Jagiellonia Białystok miała konkretny plan na zimowe okno transferowe. Po sprzedaży Oskara Pietuszewskiego do klubu powinien dołączyć „mocny zawodnik”, który z miejsca zastąpiłby go i wniósł dużą jakość. To dlatego transfer Nahuela Leivy określany był jako zastępstwo dla dwóch innych odchodzących skrzydłowych. Co nie wyszło, skoro ostatecznie na Podlasie trafi „tylko” Kajetan Szmyt?
Krótko mówiąc: winni wszystkiemu są Niemcy. Niemcy, którzy włączyli się do rywalizacji o podpis piłkarza, którym interesowała się Jagiellonia Białystok i mieli więcej argumentów, żeby przekonać go do transferu. To akurat nie dziwi, bo tym zawodnikiem był Josip Brekalo.
Ten Josip Brekalo, wielokrotny reprezentant Chorwacji, uczestnik młodzieżowych mistrzostw Europy i świata, facet z ponad setką gier w Bundeslidze oraz blisko pięćdziesięcioma występami w Serie A.
Ekstraklasa. Jagiellonia Białystok planowała hit transferowy. Przeszkodzili Niemcy
Jak wynika z informacji Weszło Jagiellonia Białystok była bliska podpisania kontraktu z Josipem Brekalo, który zimą szukał nowego klubu. Chorwat latem dołączył do Realu Oviedo, lecz w Hiszpanii nie wyglądał zbyt dobrze. Klub chciał zwolnić jego wysoki kontrakt i poszukać zastępcy, dlatego Brekalo był dostępny z wolnego transferu. Jagiellonia zainteresowała się tematem, sprawa była poważna oraz realna, ale niestety dla polskiego zespołu – wychowanek Dinama Zagrzeb otrzymał atrakcyjną ofertę z Herthy Berlin.
Jagiellonio, to już nie ten etap, żeby ciągle grzebać w drugim sorcie
Brekalo wyrobił sobie markę na niemieckim rynku, gdy grał dla Wolfsburga. Potem jego losy toczyły się różnie: bardzo dobrze wyglądał w Torino, gorzej, gdy reprezentował Fiorentinę. To dlatego Viola wypożyczała go kolejno do Hajduka Split (łącznie dziesięć goli i asyst w pół roku) oraz Kasimpasy (cztery gole i dwie asysty w prawie pełnym sezonie). Według danych Hudl WyScout Brekalo w ostatnich latach bardzo dobrze wypadał pod względem:
- skuteczności dośrodkowań, asyst drugiego stopnia, progresywnych podań, strzałów, przyspieszeń, skuteczności dryblingów w Super Lig;
- progresywnych podań, asyst przy strzałach, podań łamiących linię oraz przyspieszeń w La Liga;
- wszystkiego z wymienionych plus asyst czy kontaktów z piłką w polu karnym w Chorwacji.
Krótko mówiąc: Josip Brekalo miał cechy absolutnego kozaka i ten transfer faktycznie byłby mocnym ruchem Jagiellonii. W Białystoku chcieli w ten sposób podkreślić zmianę podejścia, odważniejsze wydawanie pieniędzy i przede wszystkim – rozwój, chęć walki o mistrzostwo Polski.
Skoro skończyło się nie na Brekalo, lecz na Kajetanie Szmycie, to wiadomo, że efekt jest daleki od zamierzonego i idealnego. Natomiast gdy z rynku odpadały kolejne mocne nazwiska, trzeba było jakkolwiek zareagować i uzupełnić kadrę zespołu. Sięgnięto więc po zawodnika, którego w Białymstoku dobrze znali, mieli go sprofilowanego oraz dopasowanego do pomysłu na grę.
WIĘCEJ O TRANSFERACH NA WESZŁO:
- Pierwszoligowiec z nagłym transferem. Reakcja na kontuzję [NEWS]
- Wielki transfer reprezentantki Polski. Z Francji do Włoch
- W Azji chcą piłkarza z Ekstraklasy. Klub dostał ofertę
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix
Artykuł To miał być hit Jagiellonii! Były reprezentant Chorwacji wybrał inaczej pochodzi z serwisu weszlo.com.