Wkrótce stanie się faktem pierwszy transfer Legii prowadzonej przez Marka Papszuna. Definitywnie do Warszawy przeniesie się Rumun, który ostatnio występował w rodzimym Cluj. Opuścił on swój zespół w trakcie przygotowań do rundy wiosennej i udał się na Łazienkowską na testy medyczne, które pomyślnie zaliczył i kwestią godzin pozostaje podpisanie kontraktu.
Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia i Legia zimowe wzmocnienia zaczyna od pozyskania nowego bramkarza. Nowym konkurentem dla Kacpra Tobiasza czy Gabriela Kobylaka będzie Otto Hindrich z rumuńskiego Cluj. Zgodnie z najnowszą aktualizacją portalu GSP golkiper jest już po przejściu testów medycznych i kwestią najbliższego czasu jest ogłoszenie tego transferu przez Legię, a piłkarz od razu wróci do Hiszpanii – gdzie spędził ostatnie dni na obozie z Cluj – by dołączyć do zespołu Marka Papszuna, będącego na zgrupowaniu przed startem rundy wiosennej.
Rumuni postawili twarde warunki. Legia będzie musiała sporo zapłacić
Początkowo Legia chciała tylko wypożyczyć Rumuna, a w umowie zawrzeć opcję wykupu, jednak ta propozycja spotkała się ze stanowczą odmową. Właściciel Cluj, Nelutu Varga w rozmowie z portalem ProSport wprost zapowiedział, że nie zgodzi się na taką ofertę. Dodał, że w grę wchodzi tylko transfer definitywny 23-latka. Jest to spowodowane nienajlepszą sytuacją klubu. Z tego powodu już wcześniej zostali sprzedani Louis Munteanu oraz Lindon Emerllahu.
Legia jednak postanowiła spełnić to żądanie i dogadała się z rumuńskim klubem na transfer definitywny za 800 tysięcy euro oraz procent od ewentualnej przyszłej sprzedaży golkipera. To jednocześnie oznacza prawdopodobny koniec przygody w Warszawie Kacpra Tobiasza, któremu zostały ostatnie miesiące kontraktu. Wzbudza on zainteresowanie kilku klubów, w tym m.in. tureckiego Samsunsporu, który finalnie zdecydował się jednak na łączonego z polskimi klubami Irfana Cana Egribayata.
Iordanescu: Nawet nie mówili mi po imieniu. Byłem „Rumunem”
Otto Hindrich jest wychowankiem Cluj, w którym – poza dwoma wypożyczeniami do rodzimego klubu z niższej klasy rozgrywkowej oraz węgierskiej Kisvardy – spędził całą swoją dotychczasową karierę. Dopiero w tym sezonie stał się niekwestionowanym pierwszym wyborem trenera do obsady miejsca między słupkami. Rok wcześniej rozgrywki zaczął jako zmiennik najpierw kupionego przez Udinese Razvana Savy, a później wypożyczonego z Torino Mihaia Popy.
23-latek w rundzie jesiennej opuścił tylko trzy mecze na 21 możliwych. W swoich 18 występach zaliczył trzy czyste konta, a przez przeciwników został pokonany 27 razy. Łącznie na przestrzeni pięciu sezonów zagrał dla Cluj 78 spotkań. 30 z nich kończył bez straconego gola. Jego następcą zostanie wspomniany już Mihai Popa. Rumun po powrocie z wypożyczenia spędził ostatnie pół roku w Turynie, jednak ponownie nie zdołał się przebić do podstawowego składu, więc szansy na regularne występy znów poszuka w rodzimym klubie.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
-
Grał w Ekstraklasie, robi furorę we Włoszech. Polski klub jeszcze na nim zarobi?
- Legia zainteresowana napastnikiem. Na przeszkodzie stoi cena
Fot. Newspix
Artykuł Legia dopina pierwszy transfer! Spora kwota za bramkarza pochodzi z serwisu weszlo.com.