W poprzedniej kolejce stało się to, w co niektórzy już nie wierzyli. Mileta Rajović wreszcie przełamał się w Ekstraklasie. Czekał na tę chwilę 1179 minut, od wrześniowego meczu z Pogonią Szczecin, gdy wykorzystał rzut karny. Tym razem jego bramka zapewniła zwycięstwo nad Cracovią, ale to zdarzenie nie załatwia sprawy jeśli chodzi o jego ogólną postawę w tym sezonie. Napastnik Legii Warszawa nadal jest zdecydowanie najbardziej nieskutecznym zawodnikiem w lidze.
Statystyka expected goals nie jest oczywiście idealna i na krótką metę może lekko wypaczyć postrzeganie rzeczywistości. W szerszym ujęciu sporo jednak pokazuje, a za nami już ponad 2/3 rozgrywek, więc to wystarczająco dużo materiału, żeby pewne wnioski wyciągnąć.
Najbardziej nieskuteczni zawodnicy Ekstraklasy. Kto za Rajoviciem?
Opieramy się tutaj na oficjalnych statystykach dostarczanych przez Ekstraklasę. Według nich Rajović powinien strzelić już blisko 10 goli (expected goals wynoszące 9.54), a ma ich na koncie zaledwie cztery. Daje to aż 5,5 bramki na minusie!
Cały czas mówimy tylko o wyjściu na zero, o trafianiu do siatki na poziomie „obowiązkowym”, bez nadzwyczajnej skuteczności.
To statystyka absolutnie przytłaczająca, dobitnie pokazująca, że dosłownie jeden taki zawodnik w składzie potrafi zepsuć sezon całej drużynie. I tak właśnie rzecz wygląda w przypadku Rajovicia. Wykorzystuje świetne sytuacje z Jagiellonią, Zagłębiem, Górnikiem czy Motorem, trafia przynajmniej raz w dwóch meczach z Piastem, na inaugurację wiosny zamienia na bramkę rzut karny lub przynajmniej dobitkę z Koroną i Legia prawdopodobnie byłaby dziś w zupełnie innym położeniu.
Miałaby, lekko licząc, przynajmniej 6-7 punktów więcej, co oznacza, że przy tak spłaszczonej tabeli nadal mogłaby realnie myśleć co najmniej o europejskich pucharach. A tak broni się przed spadkiem, wciąż jest pod kreską i nikt trzeźwo myślący nie patrzy już w jej kontekście na coś więcej niż spokojne utrzymanie. Co nie znaczy, że w razie czego po kolejnych dwóch czy trzech zwycięstwach bawienie się matematyką pod kątem bicia się o coś więcej nie powróci.
Rajović Rajoviciem, ale kto jeszcze jest w trwającym sezon wyraźnie jest na bakier ze skutecznością?
Antonin i Kubicki na niechlubnym podium
Wiceliderem tej niechlubnej klasyfikacji na dziś byłby Antonin. Piłkarz Korony Kielce nawet po dołożeniu kolejnych trzech goli do swojego dorobku wciąż znajdowałby się na niewielkim minusie. Hiszpan dobrze zaczął, trafiał do siatki w Lubinie i u siebie z Motorem, ale szybko spuścił z tonu. Później na listę strzelców wpisał się jeszcze tylko z Widzewem, gdy nie dało się spudłować przy dostawianiu nogi na linii bramkowej.
Korona generalnie jest zresztą bardzo niedowartościowana w temacie goli. Na wyraźnym minusie są także Stjepan Davidović (xG 1.92), Tamar Svetlin (xg 1.88) czy Martin Remacle (xG 1.71).
Mocny niedosyt w tym temacie mogą też czuć w Górniku Zabrze. Lukas Ambros i zajmujący najniższy stopień podium Jarosław Kubicki w zasadzie powinni mieć już po trzy bramki. Ambros znajduje się na największym minusie spośród zawodników, którzy do siatki jeszcze nie trafili. „Zerówkowiczem” z xG przekraczającym 2.00 jest również Antoni Kozubal z Lecha Poznań.

Jarosław Kubicki najczęściej zbiera pozytywne recenzje za swoją postawę w barwach Górnika Zabrze, ale goli ma zdecydowanie mniej niż powinien.
W gronie zawodników z minusem przekraczającym dwa gole znajdziemy jeszcze Kamila Zapolnika, Borję Galana i Germana Barkowskiego. Galanowi nieskuteczność można wybaczyć łatwiej niż napastnikom Termaliki i Piasta. Ich brak zimnej krwi w jednej bądź drugiej sytuacji finalnie może oznaczać brak utrzymania. Wysoka cena.
O dwa gole niedowartościowania w skuteczności ocierają się letnie nabytki Widzewa – Andi Zeqiri i Mariusz Fornalczyk. Ten ostatni obija słupki i poprzeczki. Często robi to z dość trudnych i nieprzygotowanych pozycji, ale jak się zbierze wszystko do kupy, wartości wychodzą już znaczne.
Olbrzymie dysproporcje indywidualne w wykańczaniu akcji dobitnie widać jeszcze w Pogoni Szczecin (sześciu zawodników z co najmniej -1.00 xG, w tym Kamil Grosicki), Wiśle Płock (czterech piłkarzy wg tych samych kryteriów) i Lechu Poznań (też sześć nazwisk, ale bliżej dolnej granicy).
TOP10 najbardziej nieskutecznych zawodników Ekstraklasy w sezonie 2025/26 (stan na 12 marca):
Mileta Rajović 4 gole (xG 9.54); – 5.54
Antonin 3 gole (xG 6.39); -3.39
Jarosław Kubicki 2 gole (xG 4.92); -2.92
Lukas Ambros 0 goli (xG 2.64); -2.64
Kamil Zapolnik 2 gole (xG 4.60); -2.60
Antoni Kozubal 0 goli (xG 2.22); -2.22
Borja Galan 2 gole (xG 4.20); -2.20
German Barkowskij 4 gole (xG 6.18); -2.18
Andi Zeqiri 1 gol (xG 2.95); -1.95
Stjepan Davidović 1 gol (xG 2.92); -1.92
Mariusz Fornalczyk 0 goli (xG 1.92); -1.92
Pozostali zawodnicy z co najmniej -1,5 gola wg statystyki xG:
Marko Bulat 1 gol (xG 2.90); -1.90
Mateusz Kowalczyk 0 goli (xG 1.88); -1.88
Tamar Svetlin 0 goli (xG 1.88); -1.88
Dominik Kun 0 goli (xG 1.75); -1.75
Martin Remacle 2 gole (xG 3.71); -1.71
Hugo Vallejo 0 goli (xG 1.65); -1.65
Musa Juwara 1 gol (xG 2.63); -1.63
Dimitrios Keramitsis 1 gol (xG 2.58); -1.58
Kamil Grosicki 6 goli (xG 7.52); -1.52
Efthymios Koulouris 3 gole (xG 4.50); -1.50
Giannis Niarchos 0 goli (xG 1.50); -1.50
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:
- Szalony sezon w Europie. Ojrzyński najlepszy, Legia prawie najgorsza
- Vuković nie zaskoczył Leśnodorskiego. „Wiedziałem, że tak zrobi”
- Włoski działacz bezlitosny dla Urbańskiego. „Musi poprawić mentalność”
Fot. Newspix
Artykuł Rajović nadal najbardziej nieskuteczny. A kto tuż za nim? pochodzi z serwisu weszlo.com.