TOPLIGA

Historyczne zwycięstwo Monarchs

10/04/2018 | Jakub Kaczmarek Biuro Prasowe PLFA

W niedzielę, 8 kwietnia, na stadionie w Ząbkach odbył się pierwszy mecz domowy drużyny futbolu amerykańskiego Monarchs Ząbki, w ramach 2. kolejki najwyższej klasy rozgrywkowej PLFA - Topligi. Rywalami Monarchów była Husaria Szczecin.

Obie drużyny rozpoczęły swój sezon od porażek, więc do rywalizacji przystąpiły z nadzieją na swoje pierwsze, tegoroczne zwycięstwo. Gospodarzom miał pomóc nowy rozgrywający, Jaren Williams, który dołączył do zespołu tuż po pierwszym meczu z Kozłami Poznań. Natomiast przyjezdnym, do szczęścia potrzebna była sukcesywna gra w ataku - która w starciu z Warsaw Eagles była największą bolączką – i podtrzymana bardzo dobra forma obrony.

W pierwszej kwarcie obie drużyny prowadziły wyrównaną grę. Husarze, którzy w rywalizacji z Warsaw Eagles charakteryzowali się szczelną i dobrze zorganizowaną formacją obronną, od pierwszych akcji pokazali, że podtrzymali formę. Rozgrywający Monarchów był pod stałą presją, co skutkowało stratą jardów po sackach lub błędach w komunikacji wśród ofensywnych liniowych. Mimo to, jednym podaniem w szeregi drugiej linii obrony przyjezdnych, gospodarze odrabiali straty i zdobywali teren pierwszymi próbami. I to właśnie oni byli najbliżej zdobycia punktów, kiedy to kopacz, Eryk Przepiorzyński, stanął przed próbą zdobycia dla swojej drużyny trzech punktów, na 21 jardzie boiska. Niestety, bezskutecznie.

Druga kwarta początkowo przypominała tę pierwszą, gra była twarda i wyrównana. Pierwszym impulsem do ataku ze strony Monarchs Ząbki był przechwyt złapany przez Jakuba Laskowskiego. Zawodnik gospodarzy przebieg z piłką 30 jardów, również dzięki bardzo dobrym blokom kolegów z drużyny. Defensywa gospodarzy nabrała wiatru w żagle, a odzwierciedleniem tego był kolejny przechwyt, tym razem w wykonaniu Franciszka Maja. Niedługo po tym, przed drugą szansą stanął Przepiorzyński. Tym razem bez problemu trafił piłką między słupki bramki, dzięki czemu Monarchowie schodzili na przerwę z trzy punktowym prowadzeniem.

Fizycznie wszyscy są w bardzo dobrej dyspozycji, więc pozostaje praca nad detalami i szlifowaniem zagrywek. Gwarantuję, że każdy kolejny mecz będzie lepszy w naszym wykonaniu. Husaria zagrała tak, jak się tego spodziewaliśmy, czyli twardo i nieustępliwie. Trzeba przyznać, że grali do końca.
Witold Szpotański, biegacz Monarchs Ząbki

Po rozpoczęciu trzeciej odsłony spotkania, atak Monarchs, z minuty na minutę, funkcjonował coraz lepiej. Dowodem na to było przyłożenie Dawida Chmielewskiego, który złapał 23 jardowe podanie od Jarena Williamsa. Skuteczne podwyższenie zanotował też Eryk Przepiorzyński.

Formacja ofensywna gospodarzy, dzięki obecności Williamsa wyraźnie zyskała na jakości, w porównaniu do spotkania w Poznaniu. Pomagała w tym mobilność Amerykanina, dobre czytanie gry rywala, szybkie decyzje, jak również poprawna organizacja gry na linii wznowienia akcji. Swoje zrobili również biegacze, czyli, m.in. Witold Szpotański oraz Dominik Krzak. Na wysokości zadania stanęła też formacja obronna. We znaki dawał jej się tylko running back szczecińskiej Husarii, Noah Whittle. Ten, po raz kolejny, był najjaśniejszą postacią szczecinian, którzy w dalszym ciągu mają problem z grą w tej formacji. Choć, w porównaniu do pierwszego meczu, z większą werwą udawało im się przesuwać z futbolówką, to jednak popełnione faule w kluczowych momentach niwelowały cały wysiłek. Wygląda na to, że trener główny będzie musiał szukać rozwiązań głównie w akcjach biegowych. Kolejny fatalny mecz zanotowali rozgrywający. Kamil Klebieko dopuścił do dwóch przechwytów, przy dwóch celnych podaniach przez całe spotkania, podczas gdy Piotr Kaczmarczyk szukał górnolotnych rozwiązań, które dawałyby ponad dziesięciojardowe zyski. Niestety, nadaremnie przez co drużyna musiała oddawać posiadania.

Na kilka minut przed zakończeniem spotkania drużyna z Ząbek przypieczętowała swoje zwycięstwo, kolejnym, dokładnym podaniem rozgrywającego do skrzydłowego, Aleksandra Jacka. Błąd w komunikacji drugiej linii defensywy Husarzy pozwolił na bezproblemowe złapanie futbolówki. Chwilę później, kolejne skuteczne kopnięcie wykonał Eryk Przepiorzyński.

Wynik do końca meczu nie uległ zmianie, a Monarchs Ząbki wygrali pewnie z Husarią Szczecin 17:0 i tym samym zaliczyli swoje pierwsze zwycięstwo w swojej nowej historii. Po dwóch kolejkach zajmują trzecie miejsce w grupie północnej, za Warsaw Eagles oraz Kozłami Poznań. Natomiast szczecinianie muszą szybko odnaleźć receptę na zdobywanie punktów, by pozostać w ścisłym kontakcie z czołówką.

- W przerwie trenerzy przeprowadzili z nami męską rozmowę i, jak widać, poskutkowało. Jesteśmy zadowoleni, że nasza formacja ofensywna regularnie przesuwała piłkę do przodu. Niestety, nie ustrzegliśmy się niepotrzebnych błędów mentalnych, które musimy wyeliminować. Fizycznie wszyscy są w bardzo dobrej dyspozycji, więc pozostaje praca nad detalami i szlifowaniem zagrywek. Gwarantuję, że każdy kolejny mecz będzie lepszy w naszym wykonaniu. Husaria zagrała tak, jak się tego spodziewaliśmy, czyli twardo i nieustępliwie. Trzeba przyznać, że grali do końca. - podsumowuje Witold Szpotański, biegacz Monarchs Ząbki.

- Grę w środku pola prowadziliśmy naprawdę dobrze, jednak coś blokowało się po dotarciu do redzone, gdzie nie potrafiliśmy wykorzystać szansy by zdobyć punkty. Płynność utrudniała niewiarygodnie duża liczba flag i przewinień w formacji ofensywnej. Te elementy musimy wyeliminować w kolejnych spotkaniach. Monarchs zagrali swoją grę, której z perspektywy obrony i ataku się spodziewaliśmy. Wykonali ją skutecznie. Niestety daliśmy sobie narzucić ich styl gry, przez co osiągnęliśmy wielce niezadowalający rezultat końcowy. Sezon trwa, musimy wyciągnąć wnioski z porażek i nie pochylać głów w dół tylko walczyć do końca. - mówi Mateusz Knop, przedstawiciel Husarii Szczecin.

Monarchs Ząbki – Husaria Szczecin 17:0 (0:0; 3:0; 0:0; 14:0)

II kwarta

3:0 – 14-jardowy field-goal Eryka Przepiorzyńskiego

IV kwarta

10:0 – przyłożenie Dawida Chmielewskiego po 23-jardowej akcji po podaniu Jarena Williamsa (podwyższenie Eryk Przepiorzyński)
17:0 – przyłożenie Aleksandra Jacka po 31-jardowej akcji po podaniu Jarena Williamsa (podwyższenie Eryk Przepiorzyński)

Widzów na meczu: 380

MVP spotkania: Jaren Williams (rozgrywający Monarchs Ząbki)