03.01.2026

Leśnodorski: „W Legii jest za mało ciężko pracujących ludzi”

Bogusław Leśnodorski w rozmowie z polonijnym Nowym Dziennikiem opowiedział o sporej części swojego życia, którą spędził w Stanach Zjednoczonych. To za Oceanem skończył liceum czy zdał maturę. W wywiadzie jednak przede wszystkim skupił się na latach przeszłości, gdy to on był odpowiedzialny za zarządzanie Legią i porównał je z obecną sytuacją klubu z Łazienkowskiej.

Leśnodorski odniósł się do swojego pobytu w Warszawie, gdy Legia potrafiła seryjnie zdobywać mistrzostwa kraju oraz pierwszy raz od wielu lat znaleźć się w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Zdradził, co jego zdaniem jest przyczyną tego, że obecnie stołeczny klub znajduje się w tak opłakanej sytuacji.

– Nie wiem, czy to się jeszcze powtórzy za naszego życia. Wydaje mi się, że niekoniecznie. W skali całej ligi taka seria przez długi czas może się już nie zdarzyć. Obecnie w Legii jest tworzona kultura organizacji, która nie pozwala na coś takiego. Podobnym przykładem jest Lech Poznań. Przecież tam wszystko się zgadza, poza tym, że mistrzostwo Polski wygrywają raz na pięć lat. Sposób funkcjonowania tych projektów jest zupełnie inny, niż Legii, którą tworzyliśmy. Za mało odwagi, za mało fantazji, za mało jest tam ciężko pracujących ludzi z pasją, którzy naprawdę chcą i nie boją się zrobić czegoś wielkiego.

Leśnodorski o zakazie wydanym przez sąd: „Chore. Każdy zdrowy człowiek widzi”

Były prezes Legii opowiedział też o powodach, które skłoniły go do wejścia do klubu. Miało to miejsce w 2012 roku, gdy między kibicami, a poprzednim właścicielem – spółką ITI – panował otwarty konflikt.

– Za piłką nożną istotnie niespecjalnie przepadałem, ale od dziecka byłem legionistą. Trenowałem w Warszawie pięciobój na Fortach Bema i wychowałem się w kulturze Legii. Nie w kulturze piłki nożnej, ale właśnie Legii, jako klubu wielosekcyjnego. Można powiedzieć, że Legia była częścią tożsamości mojej i moich kolegów. A podejmując decyzję o zajęciu się piłką uważałem, że to musi być przyjemne. W sporcie, ale w futbolu szczególnie, jest tyle emocji, że musi to dawać frajdę. Jasne, jest stres i są sytuacje kiepskie, kiedy przegrywasz, ale ogólnie to jest naprawdę dobra zabawa.

Leśnodorski odniósł się też do zakazu stadionowego dla „Starucha” – prowadzącego doping na Żylecie – wydanego przez sąd w Lublinie. Był on argumentowany sytuacją z meczu Legii z Motorem, gdy wspomniany kibic zajął miejsce na płocie klatki fanów gości, co zostało uznane za niezgodne z prawem. 50-latek podzielił się też opinią o wnoszeniu rac na stadiony.

– Chore. Każdy zdrowy człowiek widzi, że ten zakaz to jakiś totalny kretynizm. Zwłaszcza, że przecież miał ten identyfikator od klubu, miał pozwolenie, że może tam przebywać… Brak słów. To ogólnie też jest chore, taka gra w kotka i myszkę. To całe przemycanie rac, wnoszenie ich na różne sposoby na stadion. Nawiasem mówiąc, kilka dni temu przeczytałem informację, że Legia zajęła siódme miejsce na świecie w rankingu Ultras World za ostatni rok. W czasach, kiedy ja byłem w Legii, nasi kibice zawsze byli w tym zestawieniu pierwsi albo drudzy. I to pomimo tego, że robienie opraw i ich prezentowanie było dużo trudniejsze.

Na koniec rozmowy Leśnodorski krótko zdradził, czy jest możliwość, że jeszcze kiedyś znów będzie rządził klubem z Łazienkowskiej.

– Taka szansa jest. Ale na pewno jeszcze nie teraz – zwieńczył 

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

Artykuł Leśnodorski: „W Legii jest za mało ciężko pracujących ludzi” pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl