Jagiellonia Białystok jeszcze nie odkręciła się po zakończeniu europejskiej przygody. Dla niej piątkowy mecz w Gdańsku był trochę jak kontynuowanie grania w środku tygodnia, bo przecież z Legią Warszawa mierzyła się w niedzielę. Lechia zawodników Adriana Siemieńca zabiegała, zadeptała i po prostu – zdemolowała. Nie było czego zbierać.
Przy ewidentnie słabszym momencie Jagi nie można pominąć zasług gospodarzy. Oni swoją świetną postawą sprawili, że wszystkie problemy, z którymi aktualnie mierzyła się ekipa z Podlasia, stały się znacznie bardziej widoczne.
Lechia Gdańsk – Jagiellonia 3:0. Gospodarze zabiegali faworyta
Lechia do przerwy stłamsiła rywala intensywnością gry i wysokim pressingiem. Białostoczanie nie stworzyli sobie choćby pół sytuacji, nie oddali żadnego celnego strzału. Pod kątem ofensywnym przez 75 minut rozgrywali najsłabszy mecz w tym sezonie. Wymowne było zachowanie Pululu na początku drugiej odsłony. W akcie desperacji cofnął się po piłkę i otoczony przez przeciwników z trzydziestu metrów kopnął w sędziego.
Dopiero w ostatnim kwadransie Paulsen odbił strzał Nahuela, a potem po natychmiastowym podniesieniu się zdołał trącić piłkę przed próbującym dobijać Bazdarem. W samej końcówce jeszcze ze dwa razy zakotłowało się w polu karnym Biało-Zielonych. Neugebauer interweniował nawet przed linią bramkową, ale raczej na wszelki wypadek, bo piłka prawdopodobnie i tak nie leciała w bramkę.
To już jednak był łabędzi śpiew Jagiellonii, ożywiła się zdecydowanie za późno. Lechia natomiast od początku naciskała – Bobcek zmarnował dobrą sytuację, a mocniej Abramowicza rozgrzali Mena i Vojtko. W końcu nadeszła ta chwila. Chwila magii.
Rifet Kapić potwierdził, że w skali Ekstraklasy potrafi być prawdziwym artystą. O ile „dziurka” na Pelmardzie mogła być nieco przypadkowa i szczęśliwa, o tyle nawinięcie Romanczuka tak, że omal nie skręcił sobie kostki i podcięcie piłki nad Abramowiczem to już wyłącznie kunszt Bośniaka. Uwielbiamy bomby z dystansu, ale takie akcje też trzeba docenić. To powinien być mocny kandydat do miana gola sezonu.
Rifet Kapić minął rywali niczym w grze komputerowej!
Kapitalna akcja zakończona golem dla Lechii Gdańsk!
Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/jmwYXYZhBP
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 6, 2026
Po przerwie Lechia broniła się niżej. Czasami nie potrafiła oddalić gry i wybijała na uwolnienie, ale w końcu i tak to ona doszła do kolejnej sytuacji. Sezonienko stanął przed szansą na linii pola karnego, ale po rykoszecie od Pelmarda piłka poleciała obok słupka.
Zabójcza końcówka
Jaga poszumiała przez parę minut, by na koniec zostać dobitą. Cirković po ladze od Diaczuka (bardzo dobry występ) opanował piłkę, wyprzedził Pozo (słaby i w obronie, i w ataku) i najwyraźniej pozazdrościł skutecznej podcinki Kapiciowi, bo zrobił to samo. A w doliczonym czasie Bobcek w sytuacji 2 na 1 wyłożył Cirkoviciowi do pustej, mimo że czeka na gola od pierwszej wiosennej kolejki. Koledzy na pewno docenią altruizm Słowaka.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Romanczuk w przerwie wspominał o fatalnym boisku w Gdańsku i trudno z nim polemizować. To wstyd, że w Ekstraklasie ciągle niektóre murawy wyglądają tak, jakby na co dzień były to siedliska dzików. Lechia jednak w takich warunkach kilkukrotnie naprawdę efektownie poklepała, Jaga miała może jedną tego typu akcję. To nie jest wytłumaczenie.
Piłkarze Siemieńca prawdopodobnie po tej kolejce stracą pozycję lidera, ale nie ma się co załamywać. W końcu odpoczną przez pełny tydzień, a teraz przed nimi cztery kolejne mecze w roli gospodarza.
Dla Lechii wielkie brawa. W ostatnich dziesięciu kolejkach ligowych wywalczyła aż 21 punktów, przegrywając tylko z Zagłębiem Lubin. Jeszcze chwila i – mimo pięciu ujemnych punktów na starcie – walka o puchary nie będzie w Gdańsku nieśmiałym marzeniem, o którym wypada rozmawiać jedynie szeptem.
6
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
Fot. Newspix
Artykuł Lechia zadeptała Jagiellonię. Geniusz Kapicia pochodzi z serwisu weszlo.com.

Kapitalna akcja zakończona golem dla Lechii Gdańsk! 
Oglądaj: