29.01.2026

Zagłębie wystawiło Rochę w sprawie transferu? „Nieludzkie i głupie”

Saga transferowa z Leonardo Rochą w roli głównej była jedną z bardziej absurdalnych w historii Ekstraklasy. Napastnik poleciał na obóz z Zagłębiem, ale wrócił z Rakowem, bo klub z Lubina miał go wykupić, lecz zrezygnował w ostatniej chwili. W środku zgrupowania Rocha musiał więc spakować manatki i zmienić hotel. Okazuje się, że nie był to nawet szczyt absurdów tej sytuacji. Zagłębie zdążyło nawet… przygotować materiały na prezentację transferu.

Nakreślmy kontekst dla nieświadomych. Latem, przed startem sezonu, Leonardo Rocha chce opuścić Raków Częstochowa. Trener Marek Papszun na niego nie stawia i zawodnik nie wierzy, że to się zmieni. Szkoleniowiec przekonywał go jeszcze, że otrzyma szanse, ale hierarchia się nie zmieniła. W końcu zapadła decyzja o wypożyczeniu. Zawodnik był blisko Bruk-Bet Termaliki Nieciecza, jednak ostatecznie wylądował w Zagłębiu Lubin.

Nie ma co ukrywać, że wpływ na to miał fakt, że Zagłębie wzięło z Rakowa pakiet: oprócz Rochy także Jesusa Diaza. Nie ma też sensu udawać, że Diaz nie był w tym dealu na doczepkę. Napastnik rozegrał ponad osiemset minut, pomocnik nieco ponad setkę.

Zagłębie chciało Leonardo Rochę nawet wcześniej. Próbowało go kupić, jednak to nie wyszło. W umowę wypożyczenia wpisano za to klauzulę wykupu — ok. 900 tysięcy euro. Raków natomiast zagwarantował sobie możliwość skrócenia transferu czasowego zimą. W międzyczasie w Częstochowie zmienił się trener i zdecydowano, że warto z tego zapisu skorzystać, żeby Łukasz Tomczyk przyjrzał się Rochy.

W grudniu obie strony poinformowały, co się teraz wydarzy. Raków „przywołał” Rochę. Zagłębie miało czas do połowy stycznia, żeby wpłacić klauzulę wykupu i zatrzymać zawodnika. Tu zaczęły się problemy.

Ekstraklasa. Dlaczego Leonardo Rocha nie trafił z Rakowa Częstochowa do Zagłębia Lubin?

To znaczy: początkowo wcale nie. Leonardo Rocha słyszał, że Zagłębie Lubin zamierza go wykupić. Pojechał z tym zespołem na obóz, dogadywał warunki kontraktu indywidualnego. Co istotne – rzeczone warunki ostatecznie dogadał, więc sprawa wyglądała na załatwioną. Tak twierdzi też Noureddine Zaiour, agent piłkarza, który nie bez żalu mówi Weszło:

Mieli miesiąc na podjęcie decyzji. Miesiąc. Od 15 grudnia do 15 stycznia. Pracowali nad tym, dogadaliśmy nowe warunki kontraktu. Dogadaliśmy, bo to było załatwione. Negocjowaliśmy długo i osiągnęliśmy porozumienie. Dla mnie to logiczne, że skoro ustalasz warunki kontraktu, to zrobisz ten transfer. I wycofali się w ostatnich godzinach. Bardzo mądre…

Transfer był na tyle spodziewany, a rozmowy na tyle zaawansowane, że… Zagłębie Lubin przygotowało oficjalną sesję zdjęciową oraz film z udziałem zawodnika. Leonardo Rocha prezentuje w nim koszulkę z numerem 2029 – do wtedy miał obowiązywać jego kontrakt z klubem. Zaiour potwierdza, że to wszystko prawda.

Leonardo Rocha w barwach Zagłębia Lubin

Więcej: w otoczeniu klubu z Dolnego Śląska mówi się, że nawet pion sportowy nie wątpił w to, iż Zagłębie piłkarza wykupi! Świadczyć o tym ma fakt, że skauting oraz dyrektor sportowy słyszeli, że nie muszą szukać innej dziewiątki. Oczywiście jakieś listy wewnętrzne były, opcje awaryjne istniały. Zaczęto jednak zajmować się tym dopiero w połowie stycznia, gdy nagle deal z Rakowem upadł. To chyba ostateczne potwierdzenie, że Zagłębie zachowało się niepoważnie.

Po prostu się skompromitowało. Po miesiącu rozmów, dopięciu warunków umowy, nagraniu materiałów wokół transferu klub na kilka godzin przed ostatecznym terminem zdecydował, że zostawi najlepszego strzelca na lodzie. Zaczął się cyrk – wewnątrz Zagłębia wściekli i wkurzeni byli trener wraz z działaczami, rozczarowani byli zawodnicy. Rocha wariował, nie dowierzał w to, co się dzieje.

Sprawa Rochy pokazuje, że Zagłębie jako klub nie ma sensu

Bo decyzja Zagłębia oznaczała nie tylko to, że nie dokończy sezonu w Lubinie. Napastnik musiał się po prostu spakować, zaczekać na auto przysłane przez Raków i… pojechać dwanaście kilometrów dalej, do nowego hotelu. W połowie obozu został wyrwany z jednego miejsca, przemieszczony w drugie i miał szykować się do sezonu jak gdyby nigdy nic.

Agent Leonardo Rochy o kulisach nieudanego transferu. „Transfer upadł przez radę nadzorczą”, „Zagłębie Lubin prosiło, żeby pójść im na rękę”

Informowaliśmy wtedy, że cała sprawa rozbiła się o „grosze”, tak zwaną „końcówkę” z całej kwoty. Krążyły różne informacje – że to pięćdziesiąt, czterdzieści czy dwadzieścia tysięcy euro. Nieważne, chodzi tylko o to, żeby pokazać jakiego rzędu kwota wprowadziła zamęt. Próbowaliśmy nawet porozmawiać z ludźmi z Zagłębia, jednak nikt nie chciał zabrać głosu w sprawie. Prezes Paweł Jeż ostatecznie udzielił jedynej wypowiedzi TVP Sport, gdzie nikt nie docisnął go o brednie, które wygadywał.

Bo prezes Paweł Jeż zasłaniał się tym, że Raków nie przyjął żadnej z propozycji (nie musiało być żadnych propozycji – wystarczyło wpłacić ustaloną wcześniej przez obie strony kwotę). Twierdził, że Raków prosi go o kolejne spotkanie (na X obśmiał to sam prezes Rakowa). Walczył z informacjami o tym, że Rocha zgodził się zejść z oczekiwań, żeby sfinalizować transfer. Wreszcie rzucił, że „nie będą tworzyć kominów płacowych i wydawać kilkunastu milionów złotych na kontrakt i wykup jednego zawodnika”.

Ostatnie zdanie poważnie wkurzyło piłkarza i jego menedżera. Nie tylko dlatego, że – jak już wspomniał – po długich rozmowach kontrakt był dogadany i zaakceptowany. Noureddine Zaiour wyjaśnia, że Zagłębie samo prosiło go o ustępstwa, na co on się zgadzał.

Ten transfer nie upadł z powodu naszych wymagań. Przekazaliśmy Zagłębiu, że zrezygnujemy z części pieniędzy z transferu, które Raków miałby nam wypłacić. To byłaby część płacona przez Raków, procent od kwoty transferu, ale zrezygnowanie z niej oznaczało, że Zagłębie de facto zapłaciłoby mniej. Chcieliśmy jakoś ułatwić sprawę, powiedzieliśmy, że jeśli problem stanowi tak mała kwota, to zrezygnujemy, żeby zamknąć temat. Mam na to dowody, wiadomości, maile. Powiedzieli nam ostatniego dnia, że mają z tym kłopot i to byłoby pomocne z naszej strony – zgodziliśmy się, żeby doszło do transferu – mówi Weszło agent piłkarza.

Leonardo Rocha

Transfer upadł z powodu rady nadzorczej, która kontroluje każdą decyzję. Nagle, znikąd, stwierdzili, że kwota jest za duża. Dla mnie kwestia tej drobnej kwoty, której się zrzekliśmy, była po prostu wymówką, żeby przerzucić odpowiedzialność na kogoś innego. Nie było powodu, żeby rezygnować z transferu. Nadal chcieli go przeprowadzić, złożyli kolejne oferty. Ponownie poprosili nas, żeby pójść im na rękę, obniżyć wymagania względem wcześniejszych ustaleń. I ponownie się zgodziliśmy. Leonardo naprawdę chciał grać w Zagłębiu, ale znowu nie dopięli transferu – wylicza Zaiour.

Menedżer wścieka się, że Zagłębie Lubin nie tylko nie potrafiło sfinalizować transferu mimo tak długich rozmów, lecz i na to, że próbowano obarczyć winą za to jego oraz Rochę.

Z tego co rozumiem po prostu ich na to nie stać. W porządku, ale niech wezmą to na klatę. Niech nie przerzucają odpowiedzialności na piłkarza czy agenta. Myślę, że wiele osób w klubie – pion sportowy, dyrektor sportowy, trener, sztab – chciało, żeby Leonardo grał w Zagłębiu. Liczyło na to. Natomiast ludzie na górze, rada nadzorcza, im ten transfer nie pasował. Nie do końca rozumiem, jak chcą zarządzać klubem. Może od początku próbowali znaleźć powód, żeby do tego transferu nie doszło. Zmarnowali miesiąc rozmów przez głupią sytuację.

Agent Leonardo Rochy ma pretensje do Rakowa Częstochowa. „Drugi raz niszczą mu sezon”

Noureddine Zaiour w żartach nie wyklucza, że transfer Leonardo Rochy do Zagłębia Lubin jeszcze się wydarzy. Jasne, sam zawodnik pożegnał się z kibicami zespołu. Zagłębie znalazło już opcję zastępczą -Levente Szabo. Menedżer śmieje się jednak z sytuacji. Uważa ją za tak absurdalną, że już nic go nie zdziwi.

Może obydwa kluby prowadzą jakąś grę, bo okienko transferowe w Polsce jest otwarte naprawdę długo. Mamy jeszcze miesiąc, więc… Może to jakaś strategia? Może zmienią zdanie w najbliższych dniach, tygodniach? – mówi w rozmowie z Weszło.

Zaiour narzeka nie tylko na zachowanie Zagłębia Lubin. Nie podobało mu się także to, w jaki sposób sytuacją jego piłkarza zarządza Raków Częstochowa. I to od początku, nie tylko teraz.

Drugi raz niszczą mu sezon. Latem wstrzymali odejście, potem wypchnęli go do Zagłębia, bo dogadali się z nim na dobre warunki. Teraz, gdy Leonardo był szczęśliwy i strzelał, ściągnęli go z powrotem tylko po to, żeby go sprzedać. Nie chcieli go w zespole, chcieli go sprzedać. Podjęli ryzyko, licząc, że Zagłębie go kupi. Nie wyszło. Może Zagłębie nie chciało zapłacić, może nie mogło zapłacić, bo nie miało pieniędzy. W każdym razie Leonardo wrócił do Rakowa i Zagłębie próbowało go raz jeszcze wypożyczyć albo negocjować kwotę transferu.

– Nie doszli do porozumienia. Skoro widzą, że nie da się go sprzedać, niech pozwolą mu dokończyć sezon w Zagłębiu na wypożyczeniu. Strzeli piętnaście goli, będą zadowoleni, bo latem będą go mogli sprzedać drożej, będzie więcej opcji, bo teraz w grę wchodzą trzy, cztery ligi – argumentuje menedżer.

W Rakowie zachowują spokój. Stwierdzają, że zimą Leonardo Rocha albo zostanie w klubie, albo odejdzie do lig, w których wciąż może zagrać po tym, jak wystąpił już dla dwóch zespołów w obecnym sezonie.

Leonardo Rocha wracał 300 km po samochód, znów szuka mieszkania. „Nie sprzedajesz samochodu, to czyjeś życie”

Noureddine Zaiour stwierdza, że obydwa kluby rozegrały całą sprawę naprawdę źle. Odbija od tematów piłkarskich i mówi o tym, co działo się poza boiskiem.

Szkoda, że nikt nie patrzy na to z punktu widzenia człowieka. Raków zachowuje się tak, jakby miał tabelkę Excela i pokazywał liczby. Ci ludzie pracują w piłce, ale nie rozumieją ludzkiej strony futbolu. Uczuć, które piłkarze mają jako ludzie. Nie zwracali uwagi na to, że Leo nie jest szczęśliwy. Chciał po prostu rozegrać pełen sezon, skoncentrować się na grze. Cała ta sytuacja była naprawdę głupia i nieludzka. Pojechał na obóz z jednym zespołem, wrócił z drugim. Oba zespoły leciały z innych lotnisk, więc jego samochód został tam, skąd leciał, trzysta kilometrów dalej. Nadal ma mieszkanie w Lubinie, teraz musi znowu znaleźć mieszkanie w Częstochowie. To trudne dla niego i jego rodziny – mówi Weszło agent piłkarza.

Wszyscy wciąż gadają o pieniądzach, o wartości. Nikt nie zwraca uwagi, że w tej historii chodzi o człowieka. Nie sprzedajesz samochodu, to czyjeś życie. Jak czuje się ktoś, kto co kilka miesięcy musi krążyć z miejsca do miejsca? Mam nadzieję, że Raków zastanowi się nad tym, co się dzieje. Nad tym, jak to wszystko wpłynie na wartość piłkarza, którego chcą sprzedać. Niech odłożą na bok ego, za dużo go w tych rozmowach – kończy Zaiour.

Raków Częstochowa i Zagłębie Lubin nie chciały komentować sytuacji i odnieść się do stwierdzeń menedżera zawodnika.

WIĘCEJ O TRANSFERACH NA WESZŁO:

SZYMON JANCZYK

fot. FotoPyK

Artykuł Zagłębie wystawiło Rochę w sprawie transferu? „Nieludzkie i głupie” pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl