raków Tomczyka: współczynnik goli spodziewanych
- xG Rakowa: 14,44 w 7 meczach (2,82, 1,83, 1,52, 2,03, 2,61, 2,20, 1,43)
- gole Rakowa: 8
- xG Legii: 7,88 w 7 meczach (2,30, 1,61, 0,69, 0,70, 1,03, 0,77, 0,78)
- gole Legii: 10
źródło: Superscore
Tutaj już widać jak na dłoni, która drużyna ma mistrzowskie aspiracje, a która tkwi w strefie spadkowej. Wiosną Raków tylko raz nie dobił w meczu ligowym do pułapu 1,5 oczekiwanego trafienia, podczas gdy Legia w zaledwie dwóch spotkaniach zdołała tę barierę przekroczyć (jedno z tych starć zresztą przegrała). Rodzi się zatem pytanie: kto pierwszy przestanie „oszukiwać” współczynnik xG? Na razie Legia strzela bowiem więcej, niż teoretycznie powinna, a Raków znacznie mniej.

Papszun kontra Raków. Kluczowy mecz dla obu drużyn?
Biorąc to wszystko pod uwagę, niedzielne starcie Legii z Rakowem zapowiada się podwójnie interesująco.
Już sama potyczka Papszuna z Medalikami nadaje oczywiście temu starciu nadzwyczajny kontekst, ale sytuacja obu zespołów w ligowej tabeli dodaje nadchodzącemu spotkaniu jeszcze większej pikanterii. Owszem, Legia ostatnio nie przegrywała, lecz remisując również pogubiła sporo punktów. Tymczasem z wyliczeń statystyków wynika, że do utrzymania w bieżącym sezonie będzie potrzeba nawet 40 oczek, a Wojskowym do takiego wyniku jest jeszcze bardzo, bardzo daleko. Ewentualna porażka z Rakowem ustawi więc zespół z Warszawy w jeszcze bardziej skomplikowanym położeniu. Presja już jest kolosalna, a jeszcze wzrośnie.
W pustyni i w puszczy. Warszawa najgorszym piłkarsko miastem świata
Równolegle w Częstochowie wszyscy wciąż czekają na twardy dowód na to, iż istnieje życie po Papszunie i bez Papszuna. Tomczyk takiego dowodu jeszcze nie dostarczył, a klęska w bezpośredniej konfrontacji z poprzednikiem drastycznie obniżyłaby jego notowania pod Jasną Górą. Możemy bowiem długo opowiadać o nieskuteczności i oczekiwanych bramkach, ale fakty są nieubłagane: po przerwie zimowej gorzej od Rakowa punktują w Ekstraklasie tylko dwie drużyny.
Tabela Ekstraklasy za kadencji Papszuna w Legii i Tomczyka w Rakowie:
stan na poranek 22.03.2026
- 1. GKS Katowice – 16 punktów
- 2. Motor Lublin – 16 punktów
- 3. Lech Poznań – 15 punktów
- (…) 9. Legia Warszawa – 10 punktów
- (…) 16. Raków Częstochowa – 8 punktów
- 17. Radomiak Radom – 7 punktów
- 18. Bruk-Bet Termalica – 3 punkty
Remis w niedzielnym spotkaniu nie urządza więc de facto nikogo, obie strony przyjęłyby go z kwaśnymi minami, natomiast porażka może nieść za sobą cholernie poważne konsekwencje. Tak dalej jednych, jak i dla drugich. I bardzo dobrze, nie ma bowiem nic lepszego niż mecz toczony pod dużym ciśnieniem.
Oby tylko Marek Papszun zdążył się wykurować. No i oby nie zakończyło się to wszystko klasycznym 0:0 po bezbarwnej.
CZYTAJ WIĘCEJ O LEGII WARSZAWA NA WESZŁO:
- Legia bada mózgi. „Był piłkarz, który miał pamięć na poziomie U11”
- Wszyscy mają dość Mioduskiego? „W lożach uważają to samo”
- Rozczarowanie zamiast elity. Prawda o szkoleniu Legii Warszawa
fot. Newspix.pl
Artykuł W xG przeważa Raków, ale Papszun punktuje lepiej niż Tomczyk pochodzi z serwisu weszlo.com.