18.02.2026

Rodriguez, Samper, bose spacery i słońce. Niecodzienne nawyki piłkarzy

W jednej z pierwszych scen dokumentu, który opowiada o życiu i pracy Luisa Enrique, główny bohater boso spaceruje po mokrej od deszczu murawie centrum treningowego PSG. Media społecznościowe Marcosa Llorente pełne są dywagacji o zbawiennym wpływie słońca na organizm człowieka oraz zdjęć samego zainteresowanego mających być na to dowodem. Podobne praktyki dotarły też do Ekstraklasy. Jak Pablo Rodriguez i Sergi Samper dążą do doskonałości w codziennym życiu?

Serial Canal Plus „Nie macie kurwa pojęcia” to jedna z lepszych produkcji zaglądających za kulisy wielkiego futbolu. Luis Enrique zostawił w nim sportretowany jako postać nietuzinkowa, inspirującą. Gdy na starcie witamy się z Paryżem, zachwyca się padającym deszczem i wychodzi – bez butów – na spacer po boisku.

Jest pięknie! Od ponad roku uprawiam grounding. Kiedyś miałem straszne alergie, każdej nocy leciało mi z nosa. Nie mogłem jeździć na rowerze. Gdy zacząłem to uprawiać, przeszło jak ręką odjął! Czuję połączenie z naturą. Cudowna sprawa – tłumaczy.

Luis Campos, dyrektor sportowy PSG, zaraz po tej scence przyznaje iż to niewiarygodne, że można mieć w sobie tyle energii. „Właśnie kogoś takiego potrzebujemy!” – rzuca podekscytowany. Nawet słowem nie wspomniano jeszcze o futbolu.

Może to dlatego, że to, co poza murawą, ma tak wielki wpływ na to, co dzieje się na głównej scenie tego spektaklu? Ciekawe, że nietypowe praktyki w pogoni za doskonałością rozsławili akurat Hiszpanie. Nawet tu, w Polsce. 

Oczywiście czytaliśmy o lekcjach snu i oddychania Roberta Lewandowskiego, ale na widok Pablo Rodrigueza paradującego bez koszulki w mroźny poranek czy Sergiego Sampera paradującego boso po zmrożonej murawie w Lublinie, gdy odczuwalna temperatura wynosiła minus dwadzieścia stopni, można po prostu zdębieć.

Wierzę, że to wszystko „odda” na boisku – stwierdza piłkarz Lecha Poznań, gdy pytamy go o niecodzienne zwyczaje.

Może ma rację? W końcu innym „oddaje”.

Grounding, dieta paleo i słońce. Marcos Llorente dba o zdrowie w niekonwencjonalny sposób

Na przykład Marcosowi Llorente. To przypadek skrajny, radykalny. Stosuje restrykcyjną dietę paleo, która nawiązuje do jadłospisu naszych przodków. Mięso, ryby, warzywa, owoce morza. Odstępstwem mogą być orzechy i czekolada, ale w żadnym wypadku chleb. Pizza, chleb, makaron i nabiał nie wchodzą w grę. Bataty, ziemniaki, jajka i maniok to jego źródła energii.

Dzień zaczyna od kuloodpornej kawy. Kto stosował dietę keto, temu nie trzeba wyjaśniać, że to napar połączony z kawałkiem kostki masła. W tym wydaniu: konkretnego masła, prosto od krów z ekologicznego wypasu. To jedyny artykuł mleczny, który toleruje w diecie. Chwaląc się tym pomysłem piłkarz Atletico Madryt tłumaczył:

Kawa z masłem zwierzęcym zapewnia stabilne wydzielanie energii przez wiele godzin, bez wzlotów i zjazdów. Wspiera ketozę, pomaga organizmowi inteligentnie spalać tłuszcz, wejść w stan przeciwzapalny. Zdrowe tłuszcze poprawiają witalność, długowieczność. Kofeina w połączeniu z tłuszczem poprawia wchłanianie dopaminy i acetylocholiny, co poprawia jasność umysłu, wpływa na koncentrację i nastrój.

Sama kawa z masłem stanowi ledwie wstęp do rytuałów dnia codziennego Marcosa Llorente. Piłkarz spożywa ją o świcie, koniecznie na słońcu. Ekspozycja na światło słoneczne jest dla niego równie ważna jak dieta. Dlatego dzień rozpoczyna od wyjścia na podwórko. Im mniej ubrań na sobie, tym lepiej, w końcu słońcem trzeba „nakarmić” całe ciało.

Wystawiam się na naturalne światło słoneczne przez cały dzień. Gdy zapada zmrok, włączam lampy, które emitują światło czerwone i podczerwień, dają podobny efekt do słońca – tłumaczył ciekawskim przedstawicielom hiszpańskiej federacji, którzy zapukali do drzwi jego czerwonego jak cegła pokoju w trakcie zgrupowania.

Llorente często widujemy w specjalnych okularach. Są żółte, najskuteczniej blokują światło niebieskie – to, które bije z ekranów komputerów i smartfonów. Dyscyplina piłkarza Atletico Madryt kończy się na dodatkowych sesjach treningowych, dbaniu o zdrowie psychiczne i zamknięciu dnia posiłkiem o 17.30.

Robię to wszystko dla zdrowia. Tak żyję i tak umrę – twierdzi.

Metody, do których się ucieka, często wywołują kontrowersje. Pal licho teorie spiskowe i stawiane przez niego pytania o to, skąd i dlaczego samoloty zostawiają smugi na niebie. Gdy ogłosił, że absolutnie nigdy nie używa kremów z filtrem, spotkał się z krytyką tych, którzy przypomnieli o chorobach skóry i możliwych skutkach ubocznych nadmiernej ekspozycji na słońce.

Marcos Llorente nic sobie z tego nie robi. Odpowiada, że „to biologia, nie on”. Tym, którzy twierdzą, że jest tylko facetem biegającym za piłką, prezentuje wyniki badań, artykuły naukowe i dowody na to, że wszystko ma dokładnie przemyślane, poukładane.

Nie twierdzę, że czerniaki nie istnieją, nie lekceważę problemów. Moja opinia na temat słońca pokrywa się ze zdaniem wielu specjalistów, ma oparcie w dowodach naukowych. Słońce nie jest winą chorób. Czy to jego wina, że unikamy go przez cały rok i nadużywamy w wakacje? To nie słońce sprawia, że jesteśmy wystawieni na działanie sztucznych pól elektromagnetycznych przez cały dzień, że nocami niszczymy melatoninę niebieskim światłem, zaburzamy rytm dobowy – wyjaśniał w mediach społecznościowych.

Llorente twierdzi, że w zasadzie nigdy nie choruje, bo „nasze ciała rozumieją świat przez światło i ciemność”. Jego biologiczny zegar pozwala mu utrzymywać zdrowie, kondycję umożliwiającą pełnienie roli stachanowca na boisku. Kontuzje zdarzają się rzadziej, organizm lepiej się regeneruje.

Gdy niektórzy patrzą tylko na ekran ja od lat zgłębiam, jak działa biologia. Nie skończyłem studiów, uczę się w praktyce, otoczony przez profesjonalistów. Słucham swojego ciała – uciszał krytyków.

Rutynę zaczerpnął od rodziny, lecz rozwinął ją w sposób znaczący. Ojcu, wujkowi, którzy także grali w piłkę i wyjątkowo dbali o zdrowie, pewnie przez myśl nawet nie przeszło, jak wiele jeszcze można zrobić. Zresztą, nie mieli ku temu możliwości. Marcos Llorente twierdzi jednak, że pozytywne nawyki wdrożyć może w zasadzie każdy.

Powinniśmy spędzać jak najwięcej godzin na świeżym powietrzu, cieszyć się słońcem. Wstać wcześnie, wyjść do ogrodu. Chodzenie boso po trawie wzmacnia stopy, zapobiega urazom. Często jestem pytany o to, co robię. Ludzie stają się bardziej świadomi, są ciekawi – opowiadał dziennikarzom „Mundo Deportivo”.

Pablo Rodriguez i Sergi Samper – bose spacery, hartowanie się na mrozie i życie z naturą

Marcos Llorente zainspirował wiele osób. Może nawet Luisa Enrique, który bose spacery nazywa „zachowaniem łączności z Ziemią, naturą”. Twierdzi, że dzięki temu zachowuje lepszą koncentrację i trzeźwość umysłu. On także trzyma dietę, redukuje spożycie nabiału. Kamery Canal Plus zaprosił do swojej lodówki, pokazując, że w zasadzie nie pije mleka. 

Pablo Rodriguez twierdzi, że u niego dobre nawyki, zdrowa rutyna dnia codziennego, to nie efekt mody idącej teraz z góry.

Trzy lata temu nie było to tak popularne, ale w Hiszpanii już się o tym mówiło i spróbowałem. To nie kwestia mody, tylko życia z naturą – mówi Weszło pomocnik Lecha Poznań.

O profesjonalizmie Rodrigueza słyszeliśmy wiele nawet przed transferem. Gdy wyruszył w drogę do Polski, zabrał ze sobą całą prywatną siłownię, sprzęt do ćwiczeń, z którego korzysta w ramach treningów indywidualnych. Skauci profilujący go przed transferem słyszeli o tych praktykach, co tylko im zaimponowało.

Jakim piłkarzem jest Pablo Rodriguez?

Pablo dorastał w akademii Realu Madryt, więc miał skąd czerpać profesjonalne wzorce. Wiadomo jednak, że nawet z La Fabriki nie wyniesiesz tego, że warto wychylić nos na zewnątrz w skąpym odzieniu, gdy termometr wskazuje porządny mróz. 

Zaczynam dzień od wyjścia na dwór bez koszulki, żeby zmierzyć się z zimnem. Wierzę, że dzięki temu hartuję się w taki sposób, że uniknąłem poważnych kontuzji. Przez trzy lata nie byłem nawet chory. Tak żyło się kiedyś i tak trzeba żyć. Moja córka ma parę miesięcy, ale wszędzie chodzi bez skarpet. Ludzie się temu dziwią, ale to naturalne, przyzwyczaja się do świata. Trzeba współgrać z ziemią – wyjaśnia Rodriguez.

Pomocnik Lecha Poznań stosuje też pozostałe tricki i nowinki. Okulary blokujące światło niebieskie, czerwone lampy. Ma własny sprzęt do regeneracji. Przyjeżdża do niego prywatny fizjoterapeuta, z Hiszpanii. Dietetyk też jest w rozpisce, w menu Pablo nie znajdziemy nawet grama cukru.

Praca indywidualna, poza klubem, pomaga mi być profesjonalistą. To wszystko składowe zdrowego trybu życia – mówi.

Jego zdjęcia w klapkach, bez koszulki, gdy dookoła śnieg i chłód, wciąż budzą zdziwienie, wywołują pewne kontrowersje. W Lechu nie mają z tym problemu. Trzeba to traktować jak morsowanie, i tyle. Zwłaszcza że Pablo Rodriguez nie jest w tym odosobniony. 

Przykładem podobnego podejścia jest Sergi Samper. Piłkarza Motoru Lublin Canal Plus przyłapało na bosym spacerze po zmrożonej płycie boiska. W jego przypadku także mówimy o czymś więcej niż chwilowej modzie.

Od paru lata jeszcze mocniej interesuję się tym, co może jak najlepiej wpływać na moje zdrowie i dobre samopoczucie. Jedną z takich rzeczy jest grounding. Nie ważne, czy na zewnątrz jest zimno, czy ciepło, taki kontakt z naturą bardzo pozytywnie na mnie wpływa. Zacząłem to stosować około półtora roku czy dwa lata temu – tłumaczy Weszło sam zainteresowany.

Słońce, deszcz, mróz – bez znaczenia. Samper regularnie „zbiera energię ziemi”.

Z takiego kontaktu z naturą płynie bardzo dużo korzyści. To m.in. lepsze krążenie i sprawniejsza regeneracja organizmu, dodatkowo można lepiej przystosować się i przyzwyczaić do warunków jakie panują na zewnątrz – stwierdza.

– Jeśli chodzi o inne „rytuały” przed meczem, to nie jest to nic specjalnego. W dniu meczu prawie zawsze jem to samo, a dzień przed korzystam z terapii czerwonym światłem – dodaje.

Grounding, diety paleo, czerwone światło – wszystko to zyskuje coraz większą popularność w świecie futbolu. Marcos Llorente zaraził swoimi pomysłami innych. Ostatnio kamery nadawcy tureckiej ligi przyuważyły na bosym spacerze Hyeon-gyu Oha, koreańskiego napastnika Besiktasu. 

Może i w Polsce zaraz ktoś podłapie to, co robią Rodriguez z Samperem i weźmie z nich przykład?

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix, Twitter, Instagram

Artykuł Rodriguez, Samper, bose spacery i słońce. Niecodzienne nawyki piłkarzy pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl