29.11.2025

Słyszeliście ten huk? To kamień z serca spadł Cracovii

Są takie mecze na tym świecie, o których mówimy, że mogły pójść w każdą stronę i tak było w Kielcach. Różnice między Koroną i Cracovią były minimalne, więc zwycięstwo jednych czy drugich, ale i remis niespecjalnie by dziwił. Pewnie takie spotkania są najtrudniejsze do przechylenia na swoją stronę, więc brawa dla Cracovii, bo to ona sięgnęła po trzy punkty.

A czas jest dla niej przecież niełatwy. Poza meczem z Rakowem (tym w lidze) Cracovia gra słabo, nie punktuje, wygląda, jakby rywale ją przeczytali i słynne już szybkie ataki nie robią na nich wrażenia. Wygrana w Kielcach, terenie nieprzyjemnym (znów można wyjąć… spotkanie z Rakowem) jest powodem do optymizmu.

Natomiast – jako się rzekło – nie przyszło to łatwo.

W pierwszej połowie działo się wyjątkowo dużo jak na to, że piłkarze schodzili na przerwę przy 0:0. Przede wszystkim Korona miała rzut karny, ale Antonin strzelił fatalnie, w zasadzie kopnął tak, jak można wyobrazić sobie strzał kibica, który schodzi z trybun w ramach losowania i ma swoją szansę na talon (jeśli trafi). Ani nie wyglądało to dobrze technicznie, ani nie było to mocne, precyzji też nic… Najlepsza recenzja jest taka, że Madejski ten „strzał” złapał. A jeśli bramkarz łapie karnego, to naprawdę z uderzeniem było bardzo źle.

Po drugiej stronie – jedną rewelacyjną interwencją popisał Dziekoński, kiedy musiał obronić strzał z dość bliska pod poprzeczkę, ponadto Cracovia bramkę strzeliła, ale wcześniej na minimalnym spalonym znajdował się asystent Stojilković. Decydowało niewiele, ale radość Pasów okazała się przedwczesna.

Korona Kielce – Cracovia 0:1. Kamień z serca spadł Luce Elsnerowi

No i gdy przeciwnicy tak się klinczują, kluczowy może być jeden błąd, a ten popełniła Korona. Konkretnie Sotiriou, który wrzucił na konia Kamińskiego, a żeby być precyzyjnym – zagrał po prostu fatalnie, skorzystał z tego Hasić i załadował bramkę mimo rozpaczliwej interwencji piromana z defensywy.

I oczywiście – Korona ruszyła, chciała tę stratę odrobić, ale więcej w tych próbach było chaosu, niż chłodnej głowy i świadomości, co chce się z Cracovią zrobić. Wrzutki, wstrzelenia, optymistyczne prostopadłe podania. Czasem z tego chaosu potrafi coś powstać, ale częściej jednak nie powstaje nic, no i tak też było tym razem. Ostatnia minuta podstawowego czasu gry to najlepszy przykład – wrzutka na aferę, Madejski wypuszcza piłkę, zamieszanie, Svetlin strzela, Madejski odbija i Cracovia się uratowała.

Oj, spadł pewnie kamień z serca Luce Elsnerowi. Jego zwolnienie byłoby głupotą, ale teraz już raczej jest pewne, że zimą nie czeka go kolejna przeprowadzka.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Fot. Newspix

Artykuł Słyszeliście ten huk? To kamień z serca spadł Cracovii pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2025 topliga.pl