Trudno o lepszy dowód na to, że mamy szalony sezon w Ekstraklasie, niż obecna sytuacja w tabeli. Zagłębie Lubin wygrało na wyjeździe z Lechią Gdańsk i zostało wiceliderem, a w strefie spadkowej nadal widzimy Legię Warszawa i Widzew Łódź. Czapki z głów przed Leszkiem Ojrzyńskim i jego sztabem.
Oczywiście nadal istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że na finiszu dojdzie do znacznie bardziej spodziewanych rozstrzygnięć. Podium mogą obsadzić Jagiellonia, Lech i Raków, a z ligi spaść Termalica, Arka Gdynia i na przykład Motor Lublin lub Piast Gliwice. Taki scenariusz jest tak naprawdę o krok, wiele nie trzeba, wszystko znajduje się na granicy. To jednak też świadczy o szalonym przebiegu rywalizacji, skoro sytuacja tak szybko może się tak mocno zmienić w każdą stronę.
Lechia Gdańsk – Zagłębie Lubin 0:2. Zabójczy początek Miedziowych
Na razie kibice Zagłębia przeżywają piękny sen, z którego za żadne skarby nie chcieliby się wybudzić. Przecież w teorii to nie miało prawa się udać. Przedziwna, trwająca wiele tygodni saga z Leonardo Rochą zakończyła się jego odejściem. Do tego kontuzji doznał Marcel Reguła i stracił pierwsze dwa mecze. Ofensywa na starcie wiosny na papierze wyglądała rozpaczliwie słabo. 0:2 na inaugurację z GKS-em Katowice zdawało się potwierdzać, że przed Miedziowymi może jeszcze nawet ciężka walka o utrzymanie.
A dziś wychodzi na to, że Lubinianie w praktyce niemalże zapewnili sobie ligowy byt. Musieliby już chyba przegrać wszystko do końca sezonu, żeby przy tak wyrównanej stawce znaleźć się jeszcze pod kreską.
Z Lechią Gdańsk jesienią wygrali 6:2, więc było pewne, że gospodarze będą pałali wielką żądzą rewanżu. Zamiast jednak się odkuć, od razu dostali gonga. Jesus Diaz na „dzień dobry” przegrał pojedynek z Paulsenem, ale po chwili idealnie dośrodkował, a nieobstawiony Mateusz Grzybek przymierzył głową. Piłka odbiła się od poprzeczki i efektownie zatrzepotała w siatce.
Zanim Lechia zaczęła łapać oddech i się napędzać, przegrywała jeszcze wyżej, bo Reguła przed polem karnym wygrał fizyczne starcie z Cirkoviciem, a potem precyzyjnie przymierzył przy słupku. Gdyby jeszcze młodzieżowy reprezentant Polski tuż przed przerwą lepiej przyjął piłkę po podaniu Diaza, druga połowa mogłaby stać się formalnością.
A tak Biało-Zieloni jeszcze powalczyli i od pewnego momentu zepchnęli rywala do głębokiej defensywy. Sam Tomas Bobcek oddał aż sześć strzałów. Żadna z jego sytuacji nie należała do super klarownych i tych z gatunku „musi to strzelić”, ale tej klasy snajper, który dopiero co z wielką pompą przedłużył kontrakt, przynajmniej jedną bramkę powinien z tego wycisnąć.
Burić znów w formie
Przeżywający już piątą czy szóstą młodość Jasmin Burić spóźnionym rozegraniem piłki sprezentował Bobckowi jedną z okazji, ale naprawił swój błąd, a potem wszystko łapał lub odbijał jak należy. Największą różnicę zrobiła jego interwencja po mocnym, płaskim uderzeniu Dawida Kurminowskiego. Piłka odbiła się od nogi Buricia, który został nagrodzony za dobre ustawienie. Po samym strzale nie mógłby już niczego skorygować.
Rifet Kapić i Camilo Mena poniżej przyzwoitego poziomu na pewno nie zeszli, ale zbyt wielu ich kolegów nie miało dziś najlepszego dnia. Zagłębie po zmianie stron niemal wyłącznie się broniło, oddało tylko jeden niecelny strzał, jednak cel osiągnęło i to bez nerwowego obgryzania paznokci do ostatniego gwizdka sędziego. Taką reakcję na ławce gości mogła wywołać co najwyżej analiza VAR, czy Lechii należał się rzut karny. Spóźniony Kolan kopnął Neugebauera, tyle że ten najpierw znajdował się na spalonym. Uznano, że miało to znaczenie i najpierw ten fakt należy uwzględnić.
Zagłębie wyciska ze swojego potencjału absolutne maksimum. Nawet przy takiej losowości w Ekstraklasie niezmiennie trudno sobie wyobrazić, że mógłby to być nasz pucharowicz, ale już samo to, że w Lubinie pod koniec lutego mogą ze spokojem myśleć o letniej przebudowie kadry świadczy o tym, że dzieją się rzeczy wielkie.
Lechia znów pokazała, że jeśli nie ustawi sobie meczu, a rywal nie pójdzie z nią na wymianę ciosów, to robią się problemy.
5
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
Fot. Newspix
Artykuł Dobrze widzicie, Zagłębie Lubin zostało wiceliderem Ekstraklasy pochodzi z serwisu weszlo.com.