TOPLIGA

Piąta Próba: Ofensywa

16/05/2018 |

W miniony weekend byliśmy świadkami dwóch meczów w ramach 6. kolejki Topligi. W stolicy kraju doszło do rewanżowego starcia Eagles z Monarchs Ząbki i choć w większości jednostronny, to przyniósł historyczne osiągnięcia. Natomiast w Łaziskach Górnych Hutnicy wzięli odwet za porażkę na własnym stadionie przeciwko Hammers, wygrywając aż 26:0 oraz wskakując na pozycję wicelidera grupy. Zapraszamy na analizę pozycji w formacjach ofensywnych!

Rozgrywający

Na plus

Fot. Slaweg-Foto, Warsaw Eagles. Christopher Jeffrey (5) bardzo cierpliwie rozgrywał piłkę. Podawał praktycznie do każdego ze swoich kolegów.

Decyzja o wyróżnieniu na plus rozgrywającego Warsaw Eagles nie była trudna. Zagrał kolejny świetny mecz, bez najmniejszego zagrożenia zapewnił swojej drużynie zwycięstwo w Derbach Warszawy i okolic oraz dokonał historycznego wyczynu skutecznie podając we wszystkich jedenastu próbach. Z pewnością Christopher Jeffrey jest prawdziwym liderem zespołu, a dzięki temu zwycięstwu Eagles podkreślili swoje aspiracje do ostatecznego triumfu w Toplidze.

W końcu możemy wskazać na plus z południa kogoś innego niż Williego Sheirda. Zmiana na pozycji rozgrywającego z Zagłębiu Steelers wyszła temu klubowi znakomicie. Kamil Zięba rozegrał mecz swojego życia i dał pewnie zwycięstwo Hutnikom na trudnym terenie w Łaziskach. Wybiegał 3 przyłożenia, a do tego dołożył kolejne po akcji podaniowej (do niezawodnego Piotra Żero). Miał tylko 3 niecelne podania (przy 10 próbach) i ustrzegł się strat własnych. Bardzo dobry mecz w wykonaniu Kamila pozwala nam zaostrzyć apetyty na jego kolejne występy.

Na zero

Jarren Williams z Monarchs nie zagrał złego meczu. Był aktywny, szukał swoich kolegów, ale niestety nie potrafił poprowadzić ekipy z Ząbek do zwycięstwa. Należy podkreślić, że sportowo to nie był jego kiepski występ, jednak chyba zabrakło mu mentalnych umiejętności by zachęcić kolegów do większego wysiłku. Oby nie był to jakiś większy dołek dla lidera Monarchs, bo już za kilka dni czeka ich bardzo ważny mecz w Szczecinie. A tam ze spuszczoną głową na Monarchów może czekać tylko porażka.

Na minus

Obaj rozgrywający Hammers Łaziska zagrali bardzo słabo. Ciężko ocenić czy ich słaba gra wynikała ze słabej gry całej formacji ofensywnej czy odwrotnie, ale Sebastian Botor i Dominik Niedziela (choć jego może tłumaczyć uraz kostki, którego nabawił się w pierwszej swojej serii) muszą oczyścić głowy, bo było widać że presja spotkania kompletnie paraliżowała ich grę.

Skrzydłowi

Na plus

Fot. Fotoklik. Piotr Żero (17) zdobywa swoje pierwsze przyłożenie w tym meczu, a drugie w całym sezonie.

Statystycznie na pierwszy plan wysunął się Piotr Pamulak z Warsaw Eagles. Widać, że jego chemia w grze ze swoim rozgrywającym zaczyna być coraz lepsza. Piotr zdobył swoje dwa premierowe przyłożenia w tym roku dodając do tego słuszne zdobycze jardowe. Kolejny skrzydłowy w talii trenera Mastromatteo, który może swoją grą zamęczyć każdą defensywę. Brawo Piotr!

Kolejnym wyróżnionym na plus musi już być Piotr Żero z Zagłebia Steelers. Każdy kolejny rywal już wie, że to on jest celem numer jeden dla swojego rozgrywającego, a nadal nikt nie potrafi go skutecznie zatrzymać. Statystyki z tego sezonu może nie są zbyt sexy (9 złapanych piłek na 106 jardów i 2 przyłożenia), ale mając na uwadze w jakich bólach rodziła się gra podaniowa Hutników w tym roku to te zdobycze stanowią kawał ciężkiej roboty wykonanej przez Piotra. Ścieżka quick-out staje się powoli jego akcją popisową…

Premierowa zdobycz punktowa najlepszego młodego receivera Eagles -  Aleksandra Kawiarowskiego pozwala wierzyć, że jego forma na drugą część sezonu wystrzeli już na dobre. Może nie złapał zbyt wielu piłek - z racji też małej ilości takich akcji - ale te co łapał miały niebagatelne znaczenie. Dwukrotnie przy sytuacji 3rd&long (z czego raz łapiąc za linią boczną zostawiając obie nogi w boisku, wcześniej jeszcze upewniając się co do położenia swoich stóp) i praktycznie przez cały okres trwania spotkania górując nad przypisanym do niego obrońcą.

Na zero

Ciężko mi było zdecydować, gdzie wpisać pozostałych skrzydłowych Warsaw Eagles. Jako, że liderem w liczbie przyłożeń był Piotr Pamulak, to pozostałych dałem oczko niżej. Co wcale nieznaczny, że zagrali gorzej. Po prostu mniej razy meldowali się w strefie punktowej. Maciej Wudecki i Michał Śpiczko dodali kolejny skalp do swojej kolekcji i poprawili swoje sezonowe osiągnięcia.

Na minus

Ciężko wyróżnić kogoś indywidualnie na minus, ale wydaje się że skrzydłowi Monarchs Ząbki nie mieli dobrego dnia. Podobnie jak skrzydłowi Hammers Łaziska. Nie mniej jednak najbardziej chyba nas zawiódł Aleksander Jacek. Po fantastycznym meczu w Ząbkach, spodziewaliśmy się po nim tego samego na Bemowie. Niestety, przy tak wysoko zawieszonej poprzecie Olek nie dał sobie rady. Na szczęście szansa na rehabilitacje już za kilka dni!

Biegacze

Na plus

Fot. Slaweg-Foto, Warsaw Eagles. Jack Marton (6) po raz kolejny pokazał, jak świetnie umie uciekać rywalom. Kolejne punkty były tylko kwestią czasu.

Jack Marton powoli zamyka drzwi z napisem NAJLEPSZY RB TOPLIGI. Z drugiej strony, zaczyna coraz szerzej otwierać drugie z napisem OFENSYWNY MVP. Biegacz Warsaw Eagles dał kolejny świetny popis i bardzo szybko rozwiał wątpliwości kto w tym meczu zejdzie w glorii chwały. Bardzo dobry na ziemi, bardzo dobry w grze podaniowej, bardzo dobry w formacjach specjalnych. Zawodnik kompletny, który potrafi swoją grą zachęcić kolegów do maksymalnego wysiłku.

Po drugiej stronie boiska wreszcie obudził się Witold Szpotański z Monarchs Ząbki. Po – delikatnie mówiąc – średnim początku sezonu, gracz z Ząbek zdobył swoje pierwsze przyłożenia i w końcu gra biegowa Monarchs wyglądała tak, że trenerzy z tego aspektu mogą być zadowoleni. Zobaczymy, czy był to tylko chwilowy wystrzał czy rzeczywiście forma Witolda zaczyna rosnąć.

Na zero

Gra biegowa w wykonaniu Zagłebia Steelers dała w sumie 3 przyłożenia, ale dotychczasowy lider tego zespołu Marcin Bratuszewski nadal czeka na swoje pierwsze punkty. Zagrał bardzo twardo do czego zdążył już nas przyzwyczaić. Szkoda, że nie było mu dane wykończyć żadnej akcji (Hutnicy trzy razy  grali skuteczne QB sneaks) bo bardzo zasługuje na swoje pierwsze punkty. Trzymamy kciuki, by dokonał tego już w następnej kolejce.

Na minus

Każdy z biegaczy Hammers Łaziska miał bardzo słaby dzień i kto by nie trzymał piłki w rękach to nie wybiegał by więcej niż 16 jardów. Z drugiej strony, nikt z ofensywnych zawodników nie miał więcej niż 5 prób, więc tym bardziej zadanie było to utrudnione. Zdecydowanie do poprawy.

Linia ofensywna

Na plus

Fot. Fotoklik. Linia ofensywna Steelers wielokrotnie w meczu potrafiła przepchnąć rywali…

W końcu do żelaznej dwójki z linii ofensywnej Steelers, dołączyli pozostali koledzy. „Pięciopak” z Będzina zagrał porządny mecz i z pewnością w dużej części wypracował dla nich to bezcenne zwycięstwo. Dziś bez nazwisk bo trzeba by wymienić ich wszystkich… Bardzo dobrze nie tylko torowali drogę swoim biegaczom, ale dodatkowo nie dopuścili żadnego obrońcy Hammers do swojego rozgrywającego. A mierzyli się z wielkim Radosławem Baronem, co jest tym większym osiągnięciem.

Na zero

Skoro wyróżniamy kolektywnie, to możemy też wspomnieć o poprawie w grze biegowej w wykonaniu Monarchs. W końcu potrafili otwierać luki na tyle dobre, że ich biegacze mogli zdobywać jardy i przyłożenia. Nie było rewelacji, ale na pewno fakt poprawy gry w tym elemencie jest godny pochwały. Nie mniej jednak, ogólna gra całego korpusu powinna być na zero z minusem.

Na minus

Kto wie, czy słaba postawa formacji ofensywnej nie była spowodowana kiepską grą centra z Łazisk, czyli Kamila Knesza. Jego snapy były bardzo niedokładne i już na początku wybijała tempo wielu akcji Hammers. Kamil musi popracować nad sobą, bo w poprzednich meczach pokazał że potrafi grać dobre spotkania. Nie mniej jednak, ostatni mecz ze Steelers nie należał do najlepszych.

 

Aktualności

Sprawdzian charakteru

2018-06-15
Runda Dzikich Kart: Mustangs Płock – Husaria Szczecin