Najpierw utrzymał Jagiellonię w lidze, potem zdobył z nią sensacyjne mistrzostwo Polski. W dwóch ostatnich sezonach Adrian Siemieniec wywalczył z klubem trzecie miejsce w Ekstraklasie. Po meczu z Zagłębiem Lubin (1:0) szkoleniowiec został zapytany o presję, którą w tym sezonie bardzo często odczuwał jego zespół. I powiedział, czym różniło się granie w sezonie mistrzowskim 2023/2024, od tego w dwóch kolejnych, gdy na Jagiellonię patrzono już inaczej.
Siemieniec zaczął pomeczową konferencję od podziękowań: dla piłkarzy, ludzi z klubu, członków sztabu, a także – dziennikarzy: za współpracę, która nie zawsze była łatwa. Stwierdził, że Jagiellonia nie kontrolowała spotkania z Zagłębiem, trochę się męczyła i musiała pocierpieć. Ale osiągnęła cel – zajęła trzecie miejsce – co trzeba docenić. Później szkoleniowiec został spytany o presję, która w tym sezonie w zasadzie nieustannie towarzyszyła jego drużynie.
Adrian Siemieniec o Jagiellonii w ostatnich latach: Ludzi nie zadowala już coś, co kiedyś było fajne
– Największa różnica między Jagiellonią z mistrzowskiego sezonu, a tą z ostatnich dwóch lat, to zamiana z „może” na „musi”. Jagiellonia musiała zacząć sobie radzić z oczekiwaniami, które pojawiły się wokół. Jeżeli ty jako klub, jako drużyna tyle robisz, to ludzi nie zadowala już coś, co kiedyś było ładne, fajne. Teraz to jest oczywiste i wymaga się jeszcze więcej i więcej. To największa trudność i zmiana: że gdy wchodzisz na wyższy poziom, są też większe oczekiwania – tłumaczył Siemieniec.
I dodał: – To presja, którą czasami sobie sam narzucasz i musisz sobie z nią radzić zewnętrznie. Musisz tym po prostu zarządzać zdrowo. Czasami mam wrażenie, że ludziom się wydaje, że piłkarze czy trenerzy nie mają słabszych momentów. Oczywiście, że mamy. Proszę sobie przypomnieć, jak wyglądałem na konferencji po przegranym w końcówce meczu z Górnikiem Zabrze.
Siemieniec ocenił też wynik, jakim jest trzecie miejsce na koniec sezonu.
– Gdybyśmy np. w Katowicach zachowali więcej koncentracji, to byłby komplet zwycięstw w ostatnich kolejkach i pewnie dzisiaj byśmy świętowali wicemistrzostwo Polski. Tak nie jest, ale świętujemy brązowy medal drugi rok z rzędu. To też kolejny rok z europejskimi pucharami. Na pewno patrzymy na to przez pryzmat sukcesu. Bo to jest sukces i trzeba tak to nazwać – powiedział.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Siemieniec o ostatnich latach: Wymaga się od nas więcej i więcej pochodzi z serwisu weszlo.com.