24.05.2026

Trener Pogoni ma pretensje do sędziów. „Okradziono nas”

Pogoń w dramatycznych wręcz okolicznościach straciła zwycięstwo w ostatnim meczu sezonu. Z napastnikiem na bramce zespół Thomasa Thomasberga dostał gola tuż przed końcowym gwizdkiem arbitra. Zdaniem Duńczyka do takiej sytuacji w ogóle nie powinno dojść, bowiem jego drużyna została okradziona z bramki zdobytej wcześniej przez Kamila Grosickiego. 

Dokładnie chodzi o sytuację z 85. minuty, gdy Kamil Grosicki podwyższył wynik na 2:0. Sędzia liniowy od razu podniósł w górę chorągiewkę, a Damian Sylwestrzak odgwizdał spalonego. Thomas Thomasberg uważa, że arbitrzy w tej sytuacji okradli jego drużynę.

Kluczowym momentem w moim odczuciu było nieuznanie bramki Grosickiego, które w moim przekonaniu było błędem. Oczywiście można popełniać błędy, jednak możesz je potem skorygować na VAR-ze. Sędziowie przyjęli, że odbicie piłki przez zawodnika GKS-u było przypadkowe, ale w powtórkach widać, że to był błąd techniczny. Nie powinno więc tam być spalonego. Uważam, że okradziono nas w tamtej sytuacji z bramki – stwierdził Thomasberg, cytowany przez oficjalną stronę klubu.

Dodajmy, że 51-letni szkoleniowiec nie ma żalu o czerwoną kartkę dla Krzysztofa Kamińskiego. Nie ma wątpliwości, że akurat decyzja o wyrzuceniu bramkarza z boiska była prawidłowa.

Trener Pogoni podzielił się swoimi odczuciami. „To był dziwny mecz”

Mimo dość pechowej końcówki i wypuszczenia z rąk zwycięstwa  Thomas Thomasberg uważa, że to był niezły mecz w wykonaniu jego podopiecznych. Szczególnie był zadowolony z pierwszej części rywalizacji i na pozytywach, płynących z tego starcia chce budować ekipę pod zmagania w przyszłym sezonie.

To był dziwny mecz. Graliśmy z zespołem, który walczył o europejskie puchary. Powiedziałem zawodnikom w szatni, że chciałbym, byśmy pokazali zwycięską mentalność i charakter.

– Pierwsza połowa była bardzo dobra. Stworzyliśmy dużo okazji. Mogliśmy spokojnie schodzić z większą zaliczką na przerwę. Czasem tak jednak jest, że po przerwie obraz gry się zmienia i tak było teraz. Po przerwie mecz był bardziej wyrównany. Jego zakończenie było szalone. Rywale nam zagrażali, ale my też mieliśmy swoje sytuacje. Ogólnie zagraliśmy przyzwoity mecz i będziemy chcieli na nim dalej budować. Będziemy chcieli wykorzystać pozytywy z tego meczu podczas przygotowań przed nowym sezonem.

Pogoń, gdyby dowiozła korzystny rezultat do końcowego gwizdka sędziego zakończyłaby sezon na ósmym miejscu, wyprzedzając Wisłę Płock. A tak z 45 punktami na koncie finalnie uplasowała się na dziewiątej lokacie.

Znacznie ważniejszy pod kątem rozstrzygnięcia ten mecz był dla GKS-u Katowice. Przy porażce goście straciłby szansę na powrót po wielu latach do europejskich pucharów, a na arenie międzynarodowej znów swoich sił spróbowałaby warszawska Legia. GieKSa, dzięki trafieniu już w doliczonym czasie gry, gdy w bramce Portowców stał napastnik Filip Cuić, rzutem na taśmę wyrwała sobie piątą lokatę. Co ciekawe decydującego gola strzelił Marcel Wędrychowski, czyli wychowanek Pogoni.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Fot. Newspix

Artykuł Trener Pogoni ma pretensje do sędziów. „Okradziono nas” pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl