TOPLIGA

Feta na pożegnanie sezonu zasadniczego

30/05/2018 | Jakub Kaczmarek Biuro Prasowe PLFA

W sobotę o godzinie 15:00, na warszawskim Bemowie, przy ul. Obrońców Tobruku 11, Warsaw Eagles rozegrają swoje ostatnie spotkanie w ramach sezonu zasadniczego, podejmując szczecińską Husarię. Będąc już pewnym pierwszego miejsca w grupie oraz awansu do półfinału, gospodarze chcą godnie zakończyć perfekcyjną pierwszą część tegorocznej edycji Topligi.

Gospodarz: Warsaw Eagles (5-0)
Gość: Husaria Szczecin (1-4)
Data i godzina: 3 czerwca, godz. 13:00
Stadion: Bemowski Ośrodek Piłki Nożnej OSiR Bemowo, ul. Obrońców Tobruku 11, Warszawa
Liga: Topliga
Bilety: wstęp bezpłatny

Niezliczone atrakcje dla najmłodszych (dmuchańce, zjeżdżalnie, lody, malowanie twarzy, animatorzy), specjalny, efektownie ubarwiony występ taneczny CheerAngels podczas przerw między kwartami, a wszystko to opakowane w niezwykle profesjonalny przekaz internetowy. Warsaw Eagles na zakończenie sezonu zasadniczego przedłużają „Dzień Dziecka” i przygotowują jedno z najbardziej imponujących zamknięć tej fazy rozgrywek Topligi. Choć, oczywiście, to co najważniejsze będzie się rozgrywało na boisku, gdzie gospodarze staną naprzeciwko Husarii Szczecin.

Obie drużyny na tym etapie nie walczą już o nic, prócz zrealizowania celów nałożonych przez swoją ambicję. Orły pragną zakończyć rundę zasadniczą bez żadnej porażki na swoim koncie, czego nie doświadczyli od… 2007 roku. Husarze natomiast przyjadą na Bemowo z rządzą rewanżu za przegraną w pierwszym meczu (9:10) oraz by udowodnić, że pomimo ciężkiego sezonu nadal są groźnymi przeciwnikami.

Jedziemy zagrać dobry mecz i wydrzeć wygraną. Husaria ma to do siebie, że swoje najlepsze mecze rozgrywa, gdy jest nas naprawdę mało (tak jak w tym roku w Poznaniu). Wiemy, że czeka nas bardzo ciężki i wymagający mecz [...] jednak na boisko wychodzimy tylko z jednym nastawieniem, dać z siebie wszystko i zwyciężyć.
Daniel Wysocki, koordynator ofensywy Husarii Szczecin

Zadanie to jednak nie będzie należało do najłatwiejszych. Do stolicy kraju nie pojedzie aż ośmiu podstawowych zawodników – w tym Norbert Szczęsny, Łukasz Bensi-Seid, Luc Berkefeld czy Damian Kościelski – oraz pięciu z ławki rezerwowych. Doliczając do tego brak Marka Demskiego, którego kontuzja wykluczyła do końca sezonu, sprawia, że szczecinianie nie mają łatwego zadania w doborze optymalnego ustawienia. Nie ma jednak wątpliwości, że podopieczni Romana Łakomiaka oraz Daniela Wysockiego nie są już tą samą drużyną, co w pierwszej kolejce, kiedy to sami gościli warszawian. Wówczas na pozycji rozgrywającego oglądaliśmy Kamila Klebieko oraz Piotra Kaczmarczyka, którzy całkowicie nie sprawdzili się na tej pozycji. Aktualnie stery nad formacją ataku przejął Tomasz Martynow, który uzbierał już 32 kompletne podania, 313 jardów, 2 przyłożenia oraz 2 przechwyty. Coraz lepiej rozumie się ze swoimi skrzydłowymi w postaci Mateusza Dubickiego, Mateusza Knopa czy Patryka Brączkowskiego. W obiegu, korpus odbierających, posiada również Kamila Klebieko, Damiana Kościelskiego oraz Aleksandra Bordę, choć do tej pory złapali tylko kilka piłek, często upuszczając je w kluczowych momentach. Nie można im jednak odmówić umiejętności, więc kto wie, może w Warszawie znacząco poprawią swoją skuteczność. Kluczowa będzie praca linii ofensywnej, bez niej Noah Whittle nie będzie mógł pokazać w pełni swoich możliwości, a od jego dyspozycji wiele będzie zależało. Dzięki Martynowowi nie jest już zmuszony do prowadzenia akcji tylko za linią wznowienia akcji, bowiem od meczu w Poznaniu stwarza realne zagrożenie również jako odbierający. Cała formacja ofensywna nie będzie miała jednak łatwego zadania, bowiem obrona Eagles jest w znacznie lepszej formie niż dotychczas. Przede wszystkim nie traci już setek jardów po błędach indywidualnych, skutecznie realizując swoje zadania. Pierwsza, druga linia obrony w postaci takich zawodników jak: Łukasz Cackowski, Konrad Filipiak, Michał Gralewski, Piotr Grzywanowski, Tomasz Filipuk, Wiktor Nowak, Tomasz Melaniuk, Piotr Stefański stanowią solidny trzon, który generuje olbrzymią presję na rozgrywającym oraz skutecznie neutralizuje grę biegową. Dodatkowo, wyraźny progres widać wśród zawodników z trzeciej linii, czego dowodem był powstrzymany, przed tygodniem, atak podaniowy Kozłów Poznań.

Najwięcej zależeć będzie jednak od formacji defensywnej przyjezdnych. To właśnie ona była w stanie utrzymać w grze całą drużynę w ostatnich spotkaniach i stanowiła o głównej sile szczecińskiego zespołu. Maciej Jaroszewski, Marcin Niewiadomski, Michał Szczurowski, Mateusz Waniewski, Jerzy Wieczorek, Przemysław Kunkel, Maciej Felbur, to gracze, którzy mogą zrobić dużą różnicę i utrzymywać bliski kontakt z rywalem. Cała formacja do tej pory zanotowała dziewięć sacków, cztery przechwyty, a w trzecich próbach skapitulowała tylko 18 razy (w 49 takich sytuacjach). Powiedzieć jednak, że przed nimi największe wyzwanie tego sezonu, to zdecydowanie za mało. Christopher Jeffrey w ostatnich trzech spotkaniach jest niemal bezbłędny! 46 kompletnych podań w 50 próbach (skuteczność na poziomie 92%), 698 jardów i 11 przyłożeń, to statystyki więcej niż imponujące, udowadniające, że osiągnął optymalną formę i rozumie się bez słów ze swoimi kompanami na boisku. W razie potrzeby, tuż obok niego stoi Jack Marton, który stanowi o jakości gry biegowej. W 64 swoich akcjach zdobył 547 jardów i siedem przyłożeń, śniąc się po nocach nie jednemu z defensorów. Na uwagę zasługuje również korpus skrzydłowych, który można uznać za jeden z najlepszych na poziomie Topligi. Rozgrywający ma do dyspozycji aż czterech graczy na równym, wysokim poziomie, co do których można być pewien, że gdy futbolówka leci w ich stronę, to ją opanują. Mowa oczywiście o: Macieju Wudeckim (12 podań, 216 jardów, 2 TD), Aleksandrze Kawiarowskim (10 podań, 121 jardów, 1 TD), Michale Śpiczko (10 podań, 111 jardów, 3 TD) i Piotrze Pamulaku (7 podań, 148 jardów, 2 TD).

- Celem jest zagranie meczu, z którego będziemy zadowoleni. Bezbłędne wykonanie założeń taktycznych, uniknięcie kar, podejście ze spokojem i opanowaniem. Jeśli te elementy zostaną spełnione, jestem przekonany, że w efekcie utrzymamy perfekcyjny bilans. Tabela nie ma dla nas znaczenia. Przed i po treningach nie słychać rozmów o rozstawieniu: kto z kim, kiedy, jak. Chcemy zagrać dobry mecz, czerpać radość z gry, a ta przyjdzie, gdy będziemy wykonywać wszystkie założenia sztabu trenerskiego i damy z siebie 110%. Absolutnie, nie podchodzimy do tego meczu na „luzie”. Największą presję nakładamy sami na siebie. Tak czy inaczej, świetne wydarzenie przed nami.Zapraszam wszystkich na BOPN Bemowo, gdzie dla dzieciaków mamy przygotowane tyle atrakcji, że trzy godziny będą zbyt małą ilością czasu. - mów Michał Gralewski, defensywny liniowy Warsaw Eagles. - Każdy mecz przyniósł coś nowego, a z perspektywy czasu widać, jak rozwijamy się jako zespół. Zarówno pod względem egzekwowania założeń trenerskich, ale i dojrzewamy jako jeden organizm. Z biegiem sezonu mamy więcej powodów do zadowolenia, choć ogrom pracy przed nami. - dodaje.

- Jedziemy zagrać dobry mecz i wydrzeć wygraną. Husaria ma to do siebie, że swoje najlepsze mecze rozgrywa, gdy jest nas naprawdę mało (tak jak w tym roku w Poznaniu). Wiemy, że czeka nas bardzo ciężki i wymagający mecz, Eagles są na fali i raczej bez większych problemów radzą sobie z przeciwnikami, solidnie punktując w każdym meczu. Widać, że po pierwszych dwóch spotkaniach udało im się zgrać i stworzyć sumienną drużynę. Jednak na boisko wychodzimy tylko z jednym nastawieniem, dać z siebie wszystko i zwyciężyć. - zapowiada Daniel Wysocki, koordynator ofensywy Husarii Szczecin. - Liga jest niesamowicie wyrównana. Mimo, że Eagles wydają się faworytem, to każda z drużyn jest w stanie sprawić niespodziankę, łącznie z nami. Cel dla drużyny jest ten sam od początku sezonu, czyli mistrzostwo. Dalej wierzymy w siebie i to, że jest to cel do realizacji, a nie tylko buńczuczne słowa.

Aktualności

Warsaw Eagles z trzecim tytułem mistrzowskim!

2018-07-22
XIII SuperFinał: Warsaw Eagles – Kozły Poznań 33:12