Edward Iordanescu okazał się w Warszawie jednym wielkim nieporozumieniem. Sprawiał wrażenie, że nie chce mu się tu pracować, a do rumuńskich mediów przedostawały się bardzo negatywne informacje o zarządzie Legii. Został zwolniony ostatniego dnia października i nawet nie walczył o całą kwotę 400 tysięcy euro, która mu w tej sytuacji przysługiwała. Teraz Mateusz Rokuszewski z portalu Meczyki donosi, że Iordanescu… nie chciał w klubie Kacpra Urbańskiego.
Reprezentant Polski na zakręcie kariery? To idealna okazja, żeby się odbudował i z powrotem ruszył w świat. Kacper Urbański w kadrze Polski robił furorę, grał nawet obok Roberta Lewandowskiego. Był wszędobylski, waleczny, kreatywny i mógł się podobać.
Tyle, że dawno go takiego nie oglądaliśmy. Vincenzo Italiano nie stawiał na niego w Bologni, a potem ofensywny pomocnik miał nieudane wypożyczenie do Monzy, gdzie też za wiele nie pokazał. Pojawiła się więc okazja, żeby trafił do Ekstraklasy i odbudował formę, ale… opór stawiał szkoleniowiec Legii, Edward Iordanescu.
Iordanescu bojkotował transfer Urbańskiego
Oczywiście na dziś Kacper Urbański rozczarowuje. Nie ma na koncie nawet gola w Ekstraklasie po rozegraniu 850 minut. Trafił tylko raz w Lidze Konferencji – przeciwko Celje. Marek Papszun woli stawiać na Rafała Adamskiego czy Wahana Biczachczjana. Kacper Urbański z Wisłą Płock nie zagrał w ogóle, a z Jagiellonią wszedł na 20 minut. Z Cracovią już pojawił się w pierwszym składzie, ale też nie zachwycił i zszedł po 59 minutach. Ale to wiemy na dziś.
Gdy pojawiła się latem szansa na pozyskanie Kacpra do Legii, to Iordanescu tego nie chciał, co wyjawił Mateusz Rokuszewski w swoim vlogu.
– Legia próbowała ten przekaz nieco wygładzić. Chociażby Michał Żewłakow w rozmowie z Pawłem Paczulem tłumaczył, że to nie tak, że Edward Iordanescu miał coś do Urbańskiego i go nie chciał, tylko nie chciał kwasów w drużynie, no bo przyszedłby Urbański i mniej graliby inni – Kapustka, Goncalves i pozostali środkowi pomocnicy, a przecież to piłkarze, którzy coś tam w tej Legii zrobili i że generalnie na tym polegał problem.
Rokuszewski odnosi się do tych słów, które poszły w media i mówi, że ma w tym temacie inną wiedzę:
– Z tego, co wiem to nie była prawda i Edward Iordanescu bojkotował transfer Urbańskiego do tego stopnia, że – zbojkotował – podkreślę to słowo – spotkanie, taką wideokonferencję, na której w zasadzie miał przekonywać Kacpra Urbańskiego, że powinien wybrać Legię i ma na niego pomysł. Ostatecznie do tego spotkania doszło, udało się przekonać Iordanescu, żeby się stawił, ale trzeba było przekonywać piłkarza, że po prostu coś trenerowi wypadło, a wszystko jest w porządku.
Dziennikarz podsumowuje to słowami, że otoczenie piłkarza zlekceważyło tę sytuację i „nie przeczytało gry”. Urbański u Iordanescu nie pełnił ważnej roli, a i często nie łapał się do podstawowego składu. Był też postacią, która polaryzowała kibiców. Jedni mówili, że rozczarowuje, inni z kolei bronili go, że to pozostali nie rozumieją wizji jego gry i są za słabi.
To jak jest teraz?
CZYTAJ WIĘCEJ O LEGII NA WESZŁO:
- Nie koniec zmian w Legii. Kolejny dyrektor chce odejść
- Papszun: Prawie połowa ligi walczy o utrzymanie
- Legia ma nowego dyrektora. Pracował z Probierzem
Fot. 400mm.pl
Artykuł Media: Były trener Legii bojkotował transfer Urbańskiego pochodzi z serwisu weszlo.com.