13.02.2026

Wstyd, nie święto. Dzicz z Radomia znów robi chlew z Koroną

Jeśli kolejne mecze derbowe kończą się dla ciebie awanturą na stadionie, obrzuceniem racami sektora kibiców drużyny rywala, atakiem na piłkarza przeciwnego zespołu i wysłaniem człowieka do szpitala, to oznacza to jedno. Do całej tej rywalizacji po prostu nie dorosłeś i powinna odbywać się bez ciebie, bo nie tylko przynosisz wstyd sobie i swojemu środowisku, ale przede wszystkim stanowisz zagrożenie dla wszystkich dookoła.

Tak, to o Radomiaku. O kibicach Radomiaka, tych niby jednostkach, ale jednak na tyle licznych, że co sezon, co kilka miesięcy właściwie, demonstrują chlew, syf i zbydlęcenie, gdy tylko w terminarzu wyskakuje hasło „Korona”.

Ja naprawdę rozumiem, że rywalizacja derbowa to coś więcej niż klubowe czy nawet kibicowskie waśni. Sam wyjaśniałem, że w przypadku tej radomsko-kieleckiej dokładnie tak to wygląda.

Tyle że nie ma na świecie rzeczy, która mogłaby usprawiedliwić zachowania, których osoby mieniące się kibicami dopuszczają się w zasadzie za każdym razem, gdy po drugiej stronie znajduje się odwieczny rywal.

Kibice Radomiaka regularnie dają upust nienawiści w meczach z Koroną. To skandal, czas z tym skończyć

Bilans „Świętej Wojny” z ostatnich lat to przecież absolutny szczyt demoralizacji i zezwierzęcenia. Nie wiem, czy ludzie, którzy dopuszczają się:

… są w ogóle zainteresowali wspomnianą odwieczną rywalizacją, jej ciekawym tłem, czy po prostu szukają byle pretekstu, żeby dać upust swojej chorej nienawiści. Niestety, fakty są takie, że ludziom z Radomia regularnie przepala styki, gdy na boisku czy na trybunach widzą kogoś w żółto-czerwonych barwach, w dodatku z symbolem, grafiką czy herbem z koroną.

Sceny, które tym razem zakończyły niezły, zacięty, pasujący do derbowego klimatu mecz piłkarski, są absolutnie skandaliczne. Żenujące. Godne potępienia, surowych – najsurowszych – kar i generalnie: wykluczenia z tego środowiska, z tej społeczności.

Nie chcę nawet słuchać o tym, że ktoś „prowokował”. Piłkarze mogą się między sobą poprzepychać po twardym, ostrym meczu. Nie pochwalam, nie powinni, ale generalnie – mogą, to się zdarza. Mogą też odtańczyć taniec zwycięstwa na boisku rywala, którego pokonali. Nie do końca mogą pomachać na pożegnanie wściekłym kibicom gospodarza – to akurat orzekają przepisy – natomiast nawet to w żadnym stopniu nie upoważnia, nie stanowi zaproszenia do wbiegnięcia na murawę i rzucenia się na rywala.

Sensem takich rywalizacji jest gorąca krew, ale w granicach jakichś społecznych norm i zasad. Nawet gdy więdną uszy od obelg, którymi wymieniają się obie strony – w porządku, to wciąż nie jest przekroczenie granicy.

Niestety, radomianie regularnie tę granicę przekraczają i mam tego serdecznie dość. Żeby w ogóle nie wspomnieć o tym, przy jakiej okazji gospodarze dali popis zidiocenia. Przecież na ten mecz przygotowano specjalne koszulki, otoczkę dotyczącą obchodów 50. rocznicy wydarzeń czerwcowych. Krwawych protestów, zakończonych ofiarami, które przyniosły temu miastu chlubę – bo walczono w słusznej sprawie – ale też traumę, ból, trud.

Abstrahując od tego, że takie rzeczy nie powinny zdarzać się nigdy: w „piękny” sposób uczczono pamięć wszystkich tych ludzi.

Mecze Radomiak – Korona powinny się odbywać bez udziału kibiców z Radomia. Nie dorośli do derbów

W Radomiu pewnie zadają sobie pytanie, dlaczego im się to zdarza, dlaczego wokół klubu dzieją się takie rzeczy i rosną afery. Przesadą byłoby wskazanie palcem Radomiaka jako winnego tego, że jeden z drugim debil chce zrobić komuś krzywdę. Natomiast skoro zdarza się to raz, drugi, trzeci, czwarty…

To może czas pomyśleć też o tym, co zrobić, żeby to środowisko edukować, hamować, strofować? Bo na końcu tych kilku jełopów realnie zagraża wszystkim. Nie wiadomo, do czego się posuną, kogo zaatakują, kto na tym ucierpi, kto oberwie rykoszetem. Powtarzalność tych bydlęcych występów nieuchronnie zbliża nas do tragedii. Bo następnym razem butelka trafi nieszczęśliwie parę centymetrów gdzie indziej i nie będziemy mówić o skandalu, tylko o zbrodni.

Nie wiem, czy Radomiak to zrobi, czy zajmie się przeciwdziałaniem eskalacji tej nienawiści na jeszcze większą skalę. Wiem, że na pewno zrobi to Komisja Ligi, władze Ekstraklasy. I tak, jak twierdziłem, że takie spotkania powinny się odbywać z udziałem kibiców z Kielc, których na sektor gości nie wpuszczono, tak zaczynam wątpić, czy powinny odbywać się z udziałem kibiców z Radomia.

Nawet u siebie, nawet w Radomiu. Wrócimy do tematu, gdy udowodnią, że do tego dorośli i gdy derby zaczną wyglądać tak jak w innych miastach czy regionach, bo na całe szczęście nie wszędzie w Polsce kończy się to hospitalizacją uczestników takiego wydarzenia.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Artykuł Wstyd, nie święto. Dzicz z Radomia znów robi chlew z Koroną pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl