TOPLIGA

Piąta Próba: Defensywa

31/05/2018 |

Linia defensywna

Na plus

Fot. Slaweg-Foto. Piotr Grzywanowski (96) prezentuje świeżo odzyskaną piłkę.

Na początku sezonu szybko zauważyliśmy dwóch graczy. Z Warszawy Piotra Grzywanowskiego i z Łazisk Radosława Barona. Obaj panowie postanowili nam się przypomnieć w ostatni weekend. Pierwszy zaliczył kolejny sack i ma ich już 4 (do tego zaliczył fumble recovery), a drugi… również zaliczył powalenie rozgrywającego i ma ich już 3.5. Świetne mecze w ich wykonaniu.

Na zero

Kolejny sack na swoim koncie zapisał Patryk Kołodziej z Tigers. Jako pierwszy w Toplidze przekroczył barierę 5 (dokładnie ma ich już 5.5). Zatrzymywał rywala w sumie 5.5 raza w ostatnim meczu, i gdyby grał z taką intensywnością przez cały mecz, a nie tylko ostatnie 2 kwarty – to znalazł by się na plus. Nie mniej jednak, nadal wyróżniał się w swojej drużynie.

Na minus

Podobnie jak ostatnio w przypadku Monarchs, tak teraz musimy zganić linię defensywną Hammers. Jeden Radosław Baron to za mało. Defensorzy z Łazisk nie potrafili stworzyć presji na rozgrywającym z Płocka – udawało im się to tylko wtedy, gdy center niedokładnie wprowadził piłkę do gry. W innych przypadkach Willie Sheird miał zdecydowanie zbyt dużo czasu na wykonanie podania. Do poprawki.

Linebackers

Na plus

 

Fot. Bartosz Wika. Wiktor Kuroczycki (5) na zdjęciu może na drugim planie, ale podczas meczu było postacią numer jeden.

Wiktor Kuroczycki z poznańskich Kozłów grał w tym sezonie na dobrym poziomie, ale w ostatnim meczu wskoczył zdecydowanie wyżej. Przyćmij swoją grą nawet Szymona Barczaka. To było bardzo trudne spotkanie dla obrońców ze stolicy Wielkopolski, więc tak dobry występ Wiktora tym bardziej każe zwrócić na siebie uwagę.

Kolejny, który zasługuje na wyróżnienie, to Igor Gierski z Mustangs, który może nie był tyle pod grą co zwykle, ale zaliczył najlepszą akcję w swoim wykonaniu. Zdobył swoje premierowe defensywne przyłożenie w Toplidze, a mecz zakończył jeszcze z jednym przechwytem.

Na zero

W ostatni weekend korpus Linebackerów popisał się równie mocno jak korpus skrzydłowych. Łukasz Lau z Kozłów, Ben Cunningham ze Steelers, Sławomir Wojtynek z Hammers, wszyscy zaliczyli świetnie spotkania. Jednak na pierwszy plan, mimo wszystko, wysunął się debiutujący na pozycji LB – Bartosz Mąkosa z Kraków Tigers. Praktycznie nie pudłował w takclowaniu, zatrzymywał każda akcje z jego strony, a do tego dołożył najładniejsze powalenie rozgrywającego meczu. Cofnął ofensywę Steelers aż o 10 jardów. Zobaczymy jak spisze się w kolejnym meczu, ale póki co eksperyment trenerów Tigers okazał się bardzo udany. Na koniec musimy wspomnieć o Bartoszu Turalskim z Hammers. Zaliczył przechwyt, a do tego kilkukrotnie bardzo pewnie zatrzymywał rywali.

Na minus

Ciężko by było w tej kolejce skrzywdzić kogoś wyróżnieniem na minus. Dlatego zostawiamy to pole puste.

Defensive Backs

Na plus

Fot. RPL FM. Maciej Seweryn (38) zmęczony ale zwycięski. 2 defensywne  przyłożenia w jednym meczu to rekord PLFA!

To, że zawodnicy z Płocka zdobywają dublety w każdym meczu to już wiemy. Jednak Maciej Seweryn – nominalny Defensive Back - postanowił podnieść poprzeczkę. Zanotował dwa przechwyty, co więcej, jednym i drugim wrócił na przyłożenie. W ciągu kilku minut. Najlepszy mecz w wykonaniu DB w tym sezonie!

Na południu natomiast dzielił i rządził grający trener Zagłębia Steelers – Marcel Kramarczyk. Mimo, że nie zanotował żadnej spektakularnej akcji jak kolega powyżej, to jednak w kluczowych momentach prawie samodzielnie zatrzymywał szarżujące Tygrysy. Właśnie w ten sposób, grający trener, powinien pokazywać swoim podopiecznym jak grać.

Na zero

Mając na uwadze, że skrzydłowi w tej kolejce zdobywali niezliczone ilości jardów i przyłożeń, to można by pomyśleć, że defensive backs nie mieli dobrego dnia. Jednakże, wspomniani powyżej zagrali świetne spotkania, a inni wcale nie spisali się gorzej. Po raz kolejny nieźle zagrał Paweł Karpesch z Eagles, wtórował mu Jędrzej Smolarski i Patryk Dumicz.

W dziurawej jak ser szwajcarski trzeciej linii obrony Tigers starał się jak mógł Marius Rongve. Rozegrał w sumie niezłe spotkanie, i jak się spojrzy na indywidualne statystyki Mariusa albo jego kolegów, to trudno uwierzyć, że grają oni w drużynie, która straciła już tyle punktów.

Na minus

Obrońcy Hammers mieli słaby dzień, ale wpadki które zaliczył Patryk Marek były najbardziej widoczne i bolesne. Szkoda, że forma DB’s z Łazisk idzie w dół i kto wie, może to już dobrze, że sezon powoli się kończy. Spokojne treningi przed kolejnym sezonem muszą pomóc.

Formacje specjalne

Za całokształt wyróżniamy wszystkie formacje specjalne Zagłębie Steelers. Pamiętamy jak na początku sezonu przez formacje specjalne Hutnicy przegrali mecz z Hammers. Nie twierdzimy, że teraz dzięki nim wygrali z Tigers ale… widać, że pracowali nad tym elementem. Trener Marcel Kramarczyk może być dumny. Zablokowany punt i przyłożenie Mateusza Sobali to jedno, ale gra w special teamach w wykonaniu Piotra Żero to zupełnie inna bajka. Wyglądał fenomenalnie. Przy każdym odkopnięciu był pierwszy przy zawodniku z piłką i skutecznie go powalał. Dokonał tej sztuki aż trzykrotnie. Brawo, brawo, brawo! Oby więcej adeptów futbolu zdało sobie sprawę, że formacje specjalnie to prawie 30% czasu gry w futbol. Tam również trzeba błyszczeć!

Aktualności

Warsaw Eagles z trzecim tytułem mistrzowskim!

2018-07-22
XIII SuperFinał: Warsaw Eagles – Kozły Poznań 33:12