Wtorkowe starcie z GKS-em Katowice w Pucharze Polski może być ostatnim dla Igora Jovićevicia w Widzewie Łódź. Chorwacki szkoleniowiec nie traci jednak wiary w swój zespół. Podczas briefingu prasowego podkreślił, że jego podopieczni dominują nad przeciwnikami w Ekstraklasie i brakuje jednie konkretów w ostatniej fazie akcji, by przełożyło się to na zwycięstwa.
– Chcę powiedzieć, że jesteśmy w tej sytuacji wspólnie i wspólnie chcemy się z niej wydostać. Jednak odpowiedzialność za wyniki spoczywa w całości na mnie. Kropka. Dopóki tu jestem, będę dawał z siebie wszystko: całą swoją wiedzę, wszystko co w sobie mam. Oczywiście piłkarze muszą na boisku muszą podejmować właściwe decyzje. Strukturalnie – dominujemy. Ale nie wygrywamy meczów – ocenił szkoleniowiec łódzkiej ekipy. – Ostatnio Pogoń nie kontrolowała meczu strukturalnie. My mieliśmy piłkę, my mieliśmy pomysł na to, jak dostać się w pole karne czy w ofensywną tercję. Ale brakowało ostatniego podania, strzału. Gdybyśmy wyszli na prowadzenie, moglibyśmy to wykorzystać. Tak jak w meczu z Wisłą Płock, gdzie wszyscy się zgadzają, że zagraliśmy dobrze.
Jovićević nad przepaścią. Kto mógłby go zastąpić?
Igor Jovićević: „Strukturalnie dominujemy, ale nie wygrywamy”
– W trudnych sytuacjach często duże znaczenie odgrywa psychologia. Gdy tracisz gola z niczego, nie jest łatwo sobie z tym poradzić. To trudne. Ale za rezultaty odpowiadam ja – dodał Jovićević. – Jestem świadom tego, w jakiej znajdujemy się sytuacji. Bywałem już w takich okolicznościach. Do Katowic jedziemy po zwycięstwo i awans do półfinału Pucharu Polski. Jesteśmy tego świadomi, rozmawialiśmy o tym. Musimy przekuć tę frustrację w energię.
– Strukturalnie dominujemy, ale nie wygrywamy – powtórzył szkoleniowiec. – Ale to jest ta różnica. Po ostatnim meczu rozmawiałem z piłkarzami. Zaapelowałem o więcej swobody w ofensywie. Więcej odpowiedzialności za dryblingi, za kreatywne momenty, za strzały. To kwestia odpowiedzialności. Bo wcześniej wszystko robimy dobrze. Jesteśmy odpowiednio ustawieni, zmieniamy strony, odnajdujemy przestrzenie. Ale potem pojawiają się złe podania, zablokowane strzały. Oczekuję od moich zawodników większej swobody, odpowiedzialności i pewności siebie w tych sytuacjach, żebyśmy zaczęli zwyciężać. Bez goli trudno o zwycięstwa.
Igor Jovićević odniósł się także do tematu presji, jaka spoczywa na graczach Widzewa po spektakularnej ofensywie transferowej klubu.
– Piłka nożna to nie zawsze „dwa plus dwa”. Przeciwnik też gra, adaptuje się do twoich posunięć. Trzeba zmieniać swój styl, swoje automatyzmy w ataku, jeżeli zostaną one rozpoznane przez rywala. Nie chodzi tylko o to, co wypracowałeś na treningu, ale też o to, co zrobisz w meczu w oparciu o swój talent. Bo nie ma wątpliwości, że jesteśmy dobrą, utalentowaną drużyną. W tej chwili wszyscy o nas mówią i myślą, nie mamy prawa do najmniejszych błędów. Nawet w trakcie meczów. Być może z tego wynika brak decyzji o kolejnym strzale, kolejnym dryblingu – bo w tym momencie cena za nasze błędy jest bardzo wysoka. Ale musimy działać odwrotnie. Musimy próbować, dawać z siebie wszystko. Iść na całość. Jesteś w Widzewie, nie w czwartej lidze. Jesteś w Widzewie. Granie pod presją to przywilej. Jeśli wszyscy o tobie mówią, to znaczy, że wzniosłeś się na najwyższy poziom. I twoje reakcje muszą odpowiadać temu poziomowi – stwierdził Jovićević.
Widzew zagra z GieKSą w Pucharze Polski. Ostatnia szansa Jovićevicia?
52-latek przekonuje, że pucharowa konfrontacja z GKS-em Katowice ma wielkie znaczenie dla Widzewa.
– Można powiedzieć, że to dla nas w tym momencie najważniejszy mecz. Podchodzimy do niego z pozytywnym nastawieniem. Nie zmienimy już niczego w spotkaniu sprzed dwóch dni. Futbol daje kolejne szanse. Przed każdym kolejnym meczem wierzę, że mogę pokonać Real Madryt. Zawsze. To moja mentalność przez całe moje życie: wychodzę, by zwyciężyć i awansować do półfinału. Mogę przegrać – przeciwnik okaże się lepszy, uścisnę mu dłoń. Nie mam z tym problemu, jeśli rywal zasłużył na wygraną. Ale teraz jedziemy do Katowic, by wygrać. I walczyć dla kibiców Widzewa i dla samych siebie.
Mecz GKS Katowice – Widzew Łódź rozpocznie się we wtorek o 20:45.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Niezwykły eksperyment. Antoni Ptak i brazylijska Pogoń!
- Pochwała wyrachowania Thomasberga. Nie wszyscy muszą grać pięknie
- W Cracovii wciąż gorąco. Elżbieta Filipiak ujawnia kwoty
- Siemieniec komentuje ofertę z Widzewa. Krótka odpowiedź
- Tomczyk szydzi po hicie. „Ciężko się gra przeciwko trzynastu”
Fot. NewsPix.pl
Artykuł Trener Widzewa o kiepskich wynikach: Dominujemy, ale nie wygrywamy pochodzi z serwisu weszlo.com.