TOPLIGA

Piąta Próba: Ofensywa

11/04/2018 |

W drugiej kolejce zmagań do rywalizacji, o pierwsze, oficjalne Mistrzostwo Polski, dołączyła grupa południowa tegorocznej Topligi. Zwycięstwa odniosły drużyny Hammers Łaziska Górne oraz Mustangs Płock, a więc absolutni debiutanci na najwyższym szczeblu Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Natomiast swoje drugie mecze w sezonie rozegrały ekipy Monarchs Ząbki i Husarii Szczecin. Kto wyróżnił się na poszczególnych pozycjach, które zespoły dysponują najmocniejszymi formacjami? Czas na szczegółową analizę aktualnej formy, a więc Piątą Próbę.

Rozgrywający

Na plus

Fot. Kraków Tigers. Willie Sheird (7) pewnie poprowadził Mustangi do zwycięstwa i zrobił sobie piękny prezent na 37 urodziny.

Zdecydowanie największym bohaterem tej kolejki oraz ofensywnym MVP tygodnia jest weteran futbolowych boisk w Europie – QB Mustangs Płock – Willie Sheird. Doskonale dyrygował on atakiem swojej drużyny i aż 15 z 20 jego podań znalazło adresatów. Zespół gości zdobył cztery przyłożenia po jego akcjach i praktycznie był nie do zatrzymania dla Tygrysów. Świetna forma na rozpoczęcie sezonu. Willie – jak wino, im starszy tym lepszy. Wielkie gratulacje dla 37-letniego Amerykanina.

Na zero

Zmiana rozgrywającego w Ząbkach wychodzi jak na razie na dobre. Jaren Williams, który na pierwszy mecz z Kozłami nie doleciał, w drugim spotkaniu pokazał jak wielką wartość dla zespołu stanowi pewny QB. Mimo jeszcze dość krótkiego zgrania z resztą zespołu potrafił dwa razy podać na przyłożenie i pewnie przesuwać łańcuch podczas każdej kwarty. Monarchs wracają na właściwe tory i to właśnie Amerykanin ma na to największy wpływ.

Na minus

Należy tutaj wspomnieć ponownie o rozgrywających Husarii, którzy nadal nie potrafią poradzić sobie z presją i grają na bardzo niskim poziomie.

Jednak nawet ich kiepski występ "przyćmił" rozgrywający Hammers – Dominik Niedziela. Pewnym usprawiedliwieniem jest to, że ofensywę Hammers w tym roku miał mocno wspomóc zawodnik z USA (który niestety z przyczyn rodzinnych musiał zostać zza oceanem) ale rozgrywający, który ma tylko 1 kompletne podanie przez cały mecz (przy 23 próbach (sic!)) musi być bardzo niezadowolony z występu. Na szczęście Młoty ten mecz wygrały, co jednak jest niewielkim pocieszeniem, jeśli spojrzy się na ogrom pracy czekający śląską ofensywę w najbliższym czasie.

Skrzydłowi

Na plus

Fot. Kraków Tigers. Przemysław Pawłowski (15) zdobył swoje premierowe przyłożenia w Toplidze. Fenomenalne otwarcie sezonu!

Poprawiła się pogoda, poprawiła się gra skrzydłowych. W ostatni weekend, w końcu, mogliśmy oglądać kilka świetnych akcji podaniowych. Wielka w tym zasługa zasługa obu amerykańskich rozgrywających, ale Przemysław Pawłowski i Daniel Przyborowski z Mustangs pokazali naprawdę kawał świetnej gry. Obaj zasłużyli by być na plusie po swoim debiucie w Toplidze.

Na zero

Poprawnie zagrali skrzydłowi Monarchs. Po raz kolejny błysnął Dawid Chmielewski, który w drugim meczu zdobył drugie przyłożenie. Wtórował mu Aleksander Jacek, który również zanotował TD w meczu z Husarią. W ekipie Steelers jedynym, który łapał piłki w swojej drużynie był Piotr Żero (4 złapane podania) i jeśli kogoś można z tego meczu wskazać, że nie zawiódł w ekipie z Będzina, to właśnie jego.

Na minus

Może to będzie zaskoczenie, ale zawiódł skrzydłowy Hammers – Konrad Kondraciuk (o jego grze w formacji specjalnej w kolejnym artykule). Co prawda zakończył mecz z przyłożeniem po akcji powrotnej, to jednak jako receiver złapał tylko JEDNO podanie. Kilka bardzo prostych piłek upuścił będąc niekrytym, a ścieżki przez niego biegane pozostawiają wiele do życzenia. Zawodnik dysponujący takimi umiejętnościami (głównie szybkościowymi) powinien błyszczeć w każdym meczu, a tak zaliczył, niestety, falstart.

Biegacze

Na plus

Fot. Dariusz Jacek, Monarchs Ząbki. Noah Whittle (3) był najlepszym graczem swojej drużyny.

Na plus awansował najlepszy ofensywny zawodnik Husarii - Noah Whittle. Tydzień temu był "na zero", ale teraz już musi być "na plus". Zaliczył pierwszy mecz ze zdobytymi 100 jardami (99 po biegach i 1 po złapanym podaniu) i to głównie on zdobywał pierwsze próby dla swojego zespołu. Pokazał świetną szybkość i zwinność, a przy odrobinie pomocy ze strony rozgrywającego (lub rozgrywających) każdy jego kolejny mecz powinien być jeszcze lepszy.

Kompletne zawody w Krakowie zaliczył Cezary Tarkowski z Mustangs. Zdobył przyłożenie, uciekał krakowskim obrońcom praktycznie w każdej akcji. Do tego nieźle wspomagał rozgrywającego przy grze podaniowej. Jego atletyczny styl gry, z pewnością, jeszcze niejednokrotnie przyniesie pociechę fanom z Płocka.

Na zero

Mecz w Będzinie pokazał, że ekipy z południa potrafią wyszkolić silnych runningback’ów. Zarówno Daniel Kulawik z Hammers jak i Marcin Bratuszewski ze Steelers mogą być zadowoleni ze zdobyczy jardowych. Każdy z nich był liderem swojej ofensywy i ich rywalizacja zakończyła się na remis – i jeden i drugi wybiegali ponad 70 jardów.

Na minus

Nie spisał się cały komitet biegaczy Kraków Tigers. Najbardziej znany Mieszko Łabuz wspomagany przez Adriana Pomietło i Adriana Bartosza nie potrafili się przebić przez płocką obronę. Na ich usprawiedliwienie możemy uznać słabą grę linii ofensywnej i chyba zły dobór taktyki na ten mecz przez trenerów Tigers. Jednak 29 jardów zdobytych po ziemi, to mimo wszystko powód do wstydu.

Trzeba także dać ostrzeżenie Witoldowi Szpotańskiemu z Monarchs. Niestety, weteran warszawskich drużyn nie potrafi od początku sezonu wejść na wysoki poziom i póki co, jak na zawodnika, który zdobywał z Eagles wicemistrzostwo kraju, to jego gra nie zachwyca.

Linia ofensywna

Na plus

Kadr z meczu. Miłosz Adamski (74) i Mateusz Białas (75) budują "autostradę" dla swojego swojego biegacza.

Tego chyba nikt się nie spodziewał, że wyróżnienie trafi w ręce zawodników, których drużyna nie zdobyła punktów, ale najlepsze wrażenie z trzech weekendowych meczów zrobili dwaj zawodnicy Zagłebia Steelers. Miłosz Adamski i Mateusz Białas to najjaśniejsze punkty będzińskiej ofensywy. Świetne bloki przy akcjach biegowych, niespożyta energia przy wybieganiu do blokowania drugiej linii obrony Hammers oraz niezłe pass protection (z kilkoma wpadkami co prawda, ale nie zmazują one ogólnego obrazu) w pełni daje nam prawo by wyróżnić właśnie tą dwójkę. Gdy reszta drużyny dociągnie do ich poziomu, to Steelers bez zwycięstwa pozostaną bardzo krótko.

Na zero

Kolejne dwie wzmianki będą dotyczyły meczu Monarchs - Husaria. W ekipie gospodarzy, po raz kolejny, dobrze się spisał Marcin Miszczak. Poprawnie wprowadzał piłkę do gry czym na pewno pomógł w debiucie swojemu nowemu rozgrywającemu. Widać, że współpraca z resztą drużyny układa się coraz lepiej i Monarchs z obsadą centra nie będą mieli problemu.

W przeciwnej drużynie nieźle zaprezentował się debiutujący w linii ofensywnej w tym sezonie – Maciej Młynarczyk. Najbardziej atletyczny husarz świetnie odnalazł się w swojej roli i to właśnie z nim defensorzy z Ząbek toczyli najcięższe boje.

Na minus

O ile dwóch wspomnianych wyżej Hutników zagrało świetne zawody, to przyczyny zerowej zdobyczy punktowej musimy upatrywać w bardzo słabej grze centra Jakuba Uchnasta. Niejednokrotnie miał problemy z przekazaniem piłki do rozgrywającego. Futbolówka kilkukrotnie lądowała na murawie zamiast w dłoniach rozgrywającego. Na dodatek kompletnie nie radził sobie z liniowym defensywnym ustawionym naprzeciwko. Najbardziej zasmucającym jest jednak fakt, że z gry Jakuba można było już od drugiej kwarty wyczytać kompletne zniechęcenie. Wyglądał, jakby na boisku był niejako za karę. Głowa do góry Jakub, za tydzień musi być lepiej!