Czy zajęcie piątego miejsca w Ekstraklasie wystarczy do gry w europejskich pucharach? Po losowaniu Pucharu Polski coraz większe są szanse na to, że jego zdobywca zajmie jedno z czterech pierwszych miejsc w Ekstraklasie. Wciąż jednak nie mamy takiej pewności. Co musi się wydarzyć, jakie są na to szanse i kto jest głównym kandydatem do wzięcia rekordowego, bo piątego miejsca dla Polski w rozgrywkach UEFA?
Po losowaniu Pucharu Polski. Piąte miejsce w Ekstraklasie może dać puchary
Dzięki zajęciu piętnastego miejsca w rankingu UEFA za sezony 2020/21 – 2024/25, w europejskich pucharach edycji 2026/27:
- Mistrz Polski zagra od drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów w ścieżce mistrzowskiej
- Wicemistrz Polski zagra od drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów w ścieżce ligowej
- Zdobywca Pucharu Polski (albo trzecia drużyna Ekstraklasy jeśli zdobywca pucharu zajmie jedno z dwóch pierwszych miejsc w lidze) zagra od trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy w ścieżce ligowej
- Trzecia i czwarta drużyna Ekstraklasy (albo odpowiednio czwarta i piąta, jeśli zdobywca pucharu zajmie wysokie miejsce w lidze) zagra od drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji w ścieżce ligowej
6 marca poznaliśmy pary półfinałowe Pucharu Polski:
- Zawisza Bydgoszcz – Górnik Zabrze
- Raków Częstochowa – GKS Katowice
Pierwszy raz od ponad pół wieku w półfinale Pucharu Polski zagrają trzy drużyny z jednego województwa. Poprzedni taki przypadek miał miejsce w 1972 roku, trzy lata przed zwiększeniem liczby województw z 17 do 49. Wtedy 75% półfinalistów stanowiły zespoły z województwa katowickiego – Raków Częstochowa (wówczas trzecioligowy), Górnik Zabrze oraz Ruch Chorzów. Również w tym roku Raków i Górnik dotarli do półfinału Pucharu Polski.
Przypomnijmy, że od jakiegoś czasu nie ma już znaczenia, kto przegra w finale pucharu. Jeżeli jeden klub zdobędzie dublet, w Lidze Europy nie zastąpi go finalista pucharu, jak kiedyś, tylko trzecia drużyna z tabeli Ekstraklasy.
Drugi raz mamy pięć drużyn w pucharach
Warto też zaznaczyć, że Polska tylko raz miała pięć klubów w europejskich pucharach. W 1977 roku przyznano nam dodatkowe miejsce. Zagłębie Sosnowiec wygrało Puchar Polski, a w lidze zajęło piątą lokatę. Zamiast wysłać do Pucharu UEFA czwartą w tabeli Stal Mielec z Kasperczakiem, Lato i Szarmachem w składzie, PZPN zdecydował, że zagra w nim zwycięzca… Pucharu Ligi. Te niezbyt poważnie traktowane rozgrywki wygrała Odra Opole, która w lidze ledwo się utrzymała.
Przebrnąć trzecią rundę Ligi Europy będzie niezwykle trudno
Zdobywca Pucharu Polski (lub trzecia drużyna w tabeli) będzie miał dwie szanse awansu do jakiejś fazy ligowej. Najpierw w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy, a potem w czwartej rundzie Ligi Konferencji. Tylko jeżeli przegra oba te dwumecze, nie zagra w głównej razie żadnych rozgrywek.
W trzeciej rundzie Ligi Europy potencjalny zestaw rywali na dziś to: Rangers, Braga, Pilzno, Ferencvaros, Midtjylland, Karabach i Anderlecht. Krótko mówiąc: nawet Raków miałby tu bardzo trudne zadanie, a Górnik z GKS-em raczej nie mogłyby liczyć na przebrnięcie tej fazy. Dla Zawiszy liczyłby się oczywiście głównie sam udział.
Co ciekawe, wygrana oznaczałaby grę w ostatniej fazie eliminacji z dość przeciętnymi drużynami – głównie mistrzami bardzo słabych krajów. Podobny zestaw rywali czekałby na przegranego w ostatniej rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji. Ale tylko, gdyby był to zespół z wysokim współczynnikiem (niekoniecznie Raków). Pozostali musieliby się rozprawić z rozstawionym rywalem, wśród których mogą być nawet takie zespoły, jak Monaco, Everton, Atalanta, Freiburg, czy Espanyol!
Powstaje pytanie: jakim cudem od Ligi Europy miałby zaczynać polski zespół z dobrym rankingiem inny niż Raków Częstochowa? Przecież miejsce to przysługuje zwycięzcy Pucharu Polski. Współczynniki UEFA to:
- Legia 32,5
- Lech 25,25
- Raków 22,25
- Jagiellonia 22
- dla wszystkich innych polskich klubów: 9,25
Lech lub Jagiellonia wciąż mogą zaczynać od Ligi Europy
A przecież Legia, Lech i Jagiellonia z Pucharu Polski odpadły. Otóż w sytuacji, gdy zdobywca Pucharu Polski zajmie też jedno z dwóch pierwszych miejsc w Ekstraklasie, w Lidze Europy wystartuje brązowy medalista ligi.
Szanse na to są, ale wynoszą zaledwie około 18%. Strata Rakowa, Górnika do czołowej trójki jest już bowiem coraz większa i wynosi cztery punkty, a w przypadku GKS-u jest dwukrotnie wyższa. Jednak wciąż jeszcze jest możliwe, by Lech lub Jagiellonia mimo odpadnięcia z Pucharu Polski wystartowały od Ligi Europy, a następnie były rozstawione w ostatniej rundzie Ligi Konferencji.

A może niespodziankę sprawi Zawisza?
To, czy zdobywca Pucharu Polski będzie w czołowej dwójce ligi nie ma jednak aż tak wielkiego znaczenia. Dla wielu zespołów Ekstraklasy kluczowe jest natomiast, czy będzie w TOP 4. Wtedy bowiem ostatnie miejsce w Lidze Konferencji trafi do piątej drużyny w tabeli ligowej. A to powoduje, że co najmniej jedenaście klubów miałoby całkiem realne szanse na grę w pucharach, a marzyć o tym mogłyby nawet kolejne cztery.
Stanie się tak, jeżeli Raków, Górnik albo GKS zwyciężą na Narodowym, a jednocześnie zajmą miejsce w czołowej czwórce ligi. Czy zatem piąte miejsce da puchary? To zależy od szans poszczególnych klubów. Wyglądają one według portalu EuroClubIndex następująco:
| Klub | Puchar Polski | TOP 4 w lidze |
| Raków Częstochowa | 49% | 76% |
| Górnik Zabrze | 34% | 19% |
| GKS Katowice | 16% | 9% |
Bukmacherzy nieco wyżej stawiają szanse Górnika, a nieco niżej GieKSy.
Z tych liczb wynika, iż szansa, że piąta drużyna Ekstraklasy zagra w Lidze Konferencji wynosi około 45%. Główna odpowiedzialność spoczywa tu na Rakowie, który jest zarówno najbliżej wygrania Pucharu Polski, jak i miejsca w czołówce ligi.
Mało prawdopodobne, by dwa tak olbrzymie sukcesy zanotowała GieKSa, ale Górnik może się o to pokusić. Wciąż jest w pierwszej czwórce tabeli, a w półfinale zagra co prawda na wyjeździe, ale z trzecioligowym Zawiszą.
Kto skorzysta z piątego miejsca? Zagłębie lub Cracovia głównymi kandydatami
W takiej sytuacji w Lidze Konferencji zagra piąta drużyna Ekstraklasy. Kto może być tym szczęśliwcem?
Jagiellonia i Lech zdecydowanie za cel stawiają sobie znacznie wyższe ligowe lokaty. Najwyższe szanse na piątą lokatę mają Zagłębie Lubin i Cracovia, ale mogą na nią liczyć także Radomiak, Wisła Płock, Pogoń i Korona plasujące się dziś w czołowej dziesiątce i mające do piątego miejsca stratę nieprzekraczającą czterech punktów.
Pozbawiać szans na skok na tę lokatę nie można nawet Motoru i Piasta, który choć dopiero trzynasty, to traci jedynie pięć punktów do piątego Rakowa. Wchodzimy też w scenariusze mocno bajkowe, ale wciąż jeszcze realne. Po jednym procencie szans na piąte miejsce mają nawet Legia, Lechia i Widzew, dziś bijące się o utrzymanie.
Nasza tabela jest tak spłaszczona, że wciąż jest możliwe, by zespół będący obecnie w strefie spadkowej awansował do Europy i to nie przez puchar kraju, a z tabeli ligowej.
Trzeba jednak pamiętać, że około 30% wynoszą szanse, że piąte miejsce zajmą… Raków, Górnik lub GKS. Całkiem możliwe jest zatem, że w finale zmierzą się dwie takie drużyny, ale zdecyduje to w kontekście pucharów tylko o tym, która wystartuje od której rundy i w jakich rozgrywkach. Przegrany może bowiem i tak zapewnić sobie grę w pucharach dzięki miejscu w Ekstraklasie.
Warto walczyć wiosną na całego
Nie zmienia to faktu, że mniej więcej pół na pół wynoszą szanse na to, że piąta drużyna w tabeli zagra w Europie. Czy ostatecznie się tak stanie, dowiemy się w maju. Jednak przez najbliższe dwa miesiące kilkanaście drużyn Ekstraklasy będzie funkcjonować w świadomości, że nawet 51-52 punkty mogą dać im grę w rozgrywkach UEFA.
Dziewięć zwycięstw w pozostałych jedenastu kolejkach może zatem dać puchary… każdej z drużyn Ekstraklasy poza Niecieczą. O to właśnie toczy się walka. Najwyższa pora wybudzić się zatem z zimowego snu. Nawet spóźnialscy wciąż jeszcze mogą załapać się na pociąg do Europy. No chyba, że wszystkim plany pokrzyżuje Zawisza…
CZYTAJ WIĘCEJ O PUCHARZE POLSKI NA WESZŁO:
- Avia Świdnik odpada z podniesioną głową. Raków miał kłopoty
- Tylko Polakami doszli do półfinału Pucharu Polski. Pierwsi od dekady
- Gasparik po awansie: Wygraliśmy ten mecz w naszych głowach
- Frederiksen: Gdybyśmy wykorzystali karnego, prawdopodobnie byśmy wygrali
- Mońka: Nie pamiętam, żeby za mojego życia Lech podnosił Puchar Polski
Fot. Newspix.pl
Artykuł Po losowaniu Pucharu Polski. Cenne może być piąte miejsce w Ekstraklasie pochodzi z serwisu weszlo.com.