TOPLIGA

Mustangów galop przez Kraków

9/04/2018 | Jakub Kaczmarek Biuro Prasowe PLFA

W rozegranym w niedzielę, 8 kwietnia, meczu drugiej kolejki Topligi, Mustangs Płock pokonali na wyjeździe Kraków Tigers 32:0 i tym samym odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo na najwyższym szczeblu rozgrywkowym Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego.

Kibice zebrani na boisku Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego Kraków "Wschód" znów mogli poczuć atmosferę topligowych emocji, których brakowało im od 2012 roku. Choć Tygrysy niczym już nie przypominają tamtego zespołu, to jednak wspomnienia pozostały. Tym bardziej, gospodarze chcieli godnie rozpocząć swój sezon, najlepiej od zwycięstwa. Przyszło im się zmierzyć z niełatwym przeciwnikiem. Pomimo, że dla Mustangów to absolutnie debiutancki sezon w Toplidze, to jednak znani z mocnego, siłowego i niekonwencjonalnego futbolu, zawsze pozostają niewygodnymi rywalami.

 

Każdy zawodników otrzymał swoją szanse gry., co jest bardzo ważne w kontekście kolejnych meczów. Do poprawy mamy wiele elementów i wiem, że możemy być jeszcze lepsi. Mimo wszystko, jestem zadowolony z tego co pokazaliśmy.
Paweł Kęsy, trener główny Mustangs Płock

 

Przebieg spotkania skutecznie to potwierdził. Już przy wznawianiu akcji przy kickoffie Mustangs zaskoczyli próbą krótkiego kopnięcia (onside kick), lecz wówczas bezskutecznie. Pierwsze minuty to futbolowe szachy z obu stron. Gospodarze swoje serie ofensywne prowadzili w większości na barkach biegacza, Adriana Bartosza, co w pierwszej kwarcie owocowało regularnymi zdobyczami pierwszych prób. Niestety, nie wystarczająco by móc zameldować się w strefie punktowej. Po obu stronach nie brakowało błędów przed akcją lub w jej trakcie, które kosztowały straty jardów. To jednak płocczanie byli bardziej efektywni w ataku. Świadczyło o tym przyłożenie zdobyte po biegach duetu Cezary Tarkowski – Kacper Bogdański oraz podaniach nowego nabytku, Willie’ego Sheirda do skrzydłowych. Obrona Mustangów, choć ospała przez pierwsze minuty, dość szybko przystosowała się do gry krakowian, dzięki czemu szybciej zatrzymywała serie w czterech próbach, pozwalając zameldować się na boisku formacji ofensywnej. Kolejne dwa przyłożenia w drugiej kwarcie były tylko kwestią czasu. Pierwsze, które jednocześnie było ozdobą całego meczu, Daniela Przyborowskiego na łączną odległość 48 jardów po udanym rzucie rozgrywającego, Sheirda. Drugie, w postaci 8-jardowego biegu Tarkowskiego oraz trzecie znów po akcji podaniowej, tym razem, duetu Przemysław Pawłowski – Willie Sheird.

Druga połowa to bardzo solidna postawa formacji obronnej gospodarzy, ale też ciągłe problemy w kreowaniu akcji ofensywnych. Główny motor napędowy, wspomniany wcześniej Bartosz, doznał kontuzji, która wykluczyła go z dalszej części spotkania. Jego obowiązki przejęli, na zmianę, Adrian Pomietło (nominalny skrzydłowy oraz rozgrywający) i Kamil Dętka. Nie zdołali jednak odmienić oblicza gry przy świetnie dysponowanej obronie, chroniącej każdy skrawek boiska. Nawet przy próbie podań ze strony Bogdana Langnera, defensive backs (Jakub Jankowski i Konrad Jabłonowski) z Płocka utrzymywali koncentrację do ostatniego momentu lotu piłki.

W trzeciej kwarcie goście jeszcze raz zameldowali się w strefie punktowej i znów w osobie skrzydłowego, Daniela Przyborowskiego, który złapał 18-jardowe podanie. Dodatkowo, przyjezdnym udało się podwyższyć w ponownej akcji za dwa punkty, po mocnym biegu Tarkowskiego. Szansę na honorową zdobycz punktową Tygrysy miały w ostatnich minutach, kiedy po błędzie formacji specjalnej Mustangs, udało się przechwycić piłkę na jard przed końcową strefą boiska. Niestety dla nich, i tym razem płocczanie pokazali twardy charakter i niezłomną koncentrację, wychodząc z opresji.

- Brakowało nam niezbędnego doświadczenia, co było szczególnie widoczne w obronie przeciwko grze podaniowej Mustangs. Nasza taktyka gry oparta na biegach została dobrze odczytana przez drużynę z Płocka, która ustawiając szeroką i bardzo agresywną obronę skutecznie powstrzymywała nasze biegi. W naszej drużynie na pochwałę zasługuje, przede wszystkim, Jędrzej Jędrzejewski, który w drugiej linii obrony wiele razy wykonywał skuteczne powalenia. - Rafał Kozieł, trener główny i koordynator ofensywy Kraków Tigers.

- Na drugą połowę wychodziliśmy już z zimną krwią, wiedzieliśmy, że nie oddamy zwycięstwa. Obrona grała coraz lepiej i już w pierwszej akcji Igor Gierski podniósł piłkę, dzięki czemu znów byliśmy w ataku. Popełniliśmy kilka błędów, ale wynikało to z zupełnie nowego składu i braku zgrania. Każdy zawodników otrzymał swoją szanse gry., co jest bardzo ważne w kontekście kolejnych meczów. Do poprawy mamy wiele elementów i wiem, że możemy być jeszcze lepsi. Mimo wszystko, jestem zadowolony z tego co pokazaliśmy. - podsumowuje Paweł Kęsy, trener główny Mustangs Płock.

Kraków Tigers – Mustangs Płock 0:32 (0:6; 0:18; 0:8; 0:0)

I kwarta

0:6 – przyłożenie Przemysława Pawłowskiego po 19-jardowej akcji po podaniu Willie Sheirda

II kwarta

0:12 – przyłożenie Daniela Przyborowskiego po 48-jardowej akcji po podaniu Willie Sheirda
0:18 – przyłożenie Cezarego Tarkowskiego po 8-jardowej akcji biegowej
0:24 – przyłożenie Przemysława Pawłowskiego po 18-jardowej akcji po podaniu Willie Sheirda

III kwarta

0:32 – przyłożenie Daniela Przyborowskiego po 13-jardowej akcji po podaniu Willie Sheirda (podwyższenie Cezarego Tarkowskiego po akcji biegowej)

Mecz obejrzało 300 widzów.

MVP meczu: Daniel Przyborowski (skrzydłowy Mustangs Płock)

Aktualności

Warsaw Eagles z trzecim tytułem mistrzowskim!

2018-07-22
XIII SuperFinał: Warsaw Eagles – Kozły Poznań 33:12